15-01-2020 17:29
Nie czytałem streszczenia ani recenzji. Będąc świeżo po obejrzeniu premierowego przedstawienia, mogę stwierdzić, że zarówno sama inscenizacja, jak i gra poszczególnych aktorów zrobiły na mnie dość duże wrażenie. Dzięki wszechobecnej grotesce czułem się jakby trochę oderwany od rzeczywistości, przez co mogłem lepiej wczuć się w problemy natury egzystencjalnej, z jakimi zmaga się starzejący władca. Wciąż tli się w nim nadzieja, stąd czerpie swoją moc i pomimo jak najgorszych prognoz usiłuje żyć tak jak żył do tej pory. Nie dopuszcza do siebie prawdy o tym, że nieuchronność zdarzeń, które mają nastąpić, są tylko kwestią czasu. Przemijanie wszystkiego tego co było wcześniej, a więc młodości, dobrobytu czy miłości poddanych nie znajduje jego akceptacji do chwil niemal ostatnich. Z tej oto przyczyny władca, który od dnia narodzin patrzył na świat iście po królewsku nagle w obliczu całkowitej klęski, zaczyna postrzegać rzeczywistość w zupełnie innych kategoriach. Interesujące w jak żywy i ciekawy sposób Ionesco w swojej sztuce potrafił to nam zaprezentować.

