Po przeprowadzonej wizji lokalnej wraz z inżynierami i majstrami z BNSF stwierdziłem, że istnieje konieczność zabezpieczenia miejsca robót, a być może także i gotowej już linii, przynajmniej na niektórych odcinkach. Zwłaszcza tych, które znajdują się w pobliżu zabudowań. Wiemy bowiem dobrze, że okazja czyni Poleszuka, a w przypadku kładzionych szyn kolejowych takich okazji jest wiele, stąd też uznaliśmy, że wybudowanie betonowego płotu, gdzieniegdzie wysokiego, wyższego od okolicznych, jest najlepszym rozwiązaniem.
Nie spotkało się to jednak z zadowoleniem tubylców.