• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
12. Debata tematyczna Debata w sprawie reformy folwarcznej
#1
[Obrazek: 16bOy1y.png]
Wysoki Sejmie, Drodzy Lennicy i Plenipotenci,

ustawa o utracie folwarków stety lub niestety przeszła. Nie będę w tym miejscu podejmował się jej całościowej oceny, przynajmniej na razie. Zapowiadałem, że w przypadku upadku projektu zamierzam podnieść tę kwestię na forum Sejmu Rzeszy. Co prawda stało się inaczej, ale nadal uważam, że z pewnych względów problem powinien zostać omówiony jeszcze w ramach tej sesji. W ten sposób jako głowa Rzeszy będę mógł zorientować się, czy i jakich zmian chcecie i na ile postulaty te cieszą się poparciem tych, których dotykają.

Przede wszystkim sprawa potoczyła się, w moim przekonaniu, zbyt szybko i nie starczyło czasu na wypracowanie takiego kompromisu, który zadowalałby przynajmniej większość lenników i mieszkańców Rzeszy Bialeńskiej. Moim zdaniem ustawa w obecnej formie takim kompromisem nie jest i nawet jej inicjatorzy przymierzają się już do propozycji nowelizacji, co mówi samo za siebie. Wierzę jednak, że tu i na innych forach publicznych możliwe będzie wypracowanie takiej propozycji, która będzie satysfakcjonująca dla ogółu społeczeństwa. W przeciwieństwie do debaty w Zgromadzeniu chciałbym zaproponować niepośpieszną i sumienną dyskusję, której efekty będą owocne. Nic nas nie goni.

W przeciwieństwie do części z Was muszę przyznać, że dostrzegam potrzebę zmian jeśli chodzi o folwarki. Pod tym względem sporo do myślenia dała mi debata, w jakiej uczestniczyliśmy wraz z parem Rononem w Leocji, gdzie deliberowano nad tamtejszym przyszłym systemem lenn dochodząc do wniosku, że ich posiadanie powinno być nawet nie tyle nagrodą, co zobowiązaniem. Jest w tym sporo racji: Bialenia, która daje lennikowi ziemię może oczekiwać od niego bycia dobrym gospodarzem i troski przejawiającej się w jakiejkolwiek aktywności na ziemi, tej ziemi. Samej inicjatywy Prezydentki oraz Wielkiego Kniazia Karola nie uważam za pozbawioną racji. Dodam, że jestem zwolennikiem umiarkowanie realistycznego podejścia do rożnych aspektów życia mikronacji, co wpływa na mój pogląd na sprawę.

Jakiś czas temu przeszła w Zgromadzeniu ustawa mojego autorstwa, na mocy której tytuły lenne przypisano przede wszystkim do Rzeszy, a dla ludzi, którzy nie chcą zajmować się działalnością lenną i preferują inne klimaty, innego rodzaju aktywność przewidziano nienadawane póki co tytuły rewolucyjne. Daje nam to pewien punkt wyjścia: osoby starające się o folwarki i tytuły lenne niejako automatycznie deklarują gotowość do roztoczenia ojcowskiej opieki nad jakimś skrawkiem Republiki-Rzeszy, co jest formą spełnienia patriotycznego obowiązku i wyrażenia Ojczyźnie wdzięczności. W przypadku braku chęci do takich działań pozostaje albo starać się o tytuł rewolucyjny albo nie wnioskować o nadanie lenna. Źle się jednak dzieje, że część majątków leży odłogiem. Wspomniałem o podejściu realistycznym: wydaje mi się logicznym założenie, że przy długotrwałej nieobecności gospodarza jego dobra będą podupadać. Zmniejszenie liczby majątków faktycznie może być wyrazem tego upadku - nie tyle karą, co potwierdzeniem faktu.

Wysoki Sejmie,

w chwili obecnej chciałbym zaproponować Wam następujące rozwiązanie:


