Przemówienie pożegnalne Prezydenta Ronona Dex.

Drodzy Rodacy!
Moja 6-miesięczna kadencja na urzędzie Prezydenta Republiki Bialeńskiej dobiega końca i czas na podsumowanie.
Nie składałem specjalnie obietnic przed wyborami – główną z nich było to, że administrowanie krajem będzie się odbywało sprawnie i bez nadmiernych opóźnień. Tutaj nie mam sobie nic do zarzucenia, pomimo różnych sytuacji udało się rozpatrywać wnioski obywateli sprawnie i terminowo, podpisywanie i publikowanie aktów prawnych odbywało się bez opóźnień, podobnie jak należące do Prezydenta działania w Parlamencie, a potem z Zgromadzeniu Narodowym.
Aktywizacja Gabinetu Prezydenta wyszła mi „średnio”… poza niezawodnym Andrzejem Swarzewskim nie znaleźli się chętni do działania, ale może po prostu rozbudowany gabinet nie budzi zainteresowania społecznego, albo moja osoba nie była odpowiednią do współpracy.
Natomiast udało się się przeprowadzić reformę konstytucyjną i przyjąć nową Konstytucję Republiki Bialeńskiej oraz przeobrazić dotychczasowy Parlament w Zgromadzenie Narodowe oraz utworzyć Radę Republiki. Pewien udział w tworzeniu tego miałem to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że przyłożyłem rękę do tych zmian, które wyraźnie są zmianami pozytywnymi – większy jest udział obywateli w tworzeniu prawa, a wreszcie po długim czasie funkcjonuje władza sądownicza – przynajmniej interpretacje aktów prawnych są wydawane sprawnie.
Niestety nie do końca udało mi się sprawować Urząd Prezydenta bez szkody dla innej mojej działalności w Republice. Na wiele rzeczy zabrakło czasu oraz niekiedy chęci. Armia trochę leżała odłogiem, a sprawy kartografii też zaniedbałem… ale zapewne nadrobię to gdy już nie będę obarczony obowiązkami administrowania Krajem.
Polityka zagraniczna wyszła nieco inaczej niż planowałem… przed wyborami twierdziłem, że skupie się na Nordacie, ale jakoś słabo to wyszło. Przyznam, że jakoś trudno mi znaleźć z częścią osób tam działających wspólny język, a i ten chaos, który tam czasem panuje mnie odstręczył od jakiś działań związanych z Nordatą. Paradoksalnie jednak wyszło to czego nie planowałem i o czym mówiłem przed wyborami, że nie będę się o to starał czyli o stosunki z innymi krajami niż nordackie. Mam całkiem dobre stosunki z Dremlandem, a od niedawna też z Palatynatem Leocji.
Podsumowując moją prezydenturę - to w mojej opinii można było zrobić więcej, czasem nie starczyło czasu, czasem zabrakło chęci i motywacji, ale ogólnie główny cel osiągnąłem – czyli sprawne administrowanie Naszym Krajem.
Opuszczając Pałac Prezydencki chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy pomagali mi w okresie mojej kadencji. Szczególnie Andrzejowi Swarzewskiemu, na którego zawsze mogłem liczyć nie tylko w kwestiach międzynarodowych, ale też w przypadku administrowania forum. Dziękuję również Ametystowi Faradobusowi, który niejednokrotnie swoim działaniem motywował mnie do działania oraz Karolowi Medycejskimu, który co prawda nie zgodził się większy udział w gabinecie, ale gdy było trzeba pojawiał się i udzielał porad w kwestiach prawnych, głównie wtedy gdy coś schrzaniłem.
W zasadzie powinienem podziękować ogółowi Naszego Społeczeństwa, bo poza nielicznymi wyjątkami po prostu nie przeszkadzali pełnić mi w miarę sprawnie Urzędu Prezydenta.
Korzystając z ostatniej sposobności chciałbym po raz ostatni przyznać skromne folwarki, szczególnie tym, którzy służyli mi pomocą podczas sprawowania urzędu. W związku z tym niżej wymienionym nadaję:
1. Andrzejowi Swarzewskiemu – 10 folwarków,
2. Ametystowi Faradobusowi – 10 folwarków,
3. Karolowi Medycejskiemu – 7 folwarków,
4. Akrypa Ali Shariati – 5 folwarków,
5. Markowi Bajtusiowi – 5 folwarków,
6. Janowi Sapieha – 5 folwarków,
7. Joahimowi von Ribertrop – 5 folwarków,
8. Iwanowi Pietrowowi – 2 folwarki,
9. Piotrowi Pawłowiczowi – 2 folwarki,
10. ʿĀliji zawdżat Akrypie – 2 folwarki.
