Karol Medycejski jak ja się z Tobą zgadzam. Gospodarka oparta na tekście, nwm czy ma nazwę swoją może tekstowo-forowa (?) jest bez sensu. Tzn. fabularnie można jak najbardziej, jeszcze jak ale realnie nie ma to odzwierciedlenia na nic. Ponieważ różnica między wydaną fatwą a wątkiem o ukończeniu produkcji jest taka sama, tzn. nie do końca bo fatwa jest święta xD ale to szczegół.
Gospodarka która jest widoczna, która jest czymś więcej niż wątkiem np. "Fabryka Cebuli" ma sens a dział o gospodarce i wątki które bd tylko tematami rzekomych przedsiębiorstw jak pisałem poza fabuła nie ma sensu.
Ajatollah Ali ibn Abi Talib
Akurat w RB był nieźle rozwięty system firm... zdechło bo ręcznie to była porażka, ale przy systemie informatycznym to kto wie... ???
Dokładnie system informatyczny tak ale wersja czysto tekstowa :/ to nie wypał na dłuższą metę.
Ajatollah Ali ibn Abi Talib
Dlatego gospodarka ma sens przy systemie informatycznym... wszystko w rękach naszego Mistrza Bajtusia.
Przy czym najpierw należałoby ten system obmyślić i zaplanować, żeby ewentualna praca Bajtusia (o ile w ogóle podejmie się tej tytanicznej pracy) nie poszła na marne.
Panowie Demiatycz i Medycejski mają rację, że gospodarka powinna być powiązana z innymi dziedzinami, żeby obywatelom chciało się w nią "grać". Ale z drugiej strony, jakby lokacja miasta lub rejestracja organizacji była płatna, to czy na pewno obywatel postanowi zarobić pieniądze, czy postanowi przechytrzyć system lub, co gorsza, porzuci pomysł?
Wszytko zależy od założeń sytemu gospodarczego, jak to sobie wyobrażacie i jak to ma działać (teoretycznie), tzn jaki ma być przepływ pieniądza, czy ma to być studnia bez dna (jak brak pieniędzy to drukujemy nowe), czy ma się bilansować (przychody = wydatki -> stała pula pieniądza w grze, czy ew. możliwość dodanie pewnej kwoty do puli obiegowe). Czy ma być centralny system bankowy (typu np realowy NBP) czy mogą działać inne banki komercyjne i czy system ma być jednowalutowy czy przewidzieć możliwość używania innych walut krajów np stowarzyszonych w unii monetarnej. itd itp .............
Może powołać grupę roboczą ds. ustalenia teorii gospodarki dla Bialenii i przedstawić po jakimś czasie Mistrzowi B. to co ustaliła grupa ?
Ajatollah Ali ibn Abi Talib
Cytat:Wszytko zależy od założeń sytemu gospodarczego, jak to sobie wyobrażacie i jak to ma działać (teoretycznie), tzn jaki ma być przepływ pieniądza, czy ma to być studnia bez dna (jak brak pieniędzy to drukujemy nowe), czy ma się bilansować (przychody = wydatki -> stała pula pieniądza w grze, czy ew. możliwość dodanie pewnej kwoty do puli obiegowe). Czy ma być centralny system bankowy (typu np realowy NBP) czy mogą działać inne banki komercyjne i czy system ma być jednowalutowy czy przewidzieć możliwość używania innych walut krajów np stowarzyszonych w unii monetarnej. itd itp .............
Myślę, że pieniądz powinien się bilansować, ewentualnie powinien być niewielki dopływ pieniędzy do gospodarki (uzależniony np. od przypływu nowych obywateli).
Państwowy bank centralny powinien wystarczyć.
Stawiałbym na jedną walutę. Oczywiście kuszące byłoby stworzenie międzynarodowej gospodarki, ale skoro społeczność międzynarodowa od wielu lat nie jest w stanie ustalić kwestii mapy, to gospodarki tym bardziej. A jakby jakiś mały kraj (np. Sewerbia) chciał się do naszej gospodarki podłączyć, to może uznać po prostu, że 1 bialen=1 rubel.
Przede wszystkim powinniśmy ustalić w jakiej skali chcemy gospodarkę symulować. Czy w fabularny, czyli wraz z wszelkimi fabrykami itp., czy też stworzymy gospodarkę typowo mikronacyjną.
