01-06-2019 18:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2019 18:35 przez Ametyst Faradobus.)
Wysoki Sejmie Dzieci i Młodzieży,
jak już zaznaczyłem na otwarciu jednym z, wydaje mi się, bardzo istotnych problemów, które należy rozwiązać już na starcie jest rozwiązanie kwestii symbolicznych. Jest to zadanie wymagające szeroko zakrojonej współpracy. Potrzebni są zarówno heraldycy, legislatorzy, jak i graficy mogący nadać ustanowionym symbolom odpowiednie kształty i godną formę graficzną. Mam nadzieję, że są wśród nas odpowiedni specjaliści. Ze swojej strony deklaruję, że ich zaangażowanie w sprawę zostanie odpowiednio wynagrodzone.
Najważniejszym, w mojej opinii, jest stworzenie herbu. Dotychczas dosyć dużą popularność zdobył wizerunek pawia z umieszczonymi na skrzydłach tarczami lenn. Z jednej strony koncepcja, aby herb był pompatyczny i rozbudowany pasuje do charakteru Rzeszy, ale i siłą rzeczy budzi wątpliwości i rodzi problemy. Chciałbym na wstępnie rozeznać się co do Waszych opinii.
Do kilku moich wstępnych słów odniósł się już Prezydent, więc pozwolę sobie kontynuować zaczęte wątki.
Purpura to jest moim zdaniem słuszna koncepcja: Rzesza zawsze była spędem buców i posiadaczy licznych tytułów, więc nie ma lepszej barwy. Co do zielonego pasa to można, ale może warto zgrać to z symbolami Dżamahiriji. Jeśli jej flaga byłaby po prostu zielona nasza mogłaby być po prostu purpurowa. Wszystko do rozważenia.
Mniej więcej to rozumiem przez grzebanie przy tytułach szlacheckich - powinniśmy rozwinąć heraldykę i zaprowadzić korony rangowe lub ich odpowiedniki. Rzecz jasna piastowane funkcje i posiadane ordery również mogłyby być uwzględniane.
Uspokajając obawy - nie planuję za bardzo majstrować przy samej liście. Może jednak warto by dokooptować do poszczególnych tytułów dodatkowe przywileje związane z jej używaniem, a także unormować sposób zapisu. Osobiście jestem dużym fanem rozwiązań, jakie kiedyś zaprowadzono w Ciprofloksji, gdzie miało się tytuł osobisty (nadany przez króla) i ziemski (nadawany przez miejscowego księcia).
Swego czasu był pomysł, aby nadawaniem lenn i tytułów zajmował się właśnie Lew. Nie wiem, jak obecne kierownictwo państwa zapatruje się na tego rodzaju rozwiązania. Jeżeli o mnie chodzi to sądzę, że ciekawie byłoby się tym przywilejem po prostu podzielić (znowu: przykład Cipków pokazuje, że to może działać i to nawet fajnie).
Co do list tytułów to rzecz jasna, jak mówię, nie chcę jej przewracać do góry nogami. Widzę natomiast jedną kwestię z nimi związaną: w ramach osobnej dyskusji chcemy zastanowić się nad związaniem klimatu lenn i wolnych miast z regionami, w których leżą. Wówczas przydaje się wybrać odpowiedni wariant tytułu, o co nasze prawo już w pewien sposób zadbało i tak jeśli chcę mieć lenno na Polesiu najpewniej zdecyduję się być kniaziem. Jahołdowi zaś bardziej pasuje Nurredin. Proponuję zastanowić się, czy na pewno zestawy, którymi dysponujemy odpowiadać będą podziałom terytorialnym. Nie jest to kwestia paląca, więc możemy się nad tym zastanowić w późniejszym czasie.
Dodatkowo ustanowiłbym, poza państwowymi, jakieś odznaczenia w obrębie Rzeszy, które obok tytułów byłyby sposobem na realizację naszych megalomańskich pragnień.
jak już zaznaczyłem na otwarciu jednym z, wydaje mi się, bardzo istotnych problemów, które należy rozwiązać już na starcie jest rozwiązanie kwestii symbolicznych. Jest to zadanie wymagające szeroko zakrojonej współpracy. Potrzebni są zarówno heraldycy, legislatorzy, jak i graficy mogący nadać ustanowionym symbolom odpowiednie kształty i godną formę graficzną. Mam nadzieję, że są wśród nas odpowiedni specjaliści. Ze swojej strony deklaruję, że ich zaangażowanie w sprawę zostanie odpowiednio wynagrodzone.
Najważniejszym, w mojej opinii, jest stworzenie herbu. Dotychczas dosyć dużą popularność zdobył wizerunek pawia z umieszczonymi na skrzydłach tarczami lenn. Z jednej strony koncepcja, aby herb był pompatyczny i rozbudowany pasuje do charakteru Rzeszy, ale i siłą rzeczy budzi wątpliwości i rodzi problemy. Chciałbym na wstępnie rozeznać się co do Waszych opinii.
