04-01-2020 22:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2020 22:49 przez ʿĀlija zawdżat Akrypa.)
Przepraszam, ale co wy najlepszego pierdolicie? Jaka kasta, jakie elity? Nie wspominając o tym że nie dość że wasz wywód się nie trzyma za bardzo kupy, i w większości jest nie na temat. Dwója plus, przynajmniej za jakiekolwiek staranie się.
> Władza wykonawcza powinna być możliwie najsilniejsza, aby bronić lud przed elitami.
> Parlamentarzyści są komitetem ludowym
Skoro sami twierdzicie że parlament to komitet ludowy, to dlaczego nagłe władza wykonawcza miałaby być tym „ludem”, a parlament „elitami”? To właśnie Prezydent jest elitą która ma rozbuchane prerogatywy. Zresztą zobaczcie niedawne działania prezydenta Deksa: podejmowane na zasadzie „ja tu mam władzę, a mam was syskich w dupie, niech lud się wypcha”. Zobaczcie na ostatni traktat, który został przez elity wynegocjowany ponad naszymi głowami, a mi jako osobie reprezentującej lud udało się go zablokować.
> W żadnym wypadku nie należy traktować ich jako kasty, która może wypowiadać się zamiast ludu.
Antyteza: to Parlament reprezentuje lud bialeński, i w żadnym wypadku Prezydent nie powinien podejmować decyzji zamiast niego.
> Parlament mógłby w ogóle nie istnieć, natomiast urząd głowy państwa jest niezbędny.
Kontrprzykład: w rewolucyjnej Francji* za czasów konstytucji jakobińskiej nie było w ogóle czegoś takiego jak „głowa państwa”. Zwierzchni był parlament, a także powoływane przez niego komitety. Wiele państw ma czysto ceremonialną głowę państwa która i tak robi wszystko co jej nakaże parlament i podległe parlamentowi organy wykonawcze.
Oczywiście, istnieją i systemy w których faktycznie nie ma parlamentu, a całkowite rządy sprawuje głowa państwa. Nazywamy je monarchiami absolutnymi. Swarzewski monarchistą?
* I nie mówcie że real, w wirtualu była nie tylko jedna, ale aż dwie Francje.
> Prezydent jest organem o nieporównywalnie mocniejszym umocowaniu.
[uzasadnienie needed]
> Wybierany w wyborach bezpośrednich Prezydent ma największy mandat do sprawowania władzy
A parlament to jak rozumiem u nas powoływany przez władze stanowe? Nie ośmieszajcie się.
Ja powiedziałabym raczej że to parlament, jako ciało kolegialne i reprezentujące szerszy przekrój społeczeństwa bialeńskiego ma większą legitymację niż Prezydent. Rozumieli to Rzymianie, u których przecież wszystkie organy wykonawcze za republiki (konsulowie, cenzorowie, pretorzy, etc.) były kolegialne, gdyż tylko takie uważali za mogące mieć republikańską legitymację, przeciwstawiając to wcześniejszym przecież jednostkowym rzymskim królom.
> W państwie powinien istnieć tylko jeden suweren. Obca jest nam idea monarchii absolutnej, a więc kierować powinniśmy się ideą absolutnej suwerenności narodu.
A tutaj Swarzewski bezpośredni demokrata! Niestety, ale w demokracji przedstawicielskiej faktycznych suwerenów jest wielu: lud, parlament, magistraty. Wy niby twierdzicie, że suwerenem powinien być lud, ale w praktyce argumentujecie że suwerenem powinien być jeden z magistratów. Jak mówiłam, wasz wywód się kupy nie trzyma i nadaje się tylko do wyrzucenia do kosza. Nie tylko przez sprzeczności w argumentacji, co przez zdania takie jak…
> Powierzona Parlamentowi przez lud misja stanowienia prawa w żaden sposób nie powoduje scedowania nań swojej suwerenności.
…które równie dobrze można odwrócić w drugą stronę w celu uargumentowanie tego, co chcę ja wprowadzić zmianą konstytucji: powierzona Prezydentowi przez lud misja egzekucji praw w żaden sposób nie powoduje scedowania nań swojej suwerenności, ergo prawo absolutnego weta jest tej suwerenności całkowitą uzurpacją.
Jeszcze co do kast: najlepszym dowodem na to która strona jest kastą i elitą jest to, że Prezydentem jest ktoś, kto jest całkowitym insiderem bialeńskich układów politycznych, zaś w skład parlamentu wchodzi całkowita outsiderka, która obawiała się że będzie miała tylko kilka głosów tylko dlatego, że w Bialenii nie ma żadnych znajomości, powiązań politycznych i innych rzeczy które elekcję ułatwiają.