Jeśli to pierwsze, to gospodarka powinna być upaństwowiona, bo oligarchie właściwie sprawią, że nikomu nie będzie się chciało w tym działać (bo oligarchowie nie będą mieli co kupować, a biedacy nie będą mogli w żaden sposób nawiązać rywalizacji).
Nade wszystko pieniądz musi mieć jakąś wartość. Może być tak, jak już pisałem w pierwszym poście, że skupimy się towarach luksusowych i profilu każdy będzie miał wpisane, jakiej klasy ma dom, samochód, ile żon w haremie (i ew. jakiej klasy). Od czasu do czasu mogłyby być przeprowadzane licytacje jakichś oryginalnych przedmiotów (np. karnisz z Pałacu Prezydenckiego), ale to tylko, jakby budżet państwa stracił równowagę i musiał się ratować.
Wpadłem też na inny pomysł. Jakby ta gospodarka była sprawiedliwa, to moglibyśmy ustalić, że za równowartość miesięcznych dochodów wysokiego urzędnika państwowego można kupić sobie jeden folwark lenny.
Ale od razu zaznaczam, że to tylko w przypadku uzależnienia dochodów od pracy dla Republiki oraz w jakimś stopniu aktywności na forum.
A jak zmusić wszystkich, żeby się bawili w gospodarkę? Nie da się i nie ma sensu próbować. Chyba, że w formie podbijania karty w fabryce azbestu, o siódmej, ale czy to wtedy będzie jakoś wpływało na aktywność?
Wydaje mi się, że system wielu walut był by nieco skomplikowany. Deflacyjny system jest niebezpieczny, ponieważ oznaczał by, że np. w obiegu będzie 1.000.000 Bialenów i np. BC będzie miało 750k reszta bd rozdana dojdzie do momentu w którym część obywateli zamrozi swój kapitał i utrudni to przepływy pieniądza. Pieniądz inflacyjny jest najlepszym rozwiązaniem na taką sytuację.
Gospodarka symulowana jest ciekawsza, fabularna czy tam tekstowa powinna zostać zmarginalizowana, niech będzie ale realnie nie będzie nic wnosić.
Co do wartości pieniądza, to zależy co byli byśmy w stanie zrobić realnego aby móc to wykorzystać. Np. jak to Ojciec Republiki powiedział licytację czy coś jeszcze wymyślimy.
Nie chodzi o zmuszenie do zabawy ale jeżeli będzie odczuwalne, że ekonomia Bialeni to więcej niż tekst bo przecież ten tekst jest czysto fiducjarny opiera się na tym, że Bialenia wierzy, że to ma moc, ale realnie nic więcej nie wnosi. Dla tego myślę, że wspólne pracowanie nad ekonomią Bialeni może coś ciekawego urodzić.
Ajatollah Ali ibn Abi Talib
11-05-2019 00:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2019 01:04 przez asky.)
Pozwolę sobie dorzucić kilak swoich groszy do dyskusji.
Karol Medycejski napisał(a):Napiszę coś, co pewnie już wiecie - system gospodarczy ma sens, jeśli uczestniczą w nim mikronauci. A ci będą uczestniczyć, jeśli mogą coś zyskać. Czyli prawie nigdy nie będzie działał. To jest, w uproszczeniu, przyczyna tych wszystkich porażek na przestrzeni ostatnich 10 lat, czyli odkąd piszę na różnych v-forach. Jedyny wyjątek to nagrody za aktywność, byle tylko można je potem jakoś spożytkować.
Klarowny system opisujący bogactwo. Np Lista najbogatszych bialeńczyków. Złota/srebrna/brązowa beretka, itp. bialeńczycy lubią kolekcjonować beretki. Niektorzy mają we krwi współzawodnictwo, być może już sam ten fakt wytworzy ruch, byle to było widoczne. Ludzie lubią kolekcjonować różne rzeczy/tytuły. Bo przecież jednak jesteśmy w wirtualu i wszystko co wytworzymy będzie zawsze wirtualne.
Andrzej Swarzewski napisał(a):Wpadłem też na inny pomysł. Jakby ta gospodarka była sprawiedliwa, to moglibyśmy ustalić, że za równowartość miesięcznych dochodów wysokiego urzędnika państwowego można kupić sobie jeden folwark lenny.
Ale od razu zaznaczam, że to tylko w przypadku uzależnienia dochodów od pracy dla Republiki oraz w jakimś stopniu aktywności na forum.