Cytat:
1. W przypadku długotrwałej nieobecności właściciela folwarki będą podupadały. Proponuję następujące tempo: 1 miesiąc nieobecności w lennie (tj ani jednego nowego posta): -1 folwark, kolejne miesiące: -2 folwarki. W przypadku, gdy nowy lennik w żaden sposób nie zagospodaruje swojego nowego majątku Lew Wolnogradu albo Prezydent będzie mógł zlikwidować lenno bez utraty tytułu.
2. Każda utrata będzie musiała być stwierdzona przez Prezydenta lub Ministra właściwego z koniecznością poinformowania o tym Lwa Wolnogradu oraz samego zainteresowanego poprzez pw lub maila. Brak stwierdzenia utraty folwarku będzie znaczył, że lennik nie traci nic.
3. Każdy lennik będzie mógł powierzyć opiekę nad lennem innej osobie - wówczas ona może wypełniać jej obowiązki w tym zakresie, a ewentualna utrata pierwszego folwarku nastąpi tylko wtedy, gdy sam lennik nie pojawi się w lennie osobiście przez okres co najmniej pół roku. W wyjątkowych przypadka, o ile nieobecność zostanie zgłoszona Prezydentowi, lennik może wziąć urlop bez konieczności powierzania opieki innej osobie.
4. Zmniejszenie liczby folwarków skutkować będzie degradacją w tytule przy czym dodatkowo taki lennik będzie mógł nadal używać także wyższego tytułu z dopiskiem gołoty (Jan Kowalski, Wielki Kniaź gołoty, Kniaź na Pipidówie). To będzie wymagało poprawek w ustawie o tytułach honorowych.

Przedostatni punkt ma źródła w takiej oto myśli: każdy z nas ma prawo do urlopu od Bialenii. Każdy z nas nawet przez kilka miesięcy może nie mieć pomysłu na lenno. Niby jeden post miesięcznie to nie jest dużo, ale nie chcę na to patrzeć tylko przez swój własny pryzmat. Mimo nieobecności wielkiego kniazia Thomasa Bialenia korzysta z nadanego mu lenna, a to dzięki pracy para Ronona. Wydaje mi się, że wytworzył się tym sposobem dobry precedens.

Ta propozycja ma oczywiście charakter wstępny i roboczy. Mam nadzieję, że w toku dyskusji wyłoni się nam coś bardziej konkretnego dlatego tym bardziej zapraszam wszystkich do udziału. Jeżeli osoby spoza Rzeszy chciałyby się wypowiedzieć to z góry zezwalam.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#2
W toku dyskusji... niestety zakulisowej, na skutek zbyt szybkiego zakończenia debaty w ZN uzyskałem generalnie słowne poparcie dla dwóch poprawek, które uznaje za fundamentalne:

1.  Przyznanie zasłużonym obywatelom RB, których nie ma już wśród nas folwarków i tytułów na stałe (przez Prezydenta) - bo nie wyobrażam sobie by twórcom RB i obrońcom jej niepodległości odbierać folwarki przyznane im w imię zasług... o tych zasługach pamiętamy, nawet jak tych ludzi nie ma już wśród nas. To trochę tak jak w realu szacunek dla zmarłych bohaterów i zasłużonych.

2. Przekazanie lenna pod zarząd i aktywność zarządzającego niweluje wszelkie negatywne skutki, jest to traktowane tak jakby to lennik działał zarówno w RB, jak i lennie. Ktoś opuszczający kraj i nawet Mikroświat (każdy ma prawo odpocząć... kto z nas tego nie robił w przeszłości?) może przekazać swoje dobra inne osobie pod zarząd... ta osoba działa w jego imieniu i jeżeli działa aktywnie, to oznacza, że wywiązuje się z obowiązków "reprezentanta", a nieobecny dobrze wybrał swojego reprezentanta/zarządcy swojego majątku. W skrajnym przypadku gdyby zapisy tego punktu nie znalazły uznania to będę optował przynajmniej za tym, by przepis dotyczył tych, którzy opuszczają RB po wejściu w życie przepisów o utracie lenn. Inną sytuację traktuję jako działanie prawa wstecz... bo X opuścił RB przekazując swoje dobra pod zarząd, będąc pewnym, ze jego interesy są zabezpieczone. Teraz go nie ma, nie może oponować, ale zmiana przepisów prawa powoduje, że to na co liczył staje się niemożliwe. Takie prawo jest złe...

Zanim udam się na realowy urlop - wniosę poprawkę do tej ustawy... mogliśmy ją zawetować, mając z Ametystem chwilowo przewagę w RR, ale uznaliśmy po rozmowach z Naszą Prezydent, że nie będziemy "stawać okoniem", ale wspólnie, z autorką ustawy doprowadzimy do poprawy tego aktu prawnego. Będzie to moim zdaniem lepsze...
#3
Te propozycje pokrywają się z częścią przedstawionych przeze mnie, więc jak najbardziej je poprę, chociaż w przypadku folwarków i lenn na stałe sprawa jest o tyle prosta, że z tych najbardziej zasłużonych większość albo aktywnie działa w lennach albo aktualnie nie posiada ich wcale (mają same tytuły, bez lenn), zatem nie grozi im degradacja. W pewnym sensie temu samemu służyłaby konieczność każdorazowego potwierdzenia utraty folwarków z powodu podupadania - prezydent musiałby być pijany albo niespełna rozumu, aby nagle degradować Kamińskiego albo Kaniewskiego.

