04-04-2020 00:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2020 00:15 przez Karol Medycejski.)
Wtrącę się w kwestii formalnej - w RB zgodnie z prawem zwyczajowym ratyfikacji umów międzynarodowych dokonuje parlament (obecnie ZN). Jest to inne rozwiązanie, niż w przykładowej Polsce w nieistniejącym realu (nieistniejącym tak jak seks), gdzie sejm wyraża zgodę na ratyfikację, a nie ratyfikuje traktat (zgoda ta jest zreszta wymagana tylko w enumeratywnie wskazanych przypadkach). Mniejsza jednak z tym realem. Ratyfikacja podejmowana jest w uchwale, nie w formie ustawy. Zgodnie z Konstytucją Prezydent podpisuje tez uchwały (jak dla mnie to bzdura, no ale stoi to tam jak byk - jak zmienialiśmy konstytucję, to zapomniałem zwrócić na to uwagę). Niemniej, uważam ze prezydent w tej sytuacji musi podpisać uchwałę, działając tu raczej jako przewodniczący ZN. Nie przysługuje mu w tym zakresie weto. Radzie Republiki też zresztą nie, bo stosuje się je wyłącznie do ustaw.
Wiec trzeba sporządzić ładna uchwałę z orłem u góry i prezydent musi ja podpisać i opublikować w biuletynie.
Wiec trzeba sporządzić ładna uchwałę z orłem u góry i prezydent musi ja podpisać i opublikować w biuletynie.