Wszelkie próby ustalenia stałych cen, sprowadzą prędzej czy później na manowce. Nawet jak świetnie traficie na początku z ustaleniem wartości pracy/poświęcenia za które będzie można kupić folwark to i tak nawet drobne różnice między popytem a podażą, na które nie będzie reagowała cena, z czasem sprowadzą gospodarkę w kierunku którejś ze skrajności i będą ją tam trzymać. Jak problem zostanie zidentyfikowany, to pojawi się potrzeba ręcznego grzebania w systemie - a z tym może być róznie. Jedyna szansa żeby można było przy takich założeniach funkcjonować, to przy budowie systemu budować od razu narzędzia do administracji tymi współczynnikami. Odpowiednia osoba do spraw gospodarki mógłaby korygować nierówności, bez przymusu grzebania w kodach.
Andrzej Swarzewski napisał(a):A jak zmusić wszystkich, żeby się bawili w gospodarkę? Nie da się i nie ma sensu próbować. Chyba, że w formie podbijania karty w fabryce azbestu, o siódmej, ale czy to wtedy będzie jakoś wpływało na aktywność?
Nie ma zupełnie takiej potrzeby. Doskonale wiemy że są osoby, które do mikronacji przyciągają dysputy, innych przyciągają awantury, a jeszcze innych sprawy gospodarcze - i to oni, tylko i wyłącznie będą się w bawić w gospodarkę. Pozostali niech uczestniczą w niej nieświadomie. Zmuszanie ludzi, których to nie interesuje do uczestnictwa poprzez jakieś klikanie tylko ich zniechęci. Tutaj jest proste wyjście, oczywiście w sensie samej koncepcji. Wystarczy żeby takie osoby wpływały na gospodarkę nie dokońca świadomie przy okazji uczestnictwa w życiu kraju. Na przykład generując jakieś potrzeby na rynku przy okazji pojawienia się na forum raz dziennie. Np popyt na żywność, pojawiający się w odpowiedniej lokalizacji - do zaspokojenia przez bawiących się w gospodarkę itp. Popyt na wiele rzeczy można w ten sposób wygenerować bez wchodzenia z buciorami w zabawę tych, którzy nie lubią klikać. Nie muszą nic kupować, już samo zajrzenie wygenereuje odpowiednie przepływy finansowe i rzeczowe.
Pojawiłem się dzisiaj na forum - pewnie musiałem coś zjeść, może przebyć jakimś transportem z portu Port Arturberg na Plac Zielony w Wolnogradzie żeby pogadać, przy okazji zużyłem trochę prądu, może kupiłem sobie jakiś parasol, bo w stolicy lało. potem musiałem się przespać, a na koniec przejechać na lotnisko i wsiąść do samolotu do Alexiopolis. Państwo było tak miłe że sfinansowało mój pobyt dokonując odpowiednich operacji finansowych do określonego poziomu. A to wszystko zupełnie nieświadomie. Nie wiedziałem ze system wygenerował odpowiednie potrzeby i wstawił na jakąś platformę handlową, z której później jakieś firmy je zaspokoiły. Jakbym miał jakąś pracę to bym dostał coś więcej na konto do "świadomej dyspozycji" (i być może za jakiś czas kupiłbym sobie jakąś Daczę gdzieś w Anatolii) .A na koniec już w pełni świadomie poszedłem sobie odpocząć i odzyskać energię witalną łowiąc ryby, a że połów był dobry, to nadwyżkę opchnełem następnego dnia na miejskim bazarku. Już nie wspomnę o tym że firma transportowa musiała kupić sobie gdzieś paliwo, przywieźć, kupić pojazd - ta już zupełnie świadomie, skoro prowadzi taki biznes. Miesiąc wcześniej właściciel firmy zauważył że nikt nie obsługuje tej linii. A że firma jest świeża i jeszcze dość mała - zaryzykował i wziął kredyt. Bankier z uśmiechem na twarzy udzielił mu kredytu, czuł że firma ma dobry pomysł, a poza tym w koncu udalo mu się zainwestować pieniądze jakie jego klienci powierzyli bankowi. Niestety musiał sprzedac na gieldzie obligacje w jakich wcześniej ulokowal pieniadze z lokat. Ale za to strata na działalności operacyjnej właśnie zamienia się w zysk, wszakze z kredytu sa wieksze pieniadze niz z obligacji.
|