> Władza wykonawcza powinna być możliwie najsilniejsza, aby bronić lud przed elitami.
> Parlamentarzyści są komitetem ludowym
Skoro sami twierdzicie że parlament to komitet ludowy, to dlaczego nagłe władza wykonawcza miałaby być tym „ludem”, a parlament „elitami”? To właśnie Prezydent jest elitą która ma rozbuchane prerogatywy. Zresztą zobaczcie niedawne działania prezydenta Deksa: podejmowane na zasadzie „ja tu mam władzę, a mam was syskich w dupie, niech lud się wypcha”. Zobaczcie na ostatni traktat, który został przez elity wynegocjowany ponad naszymi głowami, a mi jako osobie reprezentującej lud udało się go zablokować.
> W żadnym wypadku nie należy traktować ich jako kasty, która może wypowiadać się zamiast ludu.
Antyteza: to Parlament reprezentuje lud bialeński, i w żadnym wypadku Prezydent nie powinien podejmować decyzji zamiast niego.
> Parlament mógłby w ogóle nie istnieć, natomiast urząd głowy państwa jest niezbędny.
Kontrprzykład: w rewolucyjnej Francji* za czasów konstytucji jakobińskiej nie było w ogóle czegoś takiego jak „głowa państwa”. Zwierzchni był parlament, a także powoływane przez niego komitety. Wiele państw ma czysto ceremonialną głowę państwa która i tak robi wszystko co jej nakaże parlament i podległe parlamentowi organy wykonawcze.
Oczywiście, istnieją i systemy w których faktycznie nie ma parlamentu, a całkowite rządy sprawuje głowa państwa. Nazywamy je monarchiami absolutnymi. Swarzewski monarchistą?
* I nie mówcie że real, w wirtualu była nie tylko jedna, ale aż dwie Francje.
> Prezydent jest organem o nieporównywalnie mocniejszym umocowaniu.
[uzasadnienie needed]
> Wybierany w wyborach bezpośrednich Prezydent ma największy mandat do sprawowania władzy
A parlament to jak rozumiem u nas powoływany przez władze stanowe? Nie ośmieszajcie się.
Ja powiedziałabym raczej że to parlament, jako ciało kolegialne i reprezentujące szerszy przekrój społeczeństwa bialeńskiego ma większą legitymację niż Prezydent. Rozumieli to Rzymianie, u których przecież wszystkie organy wykonawcze za republiki (konsulowie, cenzorowie, pretorzy, etc.) były kolegialne, gdyż tylko takie uważali za mogące mieć republikańską legitymację, przeciwstawiając to wcześniejszym przecież jednostkowym rzymskim królom.
> W państwie powinien istnieć tylko jeden suweren. Obca jest nam idea monarchii absolutnej, a więc kierować powinniśmy się ideą absolutnej suwerenności narodu.
A tutaj Swarzewski bezpośredni demokrata! Niestety, ale w demokracji przedstawicielskiej faktycznych suwerenów jest wielu: lud, parlament, magistraty. Wy niby twierdzicie, że suwerenem powinien być lud, ale w praktyce argumentujecie że suwerenem powinien być jeden z magistratów. Jak mówiłam, wasz wywód się kupy nie trzyma i nadaje się tylko do wyrzucenia do kosza. Nie tylko przez sprzeczności w argumentacji, co przez zdania takie jak…
> Powierzona Parlamentowi przez lud misja stanowienia prawa w żaden sposób nie powoduje scedowania nań swojej suwerenności.
…które równie dobrze można odwrócić w drugą stronę w celu uargumentowanie tego, co chcę ja wprowadzić zmianą konstytucji: powierzona Prezydentowi przez lud misja egzekucji praw w żaden sposób nie powoduje scedowania nań swojej suwerenności, ergo prawo absolutnego weta jest tej suwerenności całkowitą uzurpacją.
Jeszcze co do kast: najlepszym dowodem na to która strona jest kastą i elitą jest to, że Prezydentem jest ktoś, kto jest całkowitym insiderem bialeńskich układów politycznych, zaś w skład parlamentu wchodzi całkowita outsiderka, która obawiała się że będzie miała tylko kilka głosów tylko dlatego, że w Bialenii nie ma żadnych znajomości, powiązań politycznych i innych rzeczy które elekcję ułatwiają.