A co myślisz o wymogu, aby ten lennik, który przekazał w zarząd lenno, musiał jednak raz na pół roku się tam stawić i dać znak życia?
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#4
Ametyst Faradobus napisał(a):A co myślisz o wymogu, aby ten lennik, który przekazał w zarząd lenno, musiał jednak raz na pół roku się tam stawić i dać znak życia?
Jestem w sumie za, ale z jednym zastrzeżeniem... może to dotyczyć tylko osób odchodzących po wejściu w życie ustawy. Odchodzący wcześniej o takim wymogu nie wiedzieli (bo go nie było) i nie wiedzą, a trudno kogoś "karać" za to, ze w między czasie zmieniliśmy prawo, a skoro są nieobecni to trudno wymagać by śledzili zmiany prawne.
#5
Cytat:albo aktualnie nie posiada ich wcale (mają same tytuły, bez lenn), zatem nie grozi im degradacja.

Zgodnie z prawem takie osoby tracą 2 folwarki za każdy pełen miesiąc nieaktywności, a utrata odpowiedniej liczby folwarków oznacza degradację. 


Cytat:W pewnym sensie temu samemu służyłaby konieczność każdorazowego potwierdzenia utraty folwarków z powodu podupadania - prezydent musiałby być pijany albo niespełna rozumu, aby nagle degradować Kamińskiego albo Kaniewskiego.

Prezydent nie ma w tym zakresie żadnego wyboru, bo utrata następuje z mocy prawa. Wszelkie jego działania mają zaledwie charakter deklaratoryjny. 

Ja generalnie popieram poprawki Ronona i postaram się w najbliższym czasie przelać je na język prawny. Uwzględnię też propozycję Ametysta.



#6
Karol Medycejski napisał(a):Ja generalnie popieram poprawki Ronona i postaram się w najbliższym czasie przelać je na język prawny. Uwzględnię też propozycję Ametysta.
Cieszy mnie to... a więc czekam na Twoje poprawki, bo na pewno napiszesz to lepiej niż ja.

Mam jeszcze jedną... aby z działaniem lennym zrównać działanie z wolnych miastach. Przecież posiadacz folwarków i tytułu nie musi mieć lenna... Może udzielać się i "spełniać" jako burmistrz wolnego miasta. Pisanie postów w zarządzanym przez siebie wolnym mieście powinno być równoznaczne z pisaniem w swoim lennie.
#7
No to zastanowiłbym się też nad taką opcją, aby posiadacze tytułów nieposiadający lenn (bo nie zawnioskowali do Prezydenta o takowe) nie tracili tych symbolicznych w ich przypadku folwarków, chociaż tu jakoś sprawę załatwia propozycja Ronona co do nadań stałych.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#8
Bez przesady, jeśli ktoś nie założył prawnie organizmu zwanego lennem to nie zajmuje się wcale folwarkami które leżął odłogiem i jak najbardziej powinny podupadać. Ale jeśli taka osoba nawet lenna nie założyła to zapewne mało ją to będzie bolało, że upadną.
[Obrazek: knK83ML.png]
Imouto każdego Bialeńczyka, Przewodnicząca RD, Uczestniczka Powstania Marcowego
Akrypa Ali Shariati, Али Шариати Aкриловый, Ακρυπα Αλί Σάριατι, الاكريليك علي شريعتي
Obywatelka Bialenii pochodzenia Teutońskiego, Imamka Szyizmu, XXIX Prezydent RB



#9
Sformułuję wszystkie, ZN rozpozna swoje.



#10
Ale mi chodzi o kwestie wolnych miast... przecież to działalność równorzędna do prowadzenia lenna. "Folwark" jest czymś umownym, nie musi oznaczać wsi. Można swoje folwarki potraktować jako "miejskie" (podmiejskie czy wsie wchłonięte przez miasto... rzecz normalna zresztą) i prowadzić zamiast lenna - wolne miasto. Przecież to inicjatywa równie dobra jak prowadzenie lenna.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości