26-03-2020 18:36
> W Bialenii nie było większego odzewu poza wyśmianiem reakcji, co wpisuje się w bialeńską koegzystencję z szeroko pojętą kulturą wandejską.
Z kolei Wandystan jest tak martwy, że nikogo nie obchodzą sprawy wewnętrzne, a co dopiero zagraniczne xD.
Zresztą tam nigdy też nie było tradycji linkowania do arbitralnych wydarzeń międzynarodowych i oburzania się na nie. Chyba, że narracyjnego. Co najwyżej, można było spotykać toczenie tzw. beki.
Z kolei Wandystan jest tak martwy, że nikogo nie obchodzą sprawy wewnętrzne, a co dopiero zagraniczne xD.
Zresztą tam nigdy też nie było tradycji linkowania do arbitralnych wydarzeń międzynarodowych i oburzania się na nie. Chyba, że narracyjnego. Co najwyżej, można było spotykać toczenie tzw. beki.

