Pojawił się wstępny pomysł, by przyszłe (najpewniej grudniowe) colloquium dotyczyło promocji. Czas pozostały do konferencji powinniśmy poświęcić na obmyślenie, jak uniknąć dyskusyjnej wolnej amerykanki, gdy jedni będą proponowali rozdawanie ulotek przed dworcem, a drudzy będą paraliżowali dyskusję swoim eksperctwem (wynikającym z tego, że mieli w technikum jakieś zajęcia).
Powinniśmy na konferencji niewątpliwie zadać sobie pytania: kogo szukamy, co mamy do zaoferowania, gdzie możemy się promować i - najważniejsze - jak w praktyce powinna ta promocja wyglądać.