• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podział administracyjny
#1
Korzystając z zaproszenia Ronona chciałbym poruszyć kwestię podziału administracyjnego i nomenklatury Nan Di. Będę tu występował poniekąd jako osoba zainteresowana objęciem w zarząd jakiejś części protektoratu.

Moim zdaniem podstawowym założeniem powinno być umożliwienie zainteresowanym obejmowania opieki nad terenami różnej wielkości: nie każdy ma pomysł od razu na całą, ogromną prowincję, więc powinna też istnieć opcja zajęcia się mniejszym terytorium.

Obecnie mamy na mapie podział na pięć Okręgów Wojskowych. Każdy z nich obejmuje dosyć duże terytorium i moim zdaniem powinny się one odznaczać sporym zróżnicowaniem kulturowym - jeden może mieć bardziej klimat (a zatem także geografię, kulturę) mongolski, inny wietnamski, jeszcze inny koreański. Azja daje tu multum możliwości. Oczywiście nie chodzi o to, aby narzucić i ustalić wszystko od A do Z. Bardziej widziałbym to jako działanie oddolne: ktoś chce objąć taki okręg, przedstawia wizję i sam po swojemu aranżuje takie "mikropaństwo". W ten sposób okręg z czasem nabiera coraz wyraźniejszych cech, które odróżniać będą go od reszty.

Dodatkowo mam pytanie natury podstawowej: czy ta nomenklatura jest bardziej techniczna czy też chcemy ją zachować? Przyznam, że moim zdaniem te nazwy brzmią dosyć nijako. Luźno chodzi mi po głowie, że mogłyby być zmieniane (indywidualizowane) stopniowo, w ramach "zagospodarowywania" kolejnych przez chętne osoby. Przykładowo: mam pomysł na V okręg, chcę go urządzić jako połączenie Tybetu i Mongolii no i po jakimś czasie może on zostać przemianowany na np Chanat Karakałpacji. Albo obejmuję III okręg, robię tam coś w stylu Wietnamu i z czasem przekształca się to w jakieś Wiet-Di. Oczywiście czysto hipotetycznie.

Kolejne pytanie: czy granice okręgów mają pozostać takimi, jakie są? Mnie na przykład potencjalnie interesuje region Wrót Nieba, ale okręg w którego skład wchodzą te góry jest olbrzymi i nie mam za bardzo pomysłu na niego jako na całość. Wolałbym dostać kawałek i zrobić tam coś w stylu himalajskiego księstwa.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#2
(22-01-2022 13:06)Ametyst Faradobus napisał(a): Dodatkowo mam pytanie natury podstawowej: czy ta nomenklatura jest bardziej techniczna czy też chcemy ją zachować? Przyznam, że moim zdaniem te nazwy brzmią dosyć nijako. Luźno chodzi mi po głowie, że mogłyby być zmieniane (indywidualizowane) stopniowo, w ramach "zagospodarowywania" kolejnych przez chętne osoby.
Okręgi Wojskowe mają nomenklaturę wojskową, ale nie wyklucza to nazywania prowincji innymi, cywilnymi nazwami. Założeniem jest tylko to, że poszczególne prowincje pokrywają się terytorialnie z okręgami wojskowymi - a więc dopóki nie ma nazw cywilnych to uzywam określeń wojskowych dla tych 5 prowincji.

(22-01-2022 13:06)Ametyst Faradobus napisał(a): Przykładowo: mam pomysł na V okręg, chcę go urządzić jako połączenie Tybetu i Mongolii no i po jakimś czasie może on zostać przemianowany na np Chanat Karakałpacji.
Jeżeli Nowa Orda to coś w rodzaju Mongolii to urządzenie czegos z pogranicza Chin i Mongolii ma jak najbardziej sens. Nawet mamy tam coś w styli pustyni Gobi...

Mamy mini-Himalaje, a więc można pójść w kierunku Nepalu... a i ten Tybet tam pasuje w okolicy. Oczywiście żadnych feudalnych rządłów mnichów i innego religijnego "tałatajstwa", bo to jednak nibi-Chiny są i Siły Samoobrony Nan Di w razie jakby jakiś zabobon się za bardzo plenił i łeb podnosił to zrobią co należy... no wiesz... na półtora szpadla pod powierzchnię gleby. Oczywiście z odpwiednią narracją...

