• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Historia uzbrojenia - wykład 1
#1
Wykład z tematu:
Historia uzbrojenia.

Wykład nr 1 – Lekkie moździerze

Za lekkie moździerze przyjęło się uważać broń w kalibrze do 60 mm. Taka broń jest używana w Siłach Zbrojnych Republiki Bialeńskiej na szczeblu kompanii zmechanizowanej. W każdej kompanii znajduje się drużyna moździerzy, która dysponuje dwoma moździerzami 60 mm ich realowym wzorcem jest moździerz M224.

Dla przykładu etat brygady zmechanizowanej typu L


Moździerze – czyli broń strzelająca na stosunkowo niewielka odległość torami stromymi były znane od dawna, w zasadzie od początków istnienia artylerii. Jeszcze w czasach gdy była to artyleria ładowana wyłącznie od wylotu lufy i ładunkiem rozdzielnym, na który składał się czarny proch i kula – początkowo kamienna, potem metalowa, a z czasem pojawiły się pocisku wydrążone w ładunkiem prochu czarnego w środku.


Współczesne moździerze narodziły się w czasie PWS, kiedy to w warunkach wojny okopowej poszukiwano możliwości skutecznego rażenia ukrytego przeciwnika oraz broni stosunkowo lekkiej, przenośnej i zdatnej do użycia w okopach. Pojawiały się wtedy różne konstrukcje „miotaczy min” jak je wtedy nazywano najczęściej, które funkcjonowały obok strzelających torami płaskimi „działek okopowych”.
 
Miotacze min z zasady były bronią, w której pociski były nadkalibrowe czyli miały średnicę większą od średnicy przewodu lufy i z zasady były stabilizowane brzechwo. Ich donośność i celność ognia była niewielka. Następnie zaczęły się pojawiać konstrukcje gdzie pociski mieściły się już całkowicie w lufie i były wystrzeliwane z większą prędkości i na większe odległości. Prekursorem tego co znamy jako współczesne moździerze była konstrukcja Winfreda Stokesa i w zasadzie do dzisiaj zdecydowana większość moździerzy powiela jego rozwiązania czyli prostą konstrukcję złożoną z lufy o gładkim przewodzie, która jest ładowana od wylotu oraz płyty oporowej i dwójnogu. Te trzy elementy były demontowalne, a moździerz łatwy do przenoszenia przez obsługę. Regulacja donośności odbywała się poprzez zmianę kąta podniesienia lufy. Pierwsze brytyjskie moździerze Stokesa miały jednak wadę w postaci niestabilizowanych pocisków, przez co rozrzut tej broni był bardzo duży. Późniejsze moździerze oparte na konstrukcji Stokesa miały już pociski zwężone w dolnej części i zaopatrzone w brzechwy stabilizujące ich lot oraz dodatkowo regulacja donośności odbywała się (oprócz zmiany kąta podniesienia lufy) poprzez umieszczanie w tylnej części pocisku (w okolicy brzechw stabilizujących lub pomiędzy nimi) dodatkowych ładunków (oprócz zasadniczego umieszczonego w dolnej części pocisku.
 
Pierwotnie moździerze stosujące rozwiązania Stokesa funkcjonowały obok broni o innych konstrukcjach. Były to moździerze bardziej lub mniej udane oraz zwykle o większej masie niż te oparte na pomyśle Stokesa. Do lat 30-tych w zasadzie moździerze konstrukcyjnie oparte na wzorcu Stokesa wyparły inne konstrukcje i do dzisiaj moździerze to zasadniczo kolejne modyfikacje tej konstrukcji. Przy czym ta „jedynie słuszna droga” początkowo dotyczyła tylko broni o kalibrze zbliżonym do 80 mm (w zasadzie kaliber 81 mm stał się standardem „na zachodzie”, 82 mm w ZSRR i krajach w jego „strefie wpływów”), która została umiejscowiona na szczeblu batalionu w ilości zwykle 2 do 6 sztuk.
 
Jednak piechota dalej potrzebowała broni stromotorowej umieszczonej na niższych szczeblach. Pierwotnie takie wsparcie ogniowe miały dawać granaty karabinowe – wystrzeliwane za pomocą garłaczy zakładanych na lufę. Jednak donośność takich granatów była niewielka i kończyła się na góra 300 metrach, a sama masa takiego pocisku nie mogła być duża, przez co ich skuteczność była ograniczona.  Poszukiwano więc broni mogącej zapewnić wsparcia na odległościach większych 500-800 m i umiejscowionej w plutonach lub w kompanii. Zaczęły się więc w latach 20-tych i 30-tych pojawiać różne konstrukcje lekkich moździerzy i granatników – przy czym początkowo granica pomiędzy tymi dwoma rodzajami broni mocna się zacierała. Choć logicznym rozwiązaniem byłoby po prostu zmniejszenie moździerza Stockesa, tak jak potem moździerze pułkowe (o kalibrze 120 mm) powstawały poprzez jego powiększenie – to jest to jasne „z perspektywy czasu”. Wtedy wcale  nie była to „jedyna słuszna droga” i konstruowano różną broń o kalibrze zbliżonym do 50 mm. Powstawały więc zarówno moździerze, których donośność regulowano za pomocą zmiany kąta podniesienia lufy, jak i granatniki gdzie regulacja donośności odbywała się za pomocą regulowania ilości gazów prochowych „napędzających” pocisk. Stosowano różnego typu dysze, którymi uchodził nadmiar gazów prochowych, a zwiększenie wypływu „niepotrzebnych” gazów prochowych powodowało zmniejszenie donośności - taka broń miała stały kąt podniesienia. Nietypowo rozwiązali ten problem Japończycy, bo ich granatnik powstały zresztą bardzo wcześnie, bo jego pierwsza wersja już w 1921 – miał regulowane prętem umiejscowienie pocisku w lufie. Głębsze umieszczenie pocisku zmniejszało pojemność „komory spalania” i zwiększało donośność – natomiast umieszczenie pocisku bliżej wylotu lufy zwiększało pojemność „komory spalania” i poprzez związane z tym zmniejszenie ciśnienia gazów prochowych następowało zmniejszenie donośności. Oba rozwiązania czyli regulacja donośności poprzez zmianę kąta podniesienia lufy oraz regulację ciśnienia gazów prochowych miały zarówno wady, jak i zalety – przy czym z perspektywy czasu okazało się, że zalety i prostota moździerza opartego na rozwiązaniach Stockesa (regulacja donośności za pomocą kąta podniesienia) górowały nad wadami. Zanim jednak się o tym przekonano w praktyce oba rozwiązania funkcjonowały równolegle.
 
Dla przykładu niektóre rodzaje broni o kalibrze około 50 mm stosowane w armiach u progu DWS:
 
- Wielka Brytania: lekki moździerz 2-calowy (51 mm) z regulacją donośności za pomocą kąta podniesienia, strzelający na odległość do 500 m.
 
- Niemcy: lekki moździerz 50 mm wz. 1936 (5 cm leichter Granatwerfer 36) o donośności do 520 m regulowanej za pomocą kąta podniesienia.
 
- Francja: lekki moździerz 50 mm wz. 1937 (Mle 1937) o donośności 600 m regulowanej ujściem gazów prochowych.
 
- Polska: 46 mm granatnik wz. 1936 i wcześniejszy wz. 1930 o donośności 800 m regulowanej ujściem gazów prochowych.
 
- Japonia: 50 mm granatnik typ 10 (1921) i typ 89 (1929) o regulacji donośności (190 m dla typ 10 i 650 m dla typ 89) za pomocą umiejscowienia pocisku w lufie.
 
- ZSRR: 50 mm moździerz kompanijny wz. 1938 o regulacji donośności zarówno poprzez zmianę kąta podniesienia lufy, jak i poprzez regulację ujścia gazów prochowych.
 
Ta ostania broń jest warto szerszego omówienia – gdyż w tamtym czasie była chyba najbardziej udaną w klasie broni stromotorowej o kalibrze około 50 mm. Przy dobrej celności, zapewniała też dużą donośność i dużą szybkostrzelność.


Radziecki moździerz kompanijny
 
Prace nad bronią prowadzono  w latach 1934-37 pod kierunkiem B.I.Szawyrina.  W ich efekcie powstał 50mm moździerz kompanijny wz. 1938 - którego charakterystyczna cechą było połączenie zmiany kąta podniesienia oraz zmiany ciśnienia gazów w lufie poprzez regulację zaworu usuwającego nadmiar gazów z lufy. Moździerz miał stosunkowo dużą płytę oporową oraz dwójnóg i z wyglądu bardzo przypominał klasyczny moździerz (za rozwiązanie "klasyczne" przyjmowane jest właśnie system Stokesa) tylko niewielki rozmiarami. Jednak regulacja kąta podniesienia nie była płynna, a lufę można było ustawiać pod dwoma kątami - 45 stopni przy strzelaniu na odległości dalsze (do 800m) i 75 stopniu przy strzelaniu na odległości bliższe (do 400m). W dolnej części lufy mieścił się natomiast pierścień regulatora gazowego, za pomocą którego ustawiano dokładną odległość, na którą wystrzeliwano pocisk. Broń nie miała odrębnego mechanizmu odpalającego i jak w "typowych" moździerzach wrzucano granat do lufy.

[Obrazek: a6Lb72x.jpg]
 
Takie rozwiązanie miało zarówno zalety, jak i wady - nie można było z załadowanego moździerza oddać szybkiego strzału w dowolnym (dogodnym) momencie, ale zwiększało szybkostrzelność, poprzez zmniejszenie ilości czynności przed oddaniem strzału. Stąd o ile dla granatników/moździerzy z odrębnym mechanizmem odpalającym było to około 10 strzałów na minutę to moździerz kompanijny mógł strzelać nawet do 30 razy na minutę (oczywiście tak szybko tylko bez zmian nastawy w kierunku i donośności pomiędzy strzałami).
 
Donośność broni była jak tą klasę i kaliber duża bo wynosiła 800m - większość broni stromotorowej w podobnym kalibrze miała donośność w granicach 450-650m. Radzieckiemu moździerzowi donośnością dorównywał tylko polski granatnik wz. 36, który również strzelał na odległość maksymalna 800m , ale lżejszym pociskiem oraz miał mniej precyzyjne nastawy regulatora gazowego i bardzo uproszczony celownik. Celownik w radzieckim moździerzu kompanijnym był natomiast bardzo precyzyjny, choć był to celownik również mechaniczny. Zapewniał możliwość dokładnego celowania i tym samy precyzję ognia - ale okupione to było jego masą wynoszącą 1 kg. Niewątpliwą zaletą radzieckiego moździerza była możliwość precyzyjnego strzelania na dużą (jak na tej klasy broń) odległość, jak również możliwość szybkiego strzelania z mniejszą precyzją, ale również z płynną regulacją kierunku co bywało przydatne np. podczas odpierania natarcia wrogiej piechoty. Można było szybko ostrzelać atakująca tyralierę. Stworzenie broni w zamyśle dość uniwersalne zostało okupione jednak jej zwiększoną masą, która w położeniu marszowym wynosiła 14 kg. W położeniu marszowym czyli z dogodnym systemem plecakowym, za pomocą którego wygodnie można było nosić moździerz na plecach w stanie złożonym. Nieco gorzej to wyglądało, gdy trzeba było szybko przemieścić moździerz w położeniu bojowym. Tutaj przewagę miały lżejsze moździerze czy granatniki, które choć miały gorsze możliwości ogniowe to były wygodniejsze przy zmianie stanowiska. Choć z drugiej strony 50mm moździerz przeciwnika czyli niemiecki wz.36 miał większą masę od radzieckiego moździerza
 
Moździerz umieszczono na szczeblu kompanii (stąd jego nazwa: 50-мм ротный миномёт обр. 1938г.), do jego transportu na większe odległości (podczas marszów) powstał specjalny wóz jednoosiowy MP-38 czyli миномётная повозка обр. 1938г. (jednokonny - nie mylić z biedką, gdzie woźnica szedł obok wozu, woźnica radzieckiego pojazdu jechał na koźle), za pomocą którego przewożono 3 moździerze oraz podręczny zapas amunicji wynoszący 168 nabojów (czyli po 56 na moździerz). Amunicja była pakowano w metalowe pojemniki (przypominające walizki) po 7 sztuk (na wozie było miejsce na 24 pojemniki). Dwa takie pojemniki były przenoszone za pomocą systemu plecakowego przez jednego żołnierza. Kompanijna drużyna moździerzy (etat 04/400 z wiosny 1941) składała się z dowódcy (podoficera uzbrojonego w pistolet) oraz trzech obsług 3-osobowych - szeregowych uzbrojonych w karabinki). Do tego dochodził jeszcze woźnica (szeregowy uzbrojony w karabinek), który nie był jednak w strukturze drużyny moździerzy, ale w dowództwie kompanii.

[Obrazek: iemdimx.jpg]
 
Eksploatacja moździerzy kompanijnych wz. 1939 wykazała też inne (poza masą) ich wady:
- zdarzały się oparzenia gazami prochowymi niewprawnych obsług moździerzy,
- donośność minimalną wynoszącą 200m uznawano za zbyt małą,
- stwierdzono niewystarczającą stabilność moździerza podczas prowadzenia ognia.

[Obrazek: Sfhixe1.jpg]
 
W 1940 wprowadzono do uzbrojenia zmodernizowany moździerz kompanijny wz.40, w którym dokonano zmian zarówno pod kątem zmniejszenia masy (w położeniu marszowym czyli wraz z plecakowym systemem przenoszenia i pokrowcem było to już tylko 12kg) i uzyskania większej stabilności (zmiana podstawy) oraz przekonstruowano układ gazowy. Nowy moździerz mógł teraz przy kącie podniesienia 45 stopni strzela na odległość od 100 do 800 m, a przy kącie podniesienia na odległość od 50 do 400 m. Zmieniono celownik - przy czym stosowano aż 3 warianty celowników. Modernizacja moździerza przyniosła również zmniejszenie rozrzutu - o ile we wz.38 rozrzut w głąb na średnim dystansie strzelania wynosił 16 m, a wszerz około 8 m to w moździerzu wz.40 już tylko odpowiednio 8,8 i 4,3 m.

[Obrazek: E70rwiA.jpg]
 
Kolejna odmiana moździerza kompanijnego (wz. 1941) pojawiła się rok później i teraz zmiany były o wiele większe. Zrezygnowano z dwójnogu, a moździerz był ustawiony na większej płycie oporowej oraz miał z przodu pod lufą uchwyt. Zmieniono układ gazowy na taki gdzie upust gazów był wyprowadzony rurą pod lufą co definitywnie zakończyło problemy w oparzeniami obsługi przez gazy prochowe. Samą lufę moździerza nieco skrócono - co pociągnęło za sobą zmianę kątów ustawienia - teraz było to 50 lub 75 stopni. Masa moździerza nie uległa większej zmianie - wynosiła 10kg, ale w położeniu bojowym. Podobnie jak moździerz wz.40 nowy wz.41 w zależności od ustawienia kąta podniesienia i położenia regulatora gazowego mógł strzelać na odległość od 50 do 800m.
 
W toku wojny zmieniało się umiejscowienia moździerzy 50mm w strukturach RKKA - początkowo była to drużyna moździerzy w kompanii licząca 10 żołnierzy (+ woźnica MP-38, ale w dowództwie kompanii) i 3 moździerze (etat 04/400 z kwietnia 1941). Po dużych stratach poniesionych w 1941 przejściowo moździerze wycofano z kompanii i zgodnie z etatem 02/200 (marzec 1942) stworzono w pułku batalion moździerzy. Składał się on z 3 kompanii moździerzy, z których każda miała 4 plutony. Dwa plutony miały moździerze 82mm, a dwa 50mm - w każdym plutonie było po 4 moździerze. Była to dość rozpaczliwa próba zachowania jakiegoś wsparcia ogniowego - bo trzeba było uzupełnić straty i brak moździerzy pułkowych (120mm). Moździerze 50mm oczywiście nie nadawały się do działań na tym szczeblu i już w czerwcu 1942 (04/300) wszystko wróciło "do normy" - moździerze 50mm do kompanii, a moździerze 82mm do batalionów. W kolejnym etacie 04/550 (grudzień 1942) w kompanii znajdował się pododdział z dwoma moździerzami 50mm, jednak przy redukcji tych etatów w sierpniu 1943 moździerze 50mm w ogóle zniknęły (pozostały za to w nieredukowanych etatach gwardyjskich). przy czy w tym okresie już nie można mówić o jednolitości etatów RKKA, bo dowódcy frontów dostali prawo do w zasadzie dowolnego modyfikowania podległych etatów w zależności od posiadanych sił i środków (uzupełnień).