Na zakończenie życzę mojemu następcy/następczyni samych sukcesów podczas pełnienia Urzędu Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
Moja 6-miesięczna kadencja na urzędzie Prezydenta Republiki Bialeńskiej dobiega końca i czas na podsumowanie.
Nie składałem specjalnie obietnic przed wyborami – główną z nich było to, że administrowanie krajem będzie się odbywało sprawnie i bez nadmiernych opóźnień. Tutaj nie mam sobie nic do zarzucenia, pomimo różnych sytuacji udało się rozpatrywać wnioski obywateli sprawnie i terminowo, podpisywanie i publikowanie aktów prawnych odbywało się bez opóźnień, podobnie jak należące do Prezydenta działania w Parlamencie, a potem z Zgromadzeniu Narodowym.
Aktywizacja Gabinetu Prezydenta wyszła mi „średnio”… poza niezawodnym Andrzejem Swarzewskim nie znaleźli się chętni do działania, ale może po prostu rozbudowany gabinet nie budzi zainteresowania społecznego, albo moja osoba nie była odpowiednią do współpracy.
Natomiast udało się się przeprowadzić reformę konstytucyjną i przyjąć nową Konstytucję Republiki Bialeńskiej oraz przeobrazić dotychczasowy Parlament w Zgromadzenie Narodowe oraz utworzyć Radę Republiki. Pewien udział w tworzeniu tego miałem to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że przyłożyłem rękę do tych zmian, które wyraźnie są zmianami pozytywnymi – większy jest udział obywateli w tworzeniu prawa, a wreszcie po długim czasie funkcjonuje władza sądownicza – przynajmniej interpretacje aktów prawnych są wydawane sprawnie.
Niestety nie do końca udało mi się sprawować Urząd Prezydenta bez szkody dla innej mojej działalności w Republice. Na wiele rzeczy zabrakło czasu oraz niekiedy chęci. Armia trochę leżała odłogiem, a sprawy kartografii też zaniedbałem… ale zapewne nadrobię to gdy już nie będę obarczony obowiązkami administrowania Krajem.
Polityka zagraniczna wyszła nieco inaczej niż planowałem… przed wyborami twierdziłem, że skupie się na Nordacie, ale jakoś słabo to wyszło. Przyznam, że jakoś trudno mi znaleźć z częścią osób tam działających wspólny język, a i ten chaos, który tam czasem panuje mnie odstręczył od jakiś działań związanych z Nordatą. Paradoksalnie jednak wyszło to czego nie planowałem i o czym mówiłem przed wyborami, że nie będę się o to starał czyli o stosunki z innymi krajami niż nordackie. Mam całkiem dobre stosunki z Dremlandem, a od niedawna też z Palatynatem Leocji.
Podsumowując moją prezydenturę - to w mojej opinii można było zrobić więcej, czasem nie starczyło czasu, czasem zabrakło chęci i motywacji, ale ogólnie główny cel osiągnąłem – czyli sprawne administrowanie Naszym Krajem.
Opuszczając Pałac Prezydencki chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy pomagali mi w okresie mojej kadencji. Szczególnie Andrzejowi Swarzewskiemu, na którego zawsze mogłem liczyć nie tylko w kwestiach międzynarodowych, ale też w przypadku administrowania forum. Dziękuję również Ametystowi Faradobusowi, który niejednokrotnie swoim działaniem motywował mnie do działania oraz Karolowi Medycejskimu, który co prawda nie zgodził się większy udział w gabinecie, ale gdy było trzeba pojawiał się i udzielał porad w kwestiach prawnych, głównie wtedy gdy coś schrzaniłem.
W zasadzie powinienem podziękować ogółowi Naszego Społeczeństwa, bo poza nielicznymi wyjątkami po prostu nie przeszkadzali pełnić mi w miarę sprawnie Urzędu Prezydenta.
Korzystając z ostatniej sposobności chciałbym po raz ostatni przyznać skromne folwarki, szczególnie tym, którzy służyli mi pomocą podczas sprawowania urzędu. W związku z tym niżej wymienionym nadaję:
1. Andrzejowi Swarzewskiemu – 10 folwarków,
2. Ametystowi Faradobusowi – 10 folwarków,
3. Karolowi Medycejskiemu – 7 folwarków,
4. Akrypa Ali Shariati – 5 folwarków,
5. Markowi Bajtusiowi – 5 folwarków,
6. Janowi Sapieha – 5 folwarków,
7. Joahimowi von Ribertrop – 5 folwarków,
8. Iwanowi Pietrowowi – