06-01-2020 16:48
Panie Profesorze, drogi Andrzeju!
Dziękuję za przeczytanie i zabranie głosu. Również odniosę się do Twoich tez.
Bardzo dobra teza, zgadzam się z nią. Dokładnie tak jest - mikronacje gromadzą ludzi łasych na zaszczyty. Praktycznie mało kto zadowoli się pomniejszymi tytułami. Szczególnie prym wiodą monarchie - każdy chce być hrabią, księciem itp. W mikronacjach realizujemy ambicje i pragnienia, które trudno bądź też w ogóle nie mogą zostać zrealizowane w realnym świecie.
Również trafnie wskazałeś przykład Brodrii jako państwa, które bardzo na tym cierpi. Każda próba zjednoczenia kończy się fiaskiem, gdyż zbyt wiele interesów ściera się na polu tego kraju. Zbyt wielu ambitnych mikronautów próbuje wcielić swój plan.
Mikronacyjna dojrzałość to także zdolność powiedzenia sobie "pas" zamiast porywania się na kolejny, może i ambitny, ale skazany na porażkę projekt.
Możliwe, że tak. Można byłoby iść całkowicie w protestantyzm. Tak stało się z Kościołem Ewangelicznym. Przypomnę, że to następca mojego Kościoła Ewangelicko-Apostolskiego, którego założyłem jako Arthur Connan McKinley. Na czele Kościoła Ewangelicznego stał realny protestant - Oliver de Funes (z tego co pamiętam), który był Skarlandczykiem. Jednak i jemu zabrakło zapału, zresztą ostał się sam w tym Kościele. Jeden mieszkaniec RON natomiast pragnął czegoś na wzór kalwinizmu. Nie chciał stanąć na czele wspólnoty, a ja nie znałem się na tym wyznaniu i dlatego też się nie udało.
Ciekawi mnie zainteresowanie prawosławiem w mikroświecie. Widzę, że i w Bialenii jest takie wyznanie - Kościół Osteryjski na Wygnaniu, ale chyba słabo działa.
Hipoteza będzie bardzo podobna. Pytanie też, na ile Kościół Mazdaistyczny stał się impulsem do "wybicia Bialenii na niepodległość".
Dziękuję za przeczytanie i zabranie głosu. Również odniosę się do Twoich tez.
Cytat:To jest również powód powstania większości nowych państw w mikroświecie. Rotria ma na tyle długą historię i tradycję, że jest w stanie bronić się przed schizmami. Inaczej było z Brodrią, która wprawdzie odniosła względny sukces jako "wirtualna Rosja", ale zaraz pojawił się problem... Przecież car może być tylko jeden. Pojawiły się rozłamy, pojawiła się Abachazja, Uhraina i cała reszta państw, które różniły się od Brodrii tylko osobą przywódcy.
Wszyscy (a przynajmniej większość) mikronauci są łasi na zaszczyty, to żadna hańba. Myślę jednak, że mikronacyjna dojrzałość przychodzi w momencie, gdy potrafimy mierzyć siły na zamiary.
Bardzo dobra teza, zgadzam się z nią. Dokładnie tak jest - mikronacje gromadzą ludzi łasych na zaszczyty. Praktycznie mało kto zadowoli się pomniejszymi tytułami. Szczególnie prym wiodą monarchie - każdy chce być hrabią, księciem itp. W mikronacjach realizujemy ambicje i pragnienia, które trudno bądź też w ogóle nie mogą zostać zrealizowane w realnym świecie.
Również trafnie wskazałeś przykład Brodrii jako państwa, które bardzo na tym cierpi. Każda próba zjednoczenia kończy się fiaskiem, gdyż zbyt wiele interesów ściera się na polu tego kraju. Zbyt wielu ambitnych mikronautów próbuje wcielić swój plan.
Mikronacyjna dojrzałość to także zdolność powiedzenia sobie "pas" zamiast porywania się na kolejny, może i ambitny, ale skazany na porażkę projekt.
Cytat:Może gdyby udało się znaleźć istotną różnicę, np. pójść mocniej w stronę prawosławia lub protenstantyzmu i dorobić do walki z Rotrią całą "antypapistyczną" ideologię, to byłoby inaczej.
Możliwe, że tak. Można byłoby iść całkowicie w protestantyzm. Tak stało się z Kościołem Ewangelicznym. Przypomnę, że to następca mojego Kościoła Ewangelicko-Apostolskiego, którego założyłem jako Arthur Connan McKinley. Na czele Kościoła Ewangelicznego stał realny protestant - Oliver de Funes (z tego co pamiętam), który był Skarlandczykiem. Jednak i jemu zabrakło zapału, zresztą ostał się sam w tym Kościele. Jeden mieszkaniec RON natomiast pragnął czegoś na wzór kalwinizmu. Nie chciał stanąć na czele wspólnoty, a ja nie znałem się na tym wyznaniu i dlatego też się nie udało.
Ciekawi mnie zainteresowanie prawosławiem w mikroświecie. Widzę, że i w Bialenii jest takie wyznanie - Kościół Osteryjski na Wygnaniu, ale chyba słabo działa.
Cytat:Ja bym postawił hipotezę, że Kościół Mazdaistyczny początkowo dobrze funkcjonował, bo jednoczył Bialeńczyków w trudnej sytuacji politycznej i dawał nadzieję na budowę oryginalnej narodowej kultury, a nawet jej ekspansję po Sarmacji. Kwestie doktrynalne miały tu znaczenie poboczne (choć też warto je omówić). Mazdaizm uważam przede wszystkim za wytwór bialeńskiego ducha, niejako kompensacyjny wobec braku politycznej suwerenności.
Hipoteza będzie bardzo podobna. Pytanie też, na ile Kościół Mazdaistyczny stał się impulsem do "wybicia Bialenii na niepodległość".


![[Obrazek: 32JUj.png]](https://funkyimg.com/i/32JUj.png)