Stąd na archiwalnych zdjęciach moździerze 50mm widuje się w końcówce wojny… chociaż już wtedy moździerze tego kalibru były ogólnie w zaniku. Wiązało się to z ich ograniczoną skutecznością oraz coraz większym nasyceniem pola walki moździerzami większych kalibrów - szczególnie moździerzami średnimi. Niemcy swój lekki moździerz 50mm zastąpili w 1943 krótkolufowym moździerzem 81mm (te 50mm poszły do oddziałów tyłowych i okupacyjnych), a u Brytyjczyków co prawda moździerz 51mm pozostał, ale sprowadzony głównie do roli broni wystrzeliwującej pociski dymne i oświetlające. Moździerz 50mm zniknął więc również z uzbrojenia w ZSRR.


Moździerze 60 mm

Wybór kalibru 50 mm dla lekkiej broni wsparcia szczebla plutonu i kompanii był swoistym kompromisem pomiędzy niewielką masą broni, a odpowiednią skutecznością pocisku. Taka broń miała być mobilna, a obsługa mieć możliwość przenoszenia odpowiedniego zapasu amunicji. Amunicję dodatkową zresztą należało wtedy transportować w taborach kompanii, a te w większości były skazane na trakcję konną. Wóz jednokonny, na nieogumionych kołach w terenie lub na długie odległości mógł przewozić ładunek o masie 250 kg, a dwukonny 500 kg. Było to bardzo niewiele w porównaniu z tym, że ówczesne średnie ciężarówki miały ładowność 2-2,5 tony. Z konieczności więc przy trakcji konnej musiano stosować broń z amunicją o mniejsze masie jednostkowej.
 
Broń stromotorowa kalibru około 50 mm miała więc donośność ograniczoną do maksymalnie 800 metrów, a masa pocisku moździerzowego 50 mm wynosiła około 1 kg. Dla uzyskania donośności większej oraz większej skuteczności pocisku potrzebny był kaliber większy – takim optymalnym okazał się kaliber 60 mm. Moździerz taki powstał w 1934 we Francji, gdzie wcześniej rozwinięto na dużą skalę produkcję moździerzy 81 mm opartych na systemie Stokesa. Ponieważ modyfikacjami (kolejne odmiany) i produkcją zajmowała się tam firma Edgara Brandta – to powszechnie stosowanym wówczas określeniem na takie moździerze było nazywanie ich moździerzami Stockes-Brandt. Moździerz 50 mm Mle 1935 (bo w 1935 przyjęto go do uzbrojenia) był bardzo udaną bronią powstałą w zasadzie przez proste zmniejszenie moździerza 81 mm produkowanego we Francji od 1918 i modernizowanego na przełomie lat 20-tych i 30-tych.
 
Co prawda armia francuska wprowadziła go do uzbrojenia i umiejscowiła na szczeblu kompanii – ale tylko w ilości jednej sztuki – w plutonie dowodzenia kompanii była 6-osobowa obsługa moździerza 60 mm Mle 1935. Na szczebel plutonu wprowadzono natomiast 50 mm moździerz Mle 1937, choć w sumie tylko teoretycznie, bo w 1940 niewiele jednostek faktycznie posiadało te moździerze.
 
Jedyną armią, która wprowadziła na szczebel kompanii tylko moździerze 60 mm i w ogóle nie posiadała moździerzy/granatników w kalibrze 50 mm była armia USA. Była to armia kraju o najbardziej wówczas na świecie rozwiniętej motoryzacji – dla przykładu na 10 tys. mieszkańców w USA przypadało w 1938 aż 2288 samochodów, podczas gdy we Francji 523,  w Wielkiej Brytanii 511, w Niemczech 251, a takiej Rumunii czy Polsce odpowiednio 13 i 10. Nie było więc w US Army problemu z transportem broni i amunicji, całkowicie tam zrezygnowano w trakcji konnej na długo przed DWS  - co prawda utrzymywano dwie dywizję kawalerii (konnej), ale jedna rozwinięta zajmowała się patrolowaniem granicy z Meksykiem, a druga skadrowana została zmobilizowana już gdy USA przystąpiły do wojny i wysłana na Pacyfik jako zwyczajna piechota.
 
