Ametyst Faradobus napisał(a):A co do Brytyjczyków to mnie zawsze bawiło ich pomieszanie nazw stopni w poszczególnych rodzajach wojsk, np. porucznik lotnictwa albo marynarki jako odpowiednik kapitana wojsk lądowych albo kapitan marynarki - odpowiednik pułkownika.
To nie jest tylko charakterystyczne dla Brytyjczyków... w USA masz podobnie, albo i jeszcze bardzie zagmatwanie. Tam też
Captain w US Navy to komandor (odpowiednik pułkownika), a to samo słowo oznacza majora w US Army i USAF. Do tego w US Navy masz trzy stopnie z kombinacją słowa
Lieutenant (porucznik, kapitan i major/kmdr ppor.), ale pierwszym stopniem oficerskim (czyli podporucznik) jest
Ensing (a nie coś z kombinacją
Lieutenant - co w US Army i USAF oznacza stopień porucznika).
W sumie jak się spojrzy na stopnie to w niektórych krajach jest też niezłe "zamieszanie" wynikające z długoletniej zwyczajowości. Nawet u nas system stopni (będących od początku przecież historią zapożyczeń... własnych nie wypracowaliśmy, bo przez ponad 100 lat ten kraj nie istniał, potem to prostowali, a potem znowu trzeba było dostosowywać się do innych systemów "nadrzędnych") zmieniał się wielokrotnie (jakby dobrze policzyć to kilkanaście razy) na przestrzeni raptem 100 lat historii... a i obecnie jest on niespójny w paru miejscach.
My w wirtualnym świecie nie mamy żadnych "naleciałości" czy "tradycji" oraz wielu realowych problemów - a więc możemy sobie tworzyć systemy wg własnego uznania i dbać by były w miarę spójne.