ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):... a kto wie, czy przypadkiem i masonach.
Zapominasz o cyklistach...
ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):...ludzie przychodzą do mikronacji aby „zapoczątkować v-życie (…) oparte na świecie realnym”.
Zgadza się v-świat to w sumie taka fantastyka... i jak ona może mieć różniste odmiany od "twardej" science-fiction czy political-fiction do fantasy i to tej całkowicie bajkowej. Co kto lubi... pytanie tylko, jak sobie gustując w różnistych gatunkach "nie włazić na odciski" i jakoś współegzystować?
ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):oburzać się na to, jak to śmą komuś po jego kosmosie latać bo ich program kosmiczny jest tak bardzo nieprofesjonalny™
Jak dla mnie to skoro v-świat to taka fantastyka - to programy kosmiczne pasują jak najbardziej. A podejście do nich... no cóż... może być podobne jak we wspomnianym gatunku literackim - czyli być zarówno science-fiction z gatunku "near future", jak i być rodem z bajek filmowych typu Gwiezdne Wojny czy Star Trek (i podobnych). Że też jeszcze nikt "Gwiezdnych wrót" nie zastosował... aż dziwne.
ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):Zanudzimy cię na śmierć.
Widzisz... problem leży w tym, że każdy gustuje w innych odmianach "fiction". Jedni lubią te nie gubiące "science" czy "alternatywne rzeczywistości", a inni totalne fantasy. Obawiam się, że dla gustujących w bardzo odmiennych gatunkach te przeciwne będą albo nudne, albo głupie. No, ale w sumie mikroświat daje różne możliwości... w fikcji każdy powinien umieć znaleźć coś dla siebie, pytanie czy potrafi to odnaleźć, a nie potrafi to niekoniecznie pozostaje mu narzekanie na coś, w czym gustują inni.