06-01-2020 16:43
Zbieranie i archiwizacja to podstawa, bez tego nie ma mowy o kultywowaniu tradycji, kontynuacji wątków kulturowych. Ale to za mało. Wiele dzieł leży gdzieś w bibliotekach, nikt ich nie czyta, pamiętają o nich tylko ci, którzy akurat w danym miejscu i czasie funkcjonowali. Trzeba o nich dyskutować, nawiązywać do nich, przedstawiać dane historie z innej perspektywy, spojrzeć na nie głębiej. Podobnie ma się sprawa z historią najnowszą mikroświata, trzeba być świadomym, że wszystko w jakiejś formie już miało miejsce i dojść do pewnej samoświadomości. Jak ostatnio kłóciłem się z Aliją w parlamencie, to oboje aż nie mogliśmy powstrzymać się od zauważenia, kto stoi tam gdzie ZOMO monarchaszyści (ja wg Aliji)/bialeńskie warchoły dla prywaty niszczące kraj (Alija wg mnie). Ale my znamy te historie z własnej autopsji. Rzecz w tym, żeby mikronauci znali też historię w której nie uczestniczyli. To wielkie zadanie.

