06-02-2020 21:18
Ale nawet Stary Testament nie jest pełnym inwentarzem przedchrześcijańskich idei. O miłości pięknie mówili choćby Grecy, a w wielkiej historii zasadę, że "nie ma już Żyda, ni Greka" stosowało już imperium perskie, wykazując się nieczęstą wcześniej tolerancją. Znam argument, że monoteizm był przełomem, ponieważ uznał wszystkich ludzi za dzieci jednego Boga, w związku z czym wszystkich cechuje ta sama godność i przysługują te same prawa. Prawdą jest jednak, że pogaństwo przeważnie wykazywało się większą tolerancją wobec wyznawców obcych bogów, niż żydzi, chrześcijanie i muzułmanie. Sam Marek Aureliusz, będący nieprzejednanym wrogiem chrześcijaństwa, wierzył w uniwersalność ludzkości. Uniwersalna miłość nie jest wytworem chrześcijaństwa, chociaż Jezus niewątpliwie przysłużył się do jej 'popularyzacji'.
Co do wskazanych przykładów totalitaryzmu, wandejskiego komunizmu i suderlandzkiego faszyzmu, ja go tam nie widzę. Widzę samodzielnie myślących, a przy tym lubujących się w kontrowersjach ludzi, którzy wnoszą coś cennego do naszego wspólnego mikroświata. Bardziej martwiłbym się o systemy, które z Osób tworzą jednostki, sprowadzając je do głosów wyborczych, którymi mogą tak lub inaczej rozdysponować lub do ilości postów, które mogą napisać.
W kwestii dobra i zła - chrześcijaństwo głosi jednak, że w pewnym momencie linearnej historii zło zostanie pokonane. Wiem, że nie sądzisz, że stanie się tak w mikroświecie. Ale już sama idea krucjaty przeciwko złu jest niebezpieczna, zakłada pewien sztuczny podział. W rzeczywiści jednak istnieje siła, która 'wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni'. W rzeczywistości są ludzie, którzy dokłamują się do prawdy. Są przywódcy, którzy zdobywają władzę w sposób niegodny, urągający Tradycji, by później stać się najprawdziwszymi katechonami. Są oczywiście też procesy i zjawiska odwrotne. Gdy stają naprzeciwko siebie dwie armie, nie można powiedzieć, która z nich jest dobra.
Nasz dialog jest i musi być trudny, bo przyjmujemy inne założenia przedwstępne. Cieszę się jednak, że jest możliwy, bo już idea wzajemnego szacunku i wolności myśli jest nam wspólna, choć wypływa z innego źródła.
Co do wskazanych przykładów totalitaryzmu, wandejskiego komunizmu i suderlandzkiego faszyzmu, ja go tam nie widzę. Widzę samodzielnie myślących, a przy tym lubujących się w kontrowersjach ludzi, którzy wnoszą coś cennego do naszego wspólnego mikroświata. Bardziej martwiłbym się o systemy, które z Osób tworzą jednostki, sprowadzając je do głosów wyborczych, którymi mogą tak lub inaczej rozdysponować lub do ilości postów, które mogą napisać.
W kwestii dobra i zła - chrześcijaństwo głosi jednak, że w pewnym momencie linearnej historii zło zostanie pokonane. Wiem, że nie sądzisz, że stanie się tak w mikroświecie. Ale już sama idea krucjaty przeciwko złu jest niebezpieczna, zakłada pewien sztuczny podział. W rzeczywiści jednak istnieje siła, która 'wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni'. W rzeczywistości są ludzie, którzy dokłamują się do prawdy. Są przywódcy, którzy zdobywają władzę w sposób niegodny, urągający Tradycji, by później stać się najprawdziwszymi katechonami. Są oczywiście też procesy i zjawiska odwrotne. Gdy stają naprzeciwko siebie dwie armie, nie można powiedzieć, która z nich jest dobra.
Nasz dialog jest i musi być trudny, bo przyjmujemy inne założenia przedwstępne. Cieszę się jednak, że jest możliwy, bo już idea wzajemnego szacunku i wolności myśli jest nam wspólna, choć wypływa z innego źródła.

