Tymczasem w Rotrii trwa wybór następcy Bergoglio:
http://forum.rotria.pl/showthread.php?ti...3#pid14733
Powiem szczerze, że nie zazdroszczę papieżom w obecnej epoce, bo czegokolwiek nie zrobią, to osłabiają Kościół. Tradycjonalizm prowadzi do ograniczenia liczebności Kościoła, a jakby przyjął mocniejszą formę, to doprowadziłby do konfliktu z panującą na Zachodzie religią "prawoczłowieczyzmu". Z kolei modernizm sprawia, że Kościół katolicki staje się tylko tłem, jak anglikanizm i skandynawski protestantyzm. Ale jeśli ktoś w to na poważnie wierzy, to niebycie tradycjonalistą jest dla mnie dziwne. Trochę to dziwny Bóg, jeśli samemu można ustalać jego dogmaty.
Ja mógłbym zbliżyć się do Kościoła tylko wówczas, gdyby jego głową został godny następca Innocentego III i powiedział, że to on jest wybrany do władzy nad światem, a nie jakiś ONZ, NATO i elity finansowe.