(12-03-2022 15:52)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Moim zdaniem udawanie, że wszystko jest w porządku nie jest rozwiązaniem.
Oczywiście, że nie jest... ale "kopanie się z koniem" też nie jest. Zaczynam po prostu mieć serdecznie dość sytuacji, że chcesz działać, chcesz być aktywnym, chcesz tutaj coś robić - ale ci co nie chcą będą w tym przeszkadzać, dla zasady...
Mieliśmy nie raz problemy braku aktywności... ale chyba pierszy raz mamy problem, że Głowa Państwa złośliwie takową aktywność hamuje, bo samemu mu się nie chce, to innym też się nie ma chcieć. To przepraszam o co tutaj chodzi?
Moim zdaniem o pozbycie się tych co im się chce... Może ta cała ZB ma inną wizję i nasza aktywność im w tym przeszkadza... No jakby co to niech to wyrażnie powiedzą, nie będę im w tym przeszkadzał.
(12-03-2022 15:52)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Zastanówmy się lepiej, jak ten problem konstruktywnie rozwiązać...
Ale przecież mamy te rozwiązania na wyciągnięcie ręki... Osoba, którą dotyka realioza ogłasza nieobecność i przekazuje czasowo swoje obowiązki "zastępcy" konstytucyjnemu. O ile pamiętam to jako Prezydent też miałeś momenty realiozy i byłem wtedy wiceprezydentem... dość płynnie to załatwiałeś i wszystko działało jak trzeba. Nilt nie miał do nikogo pretensji, bo nie było o co.
Przeciez tu nie chodzi o stałe pozbawienie stanowiska... Wszyscy doskonale rozumiemy realiozę, bo każdego z nas (i to nie raz) dotykała. Po prostu nie masz teraz czasu, przekaż czasowo obowiązki, ogłoś nieobecność i jest po sprawie. Za tydzień, dwa czy miesiąc wracasz (jak się uporasz ze swoimi realowymi problemami) i wszystko wraca do normy - co w tym skomplikowanego? To jakaś nowość tutaj? Działamy od ponad 8 lat i każdemu to się zdarzało...
(12-03-2022 16:52)Iwan Pietrow napisał(a): A kto ci nie pozwala działać? Nasz system pozwala na działanie bez ciągłej obecności prezydenta. Twoje argumenty są kompletnie niesłuszne. Mówisz jak zdarta płyta.
No jasne... najlepiej zostać Prezydentem, potem nie robić nic... no poza głupim i bezmyślnym wetowaniem inicjatyw innych (przy pomocy popleczników), a na koniec mieć pretensje do innych. Gratuluję... pomysłu na Prezydenturę. Na pewno będzie jednym wielkim sukcesem...
Tak masz rację... nasz system pozwala na działanie bez udziału Prezydenta... wystarczy ogłosić nieobecność i przekazać tymczasowo władze Wiceprezydentowi. Proste, zrozumiałe i stosowane w przeszłości. No, ale widzę, że Ty wolisz jak Akryp... władzę mam, nic nie robię (no poza wetowaniem inicjatyw innych) i potem głupio się pytać "czemu nie działacie"?
(12-03-2022 16:52)Iwan Pietrow napisał(a): Problem polega na tym, że to Wy, BPD, sami się ograniczacie. Chcecie wszystko uregulować i rozpisać jak w wojsku. Prawda jest jednak taka, że to nie jest potrzebne. Biurokratyzm to najgorsza rzecz, jaką można popierać w mikronacjach...
No to OK. W rzeczonej kwestii zlikwiduj biurokratyzm i ograniczenia... Tymczasem co Ty robisz? Wetujesz projekt, który ma umożliwić działanie w nowej sytuacji, wetujesz oczywiście bez własnego kontrpomysłu (bo być "przeciw" to potrafi każdy... nic nie trzeba robić, wystarczy tylko "być na nie"), no bo po co? A potem bredzisz, ze "możecie sobie działać"...
Otóż w tej materii akurat nie możemy... chyba, że omijając istniejące prawa, jakimiś kombinacjami. Oczywiście - jeżeli masz zdanie, że coś powinno być nieograniczone biurokratycznie to proszę bardzo... napisz takowe zasady, przedstaw je w ZN, przeprowadź głosowanie, a potem podpisz ten dokument. Wtedy będziemy robić po swojemu... albo po Twojemu. Ale Ty nie robisz kompletnie nic...
Na razie to jak widzę nawet nie raczyłeś podpisać przegłosowanych ustaw. Nie masz czasu? Rozumiem, to się zdarza... każdemu z nas. Tylko czemu blokujesz działania tylko dlatego, że okurat Ty czasu nie masz.... Masz Wiceprezydenta, przekaż mu tymczasowo obowiązki i będzie spokój (Andrzej to załatwi... jak zawsze), nie będzie pretensji o Twoją nieobecność i brak działania.
Z zasadzie to rozmowa jest bezprzedmiotowa... Bo jako Prezydent nawet nie podpisałeś ustawy o powstaniu regionu... czyli go nie ma i dalsza dyskusja jest bez sensu.
Prezydent "wydmuszka"... mam władzę i fajnie jest. I co z tego wynika? Wielkie nic!