Nabyto więc licencję od Brandta na produkcję moździerzy 60 mm Mle 1935,  które to wprowadzono do służby jako 60 mm moździerz M2. W amerykańskiej kompanii piechoty w 1940 stworzono pluton wsparcia (dosłownie „pluton broni”), który miał dwie drużyny – jedną z dwoma karabinami maszynowymi M1919A4, a drugi z trzema moździerzami 60 mm M2. Broń i amunicję transportowano tam samochodami, a w polu mogła być przemieszczana przez żołnierzy na ręcznych wózkach z ogumionymi kołami.

[Obrazek: mYQzdvY.jpg]
 
Moździerz 60 mm M2 był typowym moździerzem opartym na rozwiązaniach Stokesa. Składał się z lufy, prostokątnej płyty oporowej oraz dwójnogu z mechanizmem regulacji kąta podniesienia (od 40 do 85 stopni) oraz kierunku (7 stopni). Łącznie masa moździerza wynosiła 19 kg, a masa pocisku 1,4 kg. Moździerz mógł strzelać w tempie 18 strzałów na minutę, a jego donośność dochodziła do 1800 m. Wybór „jedynie słusznej drogi” jaką było sięgnięcie do prostych i skutecznych rozwiązań Stockesa oraz kalibru 60 mm spowodował, że amerykański moździerz M2 donośnością ponad dwukrotnie górował donośnością nad najlepszym rozwiązaniem (tamtego okresu), jakim był radziecki moździerz kompanijny 50 mm. Przy tym miał większą masę pocisku co powodowało, że promień rażenia odłamkami był w prawie dwukrotnie większy. Okupione to zostało wzrostem masy broni (w porównaniu do radzieckiej) o raptem 5 kg (7 kg od wz. 1940). Nad bronią niemiecką (50 mm wz. 1936) i brytyjską (Mk II) moździerz M2 górował już kolosalnie mając donośność prawie czterokrotnie większą. Przy czym Brytyjczycy przynajmniej bardzo mocno zmniejszyli masę swojego moździerza – bo w zmodernizowanej i uproszczonej odmianie miał tylko niecałe 5 kg. Skoro broń była mało skuteczna – to przynajmniej nie była obciążeniem i mogła być „bliżej celu”. Natomiast niemiecki moździerz wz. 1936 pomimo tego, że strzelał na odległość do 520 metrów, pociskiem o masie 1 kg – to miał masę aż 14 kg czyli był lżejszy od amerykańskiego M2 tylko o 5 kg.
 
Moździerz M2 był na tyle udaną konstrukcją, że utrzymał się w służbie jeszcze długo po DWS i został zastąpiony przez nowocześniejszy M19, a potem M224 (od końca lat 70-tych). M2 tak rozpowszechniony na świecie, że do dzisiaj jest gdzieniegdzie w użytku. Moździerz M224 w zasadzie niewiele się różni od M2 – ma dłuższą lufę (980 mm, M2 miał 726 mm) i grubszą lufę przez co jego masa wzrosła do 21 kg, ale donośność zwykłą amunicją do 2000m (taka sama jak w M2), a nowoczesną aż do 3500 m. To właśnie M224 jest reglowym wzorcem dla używanego Siłach Zbrojnych Republiki Bialeńskiej moździerza 60 mm.

[Obrazek: zdKtMxk.jpg]
 
Rozpowszechnienie moździerzy 50 mm skończyło się w trakcie trwania DWS i albo zostały zastąpione właśnie przez moździerze 60 mm, albo (jak w Niemczech) przez lżejsze odmiany moździerzy 81 mm. W niektórych armiach lekkie moździerze w ogóle zaniknęły. Gdy rozpowszechniły się wozy bojowe dla piechoty oraz zwiększyła się ilość moździerzy kalibru około 80 mm i większych to lekkie moździerze 60 mm wydawały się być niepotrzebne, szczególnie że ówczesna wojna w zasadzie miała być starciem zmasowanych formacji pancernych i piechoty zmechanizowanej przy użyciu taktycznej broni jądrowej. Tylko w niektórych armiach je pozostawiono np. w USA. W niektórych armiach tworzono ich uproszczone (często pozbawione dwójnogu) formy nazywane potocznie „moździerzami komandoskimi” – z racji przeznaczenia dla sił specjalnych nie mogących liczyć na wsparcie cięższej broni. Renesans takich moździerzy 60 mm dla typowej piechoty (zmechanizowanej oczywiście) nastąpił z chwilą gdy zaczęto toczyć coraz więcej tzw. ”konfliktów asymetrycznych” – a wizja wojna ze zmasowanymi natarciami formacji pancernych i piechoty zmechanizowanej jakby nieco „odeszła w cień”.


Na tym kończymy dzisiejszy wykład i zapraszam do dyskusji oraz zadawania pytań.
#2
Kolejny bardzo dobry wykład i nawet zaskakujący, bo mało kto opisuje moździerze. Rzekłbym że rzadko są one wspominane, co daje tutaj na plus. Oczywiście mam pytania, aczkolwiek dziś tylko 3:
-Czy opisanie aż 3 rodzai moździerzy radzieckich, jest spowodowane uwielbieniem do radzieckiego oręża?
-Jaką role odgrywały moździerze w Bialeni? Czy użyto ich podczas jakiejkolwiek wojny
-Czy oprócz Bialeńskich Sił Zbrojnych, to czy posiadają ten bialeński typ moździerza inne mikronacyjne państwa?

A tak poza tym nie mam pytań i wykład jak wspominałem zaskakujący i bardzo interesujący.
Leszek Ebe-Grüner.
-Organizator MW GT AK
-Kierowca Rajdowy Klubu Koriben Automobilë Sammën
-Prezes Xorphia Automobile Racing Club
-Dyrektor Red Star Car Corporation
-Syn Heinza Wernera-Grünera
-Miłośnik Edelweisskich Serów
#3
Cytat:Czy opisanie aż 3 rodzai moździerzy radzieckich, jest spowodowane uwielbieniem do radzieckiego oręża?

Raczej zainteresowaniem i to nieco bardziej ogólnym czyli uzbrojeniem strzeleckim i lekką bronią wsparcia ze szczególnym uwzględnieniem I połowy XX wieku.

Przy nie opisałem 3 rodzajów radzieckich moździerzy, ale jeden - czyli moździerz kompanijny. To był w zasadzie jeden moździerz, który podlegał kolejnym modernizacjom w toku użytkowania. Wybór tego moździerza uzasadniłem - był to najlepszy moździerz kalibru 50 mm w owych czasach. Po prostu nie sposób było w jednym wykładzie opisać wszystkich wymienionych... trzeba było dokonać wyboru. No to logicznym było wybrać najlepszego i najdoskonalszego ówczesnego reprezentanta. Przy okazji tematyka broni rosyjskiej i radzieckiej jest o tyle ciekawa, że mało znana - literatura zachodnia jest pełna błędów w tej materii, nasza wcale nie lepsza, a pomimo bogatego dzisiaj dostępu do literatury "z epoki" to ze względu na nieznajomość rosyjskiego u młodego pokolenia (nas uczono go w szkołach obowiązkowo... a obecnie dla większości cyrylica to jak dla mnie chińskie znaki) trudno dociera się niektórym do rzetelnej wiedzy w tym temacie.

Na tej samej zasadzie gdyby robić wykład o moździerzach średnich należałoby opisać dogłębnie na pewno moździerze francuskie kalibru 81 mm - bo to właśnie w firmie Brandt doprowadzono konstrukcję moździerza Stokesa do etapu, że stał się wzorcem dla późniejszych konstrukcji, a w zasadzie przez kolejne lata powielano te rozwiązania, a różnice konstrukcji lokalnych produktów były bardzo niewielkie.  I też w tym przypadku należałoby opisać kolejne modele czyli zarówno Mle 1918, jak i Mle 1927 oraz Mle 1931 (Mle 27/31) jako rozwój broni.


Cytat:Jaką role odgrywały moździerze w Bialeni? Czy użyto ich podczas jakiejkolwiek wojny

Nie prowadziliśmy wojen. Zresztą w warunkach v-świata to raczej trudno takowe prowadzić.


Cytat:Czy oprócz Bialeńskich Sił Zbrojnych, to czy posiadają ten bialeński typ moździerza inne mikronacyjne państwa?

Nie wiem...




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości