>opowiem Ci niezłą historię.
W sumie jestem mocno ciekaw tej historii, tak więc ewentualne sosy to byłby goodread.
Jestem sobie w stanie wyobrazić element cenzopapistyczny w religii, ale budowanie całego kościoła w rytmie barki i żółtej jest IMHO mocno ograniczające i trochę niesatysfakcjonujące na dłuższą metę.
Co nie oznacza, że nie popostowałbym cenzo jako formy (hmm...?) celebracji religii. Lepsze niż cotygodniowe żywoty świętych, byłyby memiki z paporem na każdy tydzień.
W sumie jestem mocno ciekaw tej historii, tak więc ewentualne sosy to byłby goodread.
Jestem sobie w stanie wyobrazić element cenzopapistyczny w religii, ale budowanie całego kościoła w rytmie barki i żółtej jest IMHO mocno ograniczające i trochę niesatysfakcjonujące na dłuższą metę.
Co nie oznacza, że nie popostowałbym cenzo jako formy (hmm...?) celebracji religii. Lepsze niż cotygodniowe żywoty świętych, byłyby memiki z paporem na każdy tydzień.

