26-01-2023 00:52
Noklezyjscy mieszkańcy z dziwnym niepokojem czytali w lokalnych gazetach coraz to liczniejsze doniesienia ze wschodu Brodrii. Repalowcy toczyli nieregularną wojnę z Caratem. Nie jasna sytuacja postępowała również w ordach na wielkim stepie. Toczyły się lokalne powstania, między innymi w Eesti.
Dziwne by było, gdyby również i w Noklezji nic się nie działo. Byłoby to bardzo naiwne. Lokalne podziemia wykorzystując zamieszanie nieco wychyliły swoje działania. W miastach liczne otumanione garnizony Caratu liczone były w tysiącach, jednak w niedostępnych i licznych wsiach - już nie bardzo.
W śmiertelnej tajemnicy szerzyły się plotki - od wiochy do wiochy - o tajnej organizacji „Kolektywna Anarchistyczna Insurekcja Noklezji”, a jej awangarda zwana „Kajinowcami” szybko zyskała w ostatnich miesiącach zwolenników, którzy najbardziej w życiu cenili wolność.
W nocy z 25 na 26 stycznia w Najabrrrnikach (małym mieście ~15 tyś mieszkańców) na południowym wybrzeżu Noklezji grupa około trzydziestu Kajinowców przeprowadziła swoją pierwszą akcję, w całym mieście rozwiesiła swoje wezwania i postulaty do wszystkich mieszkańców miasteczka: chłopów, robotników oraz inteligencji. Dowódca reakcyjny był wściekły, gdy w porannym raporcie swoich patroli dowiedział się o tym przedsięwzięciu. Natychmiast rozpoczęto dochodzenie, które prowadziło jednak donikąd, bowiem nie było żadnych świadków tego wydarzenia prócz informatorów, którzy donieśli insurekcji o skorumpowanym wojsku Caratu, którego w mieście garnizon liczył zaledwie kilkaset ludzi.
Styczniowe przedmieścia w Najabrnikach
Dziwne by było, gdyby również i w Noklezji nic się nie działo. Byłoby to bardzo naiwne. Lokalne podziemia wykorzystując zamieszanie nieco wychyliły swoje działania. W miastach liczne otumanione garnizony Caratu liczone były w tysiącach, jednak w niedostępnych i licznych wsiach - już nie bardzo.
W śmiertelnej tajemnicy szerzyły się plotki - od wiochy do wiochy - o tajnej organizacji „Kolektywna Anarchistyczna Insurekcja Noklezji”, a jej awangarda zwana „Kajinowcami” szybko zyskała w ostatnich miesiącach zwolenników, którzy najbardziej w życiu cenili wolność.
W nocy z 25 na 26 stycznia w Najabrrrnikach (małym mieście ~15 tyś mieszkańców) na południowym wybrzeżu Noklezji grupa około trzydziestu Kajinowców przeprowadziła swoją pierwszą akcję, w całym mieście rozwiesiła swoje wezwania i postulaty do wszystkich mieszkańców miasteczka: chłopów, robotników oraz inteligencji. Dowódca reakcyjny był wściekły, gdy w porannym raporcie swoich patroli dowiedział się o tym przedsięwzięciu. Natychmiast rozpoczęto dochodzenie, które prowadziło jednak donikąd, bowiem nie było żadnych świadków tego wydarzenia prócz informatorów, którzy donieśli insurekcji o skorumpowanym wojsku Caratu, którego w mieście garnizon liczył zaledwie kilkaset ludzi.
Styczniowe przedmieścia w Najabrnikach


![[Obrazek: SR-WESTLAND.png]](https://media.discordapp.net/attachments/703611423665946666/783590564875599892/SR-WESTLAND.png)