09-01-2020 23:27
Polyna kazała mi przekazać następującą wypowiedź:
Jestem potencjalnie zainteresowana udziałem Ludowego Uniwersytetu Wandejskiego w tym przedsięwzięciu, ale na początek musimy ustalić: podstawowe standardy, czyli jakie? Formalno-powagistycznie zorganizowanej instytucji z całym tym sztafażem w postaci istnienia Rektora, władz uczelni, sformalizowanych wydziałów i sformalizowanego nadawania tytułów/stopni zawodowych/naukowych? W takim przypadku, LUW by już od razu odpadał, jako instytucja oparta na oddolnym działaniu, bez niepotrzebnej w mikroświecie formalistycznej biurokracji. [właściwie Polyna trochę średnio ma tu rację, kiedyś akurat było tak że LUW działał w swoich sformalizowanych strukturach. – nota moja]
Piszecie też o jakimś formalnym kierowaniu studentów na studia. Spoko, tyle że zdaje się że mikroświatowe uczelnie nigdy nie funkcjonowały na zasadzie formalnego studiowania jak to się robi zwykle na uczelniach realnych. Zwykle wyglądało to tak, że ktośtam sobie publikował gdzieśtam wykłady, a kto chciał, to sobie to czytał, bądź nie. Kto chciał sobie dostać jakiś tytuł, pisał jakąś pracę która potem była oceniana, i go dostawał albo nie. O, i tyle.
Polyna
Jestem potencjalnie zainteresowana udziałem Ludowego Uniwersytetu Wandejskiego w tym przedsięwzięciu, ale na początek musimy ustalić: podstawowe standardy, czyli jakie? Formalno-powagistycznie zorganizowanej instytucji z całym tym sztafażem w postaci istnienia Rektora, władz uczelni, sformalizowanych wydziałów i sformalizowanego nadawania tytułów/stopni zawodowych/naukowych? W takim przypadku, LUW by już od razu odpadał, jako instytucja oparta na oddolnym działaniu, bez niepotrzebnej w mikroświecie formalistycznej biurokracji. [właściwie Polyna trochę średnio ma tu rację, kiedyś akurat było tak że LUW działał w swoich sformalizowanych strukturach. – nota moja]
Piszecie też o jakimś formalnym kierowaniu studentów na studia. Spoko, tyle że zdaje się że mikroświatowe uczelnie nigdy nie funkcjonowały na zasadzie formalnego studiowania jak to się robi zwykle na uczelniach realnych. Zwykle wyglądało to tak, że ktośtam sobie publikował gdzieśtam wykłady, a kto chciał, to sobie to czytał, bądź nie. Kto chciał sobie dostać jakiś tytuł, pisał jakąś pracę która potem była oceniana, i go dostawał albo nie. O, i tyle.
Polyna

