Cytat:Może spróbujmy zrobić burzę mózgów. Co, czym można handlować. Jak ma wyglądać produkcja. Inaczej w jakim stopniu możemy ją urzeczywistnić. Może potrzebujemy do tego, jakiegoś rozwiązania z zewnątrz. Nie bójmy się eksperymentować.
To jest pytanie zasadnicze. Ustaliliśmy już, że niemożliwe jest stworzenie gospodarki
rzeczywistej, więc musimy do tego podejść inaczej. Proponuję podejście do v-gospodarki jak do gry. Musimy opracować jakąś prostą grę, która będzie związana z naszą
wirtualnością.
Może oprzemy gospodarkę na lennach (czy tam innych PGR-ach, właściwie wychodzi na jedno)? Każdy ma jakieś lenno, więc w zabawę mogliby zaangażować się wszyscy chętni. Lenna mogłyby generować jakieś zyski w zależności od stopnia rozbudowy, a każdy kolejny stopień rozbudowy kosztowałby coraz więcej.
Oprócz tego byłyby oczywiście pensje za pełnione funkcje (również te niepaństwowe, Zielony Kościół też dostałby dofinansowanie

), premie za aktywność (może uzależnione od ostatnich nadań lennych? Bo post postowi nierówny).
Możemy dodać do tego towary luksusowe (kolejne klasy domów, samochodów, jachtów), które nie miałyby na nic wpływu, ale można by się nimi chwalić w proflu.
Czy chcemy bawić się w skarb państwa, podatki, itd., czy po prostu uznajemy, że państwo ma pieniądze ot tak (np. z handlu ropą...) i nie przejmujemy się tym?
W takim systemie miałoby sens świadczenie odpłatnych usług, bo pieniądze przekładałyby się na poziom rozbudowy lenna oraz towary luksusowe (jakby ktoś chciał). Zdaję sobie sprawę z faktu, że taki system ciężko nazwać gospodarką. Ale byłaby jakaś podstawa nad którą można pracować, byłoby cokolwiek. Wiele elementów gospodarki fabularnej byłyby wciąż poza systemem (np. przemysł zbrojeniowy), ale tego nie da się w pełni zintegrować.