Do kilku moich wstępnych słów odniósł się już Prezydent, więc pozwolę sobie kontynuować zaczęte wątki.
Cytat:Andrzej SwarzewskiCo do flagi, to może purpura (przedstawiająca pompatyczność Rzeszy) z mniejszym zielonym pasem (symbolizującą Bialeńskość)?
Purpura to jest moim zdaniem słuszna koncepcja: Rzesza zawsze była spędem buców i posiadaczy licznych tytułów, więc nie ma lepszej barwy. Co do zielonego pasa to można, ale może warto zgrać to z symbolami Dżamahiriji. Jeśli jej flaga byłaby po prostu zielona nasza mogłaby być po prostu purpurowa. Wszystko do rozważenia.
Cytat:Andrzej SwarzewskiMyślę, że warto wprowadzić jakąś symbolikę dla poszczególnych tytułów szlacheckich oraz dla urzędu Lewskiego.
Mniej więcej to rozumiem przez grzebanie przy tytułach szlacheckich - powinniśmy rozwinąć heraldykę i zaprowadzić korony rangowe lub ich odpowiedniki. Rzecz jasna piastowane funkcje i posiadane ordery również mogłyby być uwzględniane.
Cytat:Andrzej SwarzewskiByłbym nawet za tym, żeby Lew posiadał pewnie oznaki władzy monarszej (co oczywiście pozostałoby bez wpływu na ustrój Rzeszy, czy tym bardziej Republiki). Może teraz, gdy mamy lepsze stosunki z RCA, to nie miałby nic przeciwko temu, żeby Lew nakładał na swoją głowę (lub żeby Wikariusz mu nakładał) valhallijską Reichskrone?
Cóż, ja sam nie jestem jakimś wielkim fanem nakładania koron urzędnikom kadencyjnym, aczkolwiek można to rzecz jasna przedyskutować. Koronę wolę nosić jako król, mitrę jako książę, a jako urzędnik - co najwyżej łańcuch. Samo przyznanie Głowie Rzeszy niektórych monarszych atrybutów, trochę jak w przypadku Doży Wenecji, nie byłoby złą rzeczą. Przede wszystkim odpowiedni wydaje mi się tu łańcuch, zaś sama Reichskrone mogłaby być pieczołowicie przechowywaną przez Rzeszę relikwią, trochę jak węgierska Korona św. Stefana. Mogę zająć się opracowaniem tego rodzaju zestawu insygniów. Myślę, że Lew powinien też posiadać swój proporzec.
Cytat:Andrzej Swarzewski Jeżeli reforma tytułów oznacza reformę tytułów szlacheckich, to z góry mówię, że jestem przeciwny grzebaniu przy obecnej liście.
Uspokajając obawy - nie planuję za bardzo majstrować przy samej liście. Może jednak warto by dokooptować do poszczególnych tytułów dodatkowe przywileje związane z jej używaniem, a także unormować sposób zapisu. Osobiście jestem dużym fanem rozwiązań, jakie kiedyś zaprowadzono w Ciprofloksji, gdzie miało się tytuł osobisty (nadany przez króla) i ziemski (nadawany przez miejscowego księcia).
Swego czasu był pomysł, aby nadawaniem lenn i tytułów zajmował się właśnie Lew. Nie wiem, jak obecne kierownictwo państwa zapatruje się na tego rodzaju rozwiązania. Jeżeli o mnie chodzi to sądzę, że ciekawie byłoby się tym przywilejem po prostu podzielić (znowu: przykład Cipków pokazuje, że to może działać i to nawet fajnie).
Co do list tytułów to rzecz jasna, jak mówię, nie chcę jej przewracać do góry nogami. Widzę natomiast jedną kwestię z nimi związaną: w ramach osobnej dyskusji chcemy zastanowić się nad związaniem klimatu lenn i wolnych miast z regionami, w których leżą. Wówczas przydaje się wybrać odpowiedni wariant tytułu, o co nasze prawo już w pewien sposób zadbało i tak jeśli chcę mieć lenno na Polesiu najpewniej zdecyduję się być kniaziem. Jahołdowi zaś bardziej pasuje Nurredin. Proponuję zastanowić się, czy na pewno zestawy, którymi dysponujemy odpowiadać będą podziałom terytorialnym. Nie jest to kwestia paląca, więc możemy się nad tym zastanowić w późniejszym czasie.
Dodatkowo ustanowiłbym, poza państwowymi, jakieś odznaczenia w obrębie Rzeszy, które obok tytułów byłyby sposobem na realizację naszych megalomańskich pragnień.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)

