Cytat:Nie każdy musi się znać na wszystkim, więc jeśli jest potrzeba, aby ktoś taki dokument napisał to dajcie znać. Nie jest to dla mnie skomplikowane, muszę tylko mieć informacje co tam zawrzeć.
Gdy zapytałeś o ustrój pomyślałem o państwie mobilnym, w którym armią przewodzą komendanci, ustawy wydaję Wielka Rada a niezależne sądy czuwają nad wymiarem sprawiedliwości. Egzystencja wysoko w górach rządzi się swoimi prawami. Wybory odbywają się rzadziej zawsze o tych samych porach roku. Zwoływane są przez Wielką Radę. Prawa wyborcze przysługują komendantom. Chciałbym porozmawiać o tej funkcji różnie rozumianej zależnie od zbieżności wielu czynników. Wspólnym mianownikiem jest wspólnota, której są liderami. Skąd ją wziąć? Krótko mówiąc produkując sławe. Polegało by to na zdobywaniu popularności przez udział w pokonywaniu trasy voortrekkerów. Planowaniem kampanii zajęliby się jej uczestnicy. Przy założeniu, że Boer jest w ruchu, o zaszczyt będzie się trzeba nachodzić.
Życie całej wspólnoty toczy się w taborze, który jest mobilnym ośrodkiem władzy polityczno-wojskowej. Warunkiem ażeby ustalić cokolwiek jest wcześniejsze zaplanowanie i odbycie treku. Zasadą będą samodyscyplina oraz aktywny współudział. Wyruszając w wybranym terminie na wędrówkę po górach liczmy się z możliwością wypracowania mechanizmów na których opierać się będzie cały porządek. Decyzje o przyjęciu bądź odrzuceniu konstytucji podejmowane będą podczas głosowania samych komendantów zwykłą większością głosów, nie wcześniej niż co dwa lata. Wprowadzanie zmian bądź poprawek w ustawie zasadniczej możliwe będzie przez jednomyślność. W praktyce trzeba się będzie zarówno nachodzić i nagadać.