(22-01-2022 13:06)Ametyst Faradobus napisał(a): Kolejne pytanie: czy granice okręgów mają pozostać takimi, jakie są? Mnie na przykład potencjalnie interesuje region Wrót Nieba, ale okręg w którego skład wchodzą te góry jest olbrzymi i nie mam za bardzo pomysłu na niego jako na całość. Wolałbym dostać kawałek i zrobić tam coś w stylu himalajskiego księstwa.
Nie widzę przeszkód... Nan Di ma pięć prowincji (tak jak zgranice okręgów wojskowych), ale nijak nie wyklucza to mniejszego podziału. Każda prowincja może zostać podzielona na mniejsze jednostki administracyjne. W realowych Chinach to prefektury... ale możemy sobie wykombinować inne, bardziej oryginalne nazwy. 

W zasadzie warto by zacząć od tego, aby właśnie ten podział zrobić... sensownie geograficznie. Możemy zacząć właśnie od V okręgu. Choć zapewne fizycznie zrobię to na mapie dopiero jutro (dzisiaj mam imprezę wieczorkiem)...

(22-01-2022 13:06)Ametyst Faradobus napisał(a): Albo obejmuję III okręg, robię tam coś w stylu Wietnamu i z czasem przekształca się to w jakieś Wiet-Di. Oczywiście czysto hipotetycznie.
Wietnam to ciekawy pomysł... ale proponowałbym nie na całą prowincję/okręg i nie w III, ale w prowincji/okręgu II - moim zdaniem posowałby ten obszar, gdzie jest Shodan. Półwysep, parę rzek i urozmaicona linia brzegowa. Mogę to trochę potem "podrasować"... ale moim zdaniem właśnie "dwójka" nadaje się najlepiej na coś wietnamsko-laotanśko-kambodżańskie. Natomiast IV mogłaby mieć tak bardziej koreańskie zabarwienie. To nawet pasuje - bo IV jest na zachodzie, a II na wschodzie. Natomiast środek czili I i III to typowe Chiny. W V urządzamy coś kulturowo nepalskie i tybetańskie, a sama północ to jakby pogranicze chińsko-mongolskie i "Gobi", a Nowa Orda to już taka typowa Mongolia. Faktem jest, że Tymoteusz swoją Koreę dostanie na skrawku V, ale on będzie "północna", w IV na północ od Port Dostojewsk możemy "południową" urządzić.

Nazwa Wiet-Di dla "miniregionu" wietnamskiego mi się bardzo podoba - kupuję, to już jedną nazwę mam dla tego "mniejszego podziału administracyjnego". Tylko jak nazwiemy te elementy mniejsze i wchodzace w skład prowincji? W sensie nazwy administracyjnej, a nie włąsnej - tak jak w Chinach jako "prefektury"? Chyba, że te mniejsze nazwiemy prowincjami (w Chinach to jednak nie jest 1/5 obszru kraju), a dla tych większych wymyślimy inne nazwy?

Prowincję I i III zostawiłbym jednak zdecydowanie jako taka typowo kulturowo chińską. Jutro postaram się zaproponować podział na jakieś mniejsze jednostki administracyjno-kulturowe. Wtedy sobie przedyskutujemy szczegóły i poprawimy gdyby coś nie pasowało.

PS. Obecna mapka Nan-Di... coby nie szukać.
#3
(22-01-2022 15:44)Ronon Dex napisał(a): Mamy mini-Himalaje, a więc można pójść w kierunku Nepalu... a i ten Tybet tam pasuje w okolicy. Oczywiście żadnych feudalnych rządłów mnichów i innego religijnego "tałatajstwa"

Pan Gajco, jak ja go nienawidzę.

(22-01-2022 15:44)Ronon Dex napisał(a): Nazwa Wiet-Di dla "miniregionu" wietnamskiego mi się bardzo podoba - kupuję, to już jedną nazwę mam dla tego "mniejszego podziału administracyjnego". Tylko jak nazwiemy te elementy mniejsze i wchodzace w skład prowincji? W sensie nazwy administracyjnej, a nie włąsnej - tak jak w Chinach jako "prefektury"? Chyba, że te mniejsze nazwiemy prowincjami (w Chinach to jednak nie jest 1/5 obszru kraju), a dla tych większych wymyślimy inne nazwy?

A może nie ustalajmy wszystkiego odgórnie? Niech w jednej prowincji będzie taki podział, a w innym innym. Gdzieś mogą być ułusy, jeszcze gdzieś indziej prefektury. Jak sobie gospodarz zarządzi. Chiny są scentralizowane, ale Nan-Di nie musi być aż do tego stopnia.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#4
(22-01-2022 15:50)Ametyst Faradobus napisał(a): A może nie ustalajmy wszystkiego odgórnie? Niech w jednej prowincji będzie taki podział, a w innym innym. Gdzieś mogą być ułusy, jeszcze gdzieś indziej prefektury. Jak sobie gospodarz zarządzi. Chiny są scentralizowane, ale Nan-Di nie musi być aż do tego stopnia.
Nie miałem na myśli narzucania nazw własnych, ale takiej technicznej nazwy dla podziału administracyjnego... w takim razie niech zostanie prefektura. Czyli jest pięć prowincji (podział wojskowy to okręgi o tych samych granicach), które będą podzielone na prefektury. Ale każda prefektura będzie mogła mieć własną, indywidualną nazwę i wcale nie musi w nazwie występować słowo "prefektura". Będzie to tylko formalno-administracyjny podział na potrzeby nandykskiej biurokracji.

Pewne centralizacja jednak będzie bo jednak Nan-Di to system chiński, ale to takie "Chiny milistarystyczne"... centralizm bardziej w tej kwestii, choć zamierzam też urządzić formacje pomocnicze - regionalne. Na te "wietnamskie" to nawet "pomysła mam"...
#5
Z kolei przy pograniczu Nowej Ordy i Nan-Di można by wykorzystać Mongolię Wewnętrzną albo Wschodni Turkiestan.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#6
(22-01-2022 16:14)Ametyst Faradobus napisał(a): Z kolei przy pograniczu Nowej Ordy i Nan-Di można by wykorzystać Mongolię Wewnętrzną albo Wschodni Turkiestan.
Dosłownie to samo chciałem zaproponować, jakaś Orda Wewnętrzna to chyba dobry pomysł.
#7
Zastanawiam się tylko co z tymi górami... teoretycznie Mongolia i Tybet mają silne związki kulturowe. Nawet ten cały kult diaboła czy tam buddyzm tybetański dotarł do Mongolii, która była przez chwilę państwem teokratycznym z Tybetańczykiem jako takim połączeniem chana z dalejlabą. W sumie więc taki "chanat" mógłby objąć swoim zasięgiem zarówno góry, jak i step.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#8
Projekt podziału administracyjnego:

[Obrazek: 3_23_01_22_11_27_52.png]

Link do mapki

Prowincja centralna - bez podziału na prefektury

Prowincja Południowa:

1/ Prefektura Yancun
2/ Prefektura Nonsong
3/ Prefektura Mawan

Prowincja Zachodnia:

4/ Prefektura Funan
5/ Prefektura Shodan
6/ Prefektura Wafang

Prowincja Wschodnia:

7/ Prefektura Yantang
8/ Prefektura Xuri Baolei
9/ Prefektura Dasong

Prowincja Północna:

10/ Prefektura Wrót Nieba 1
11/ Prefektura Wrót Nieba 2
12/ Prefektura Dabang
13/ Prefektura Hedong
14/ Prefektura Xiwan
15/ Prefektura Waipai (Chosun - Tymoteusza)

Nazwy nadana technicznie, od miast - aby uniknąć pisania w stylu "to to obok tego czy tamtego".


- Prefektura Waipai to oczywiście Chosun dla Tymoteusza.
- Prefektura Wrót Nieba 1 mogłaby przypominać Nepal.
- Prefektura Wrót Nieba 1 mogłaby przypominać ten cały Tybet, może nawet z ichnimi czarownikami.
- Prefektura Hedong to moze być to pogranicze mongolsko-chińskie, jest pustynia, która mogłaby przypominac Gobi.

Najlepszym miejscem na coś przypominającego Wietnam jest Prefektura Shodan, sąsiednie mogłyby miec tez podobny klimat. Natomiast cała Prowincja Centralna i Południowa to na pewno takie "rdzenne Chiny"...

Jak zrobię docelową mapę Nan Di - to się inaczej naniesie, na razie tak jest czytelniej, Ale nowa mapa Nan Di będzie już bardziej szczegółowa, bo 2 razy wieksza od tego wycinka mapy Brodrii, którą stosuje obecnie jako mapę Nan Di.
#9
To ja bym chętnie przygarnął Hedong pod nazwą Ordy Wewnętrznej.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#10
(23-01-2022 12:19)Ametyst Faradobus napisał(a): To ja bym chętnie przygarnął Hedong pod nazwą Ordy Wewnętrznej.
To już decyzja? Mam do wydania dekret dotyczący Chosun dla Tymoteusza, to czy od razu mam ująć kwestię Prefektury Hedon jako przekazanej Tobie pod zarząd?

W zasadzie mam w tej materii ostanie pytanie do Tymoteusza i do Ciebie - jakie tytuły własne przyjmujecie jako zarządcy prefektur? Formalnie będziecie prefektami, ale tak jak w przypadku nazwy prefektury będzie to tylko formalność administracyjna (na poptrzeby wewnętrznej administracji) tytuły tez mogą być nazwami indywidualnymi.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości