• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mapa wpływów w Brodrii
#1
Drodzy - wszyscy, obywatele, ale też nie-obywatele, 

Mam pewien pomysł. A co gdyby podzielić Brodrię na strefy wpływów różnych ugrupowań i narracyjnie prowadzić konflikty między nimi? 

Ostatnie miesiące (jeśli nie lata) były dla Brodrii niełatwe. Wielokrotne zmiany władzy, upadki, kryzysy, bunty i rebelie bez wątpienia odcisnęły swoje piętno na i tak już doświadczonym trudami społeczeństwie brodryjskim. 

Życie w ciągłym kryzysie wiążące się z postępującą erozją struktur państwowych i złym funkcjonowaniem władzy centralnej było idealną pożywką w tak dużym państwie jak Brodria dla powstania różnorakich lokalnych grup wpływu, sekt, mafii, itd. 

Myślę, że moglibyśmy "umówić się" na to, że w Brodrii jest źle. Celem władzy centralnej byłoby opanowanie tej sytuacji i przywrócenie Brodrii świetności. 

To mogłaby być taka nasza "gra w grze". Urozmaiciłaby też Brodrię i w sumie mogłaby stanowić element przyciągający do naszego forum i naszych państw.

Co o tym sądzicie?
#2
Brzmi ciekawie. Ja mógłbym stworzyć jakiś ekstremistyczny kalifat w muzułmańskiej części Brodrii. Chociaż jakiś odpowiednik Machnowszczyzny na Uhrainie też mógłby być interesujący.
#3
Tak, na pewno to o czym piszesz mogłoby w Brodrii powstać. Na pewno przydaliby się nam jeszcze jacyś komuniści i faszyści. Tongue

Zaznaczam jednak, że grupy nie musiałyby wyłącznie ograniczać się do idei, czy religii. Równie dobrze mogłyby to być jakieś bandy kryminalne, które brutalną siłą wyrobiły sobie posłuszeństwo w danym regionie czy obszarze.
#4
Brzmi logicznie. Przy okazji nie byłoby problemu z uzasadnieniem tego, dlaczego nie wszystkie regiony są aktywne i rozwijają się równomiernie. Nowa Orda to mogłaby być na przykład taka Tuwa z rekordowymi współczynnikami przestępczości, rekordowo niskim wiekiem i tak dalej.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#5
(06-11-2022 14:13)Ametyst Faradobus napisał(a): Nowa Orda to mogłaby być na przykład taka Tuwa z rekordowymi współczynnikami przestępczości, rekordowo niskim wiekiem i tak dalej.
O wypraszam sobie tę przestępczość. U nas jest ład i porządek. Przestępczość to my możemy zrobić, jak wam bloki mieszkalne zaczniemy wysadzać, ale to już się do waszych statystyk przestępczości będzie liczył, a imię Nowej Ordy pozostanie nieskalane.
#6
Jeszcze Was wszystkich spijemy wódką dostarczaną w bryłach lodu. Jak kiedyś do Nieńców.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#7
W ogóle jeśli chodzi o podział mikronacji na strefy wpływów to fantastyczny pomysł na to mają na Pustkowiach Winków. Co prawda panuje tam specyficzny, post-apokaliptyczny klimat, ale cała narracja i sposób funkcjonowania tego v-państwa powodują, że działanie tam jest czymś wyjątkowym i niespotykanym w innych mikronacjach.

Nie jestem przekonany co do tego, żeby w Brodrii całkowicie naśladować te wzorce. Oczywiście, nie mówię tu o tworzeniu z Brodrii kolejnego atomowego pustkowia, lecz o całkowitej decentralizacji państwa (co prawda Pustkowia Winków na zewnątrz funkcjonują jako jedna mikronacja, ale wewnętrznie to tak naprawdę państewka w państwie) w celu inicjowania aktywności. Na pewno nie wiem, czy dobrym pomysłem będzie zainicjowanie w Brodrii wewnętrznego konfliktu, który na samym początku zabawy w strefy wpływów nie będzie poddany jakiejś formie kontroli (np. czasowej).
#8
Winktown jest na pewno interesujące, ale anarchia dużej aktywności im nie przysparza. Być może wynika to z tego, że mirkonauci wolą bawić się w państwa, zajmować stołki, uczestniczyć w obradach parlamentarnych i tworzyć prawa, a czysta działalność narracyjna jest tylko częścią dobrej zabawy, a nie całością.
Mi się pomysł ze strefami wpływów podoba i chętnie się trochę pobawię w swój chanat, ale sądzę, że Wiec (który w tej sytuacji można przedstawiać jako zjazd lokalnych watażków) i władze centralne też powinny pozostać częścią zabawy. Lepiej, żeby to się nie zmieniło w kilka jednoosobowo tworzonych narracji, bo jednak w mirkonacjach fajne są interakcje.
#9
To prawda, też skłaniam się ku połączeniu tych dwóch rozwiązań i zachowaniu struktur państwowych przy jednoczesnym sterowanym „rozbiciu dzielnicowym” Brodrii.
#10
Ja się u Winków nigdy nie odnalazłem, jakoś tak za bardzo creepowo jak dla mnie, ale sam koncept popieram. Państwo, w którym rząd nie kontroluje de facto całego terytorium to wbrew pozorom nie takie rzadkie zjawisko.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości