14-01-2020 10:08
Ale przecież właśnie Karl i rewolucyjni towarzysze przynoszą stabilizację i umożliwiają spokojny rozwój. Dokonali kontrrewolucji w imię ładu, a nie rokoszu albo innej ruchawki. To było trochę jak z wyłupaniem sobie oka z biblijnej przypowieści. Początkowo może być ciężko, ale w dłuższej perspektywie umożliwia to budowę państwa na solidnych fundamentach. Jak chce się zadowolić wszystkich, to wychodzą zgniłe kompromisy i bezpłciowy moloch w stylu sarmackim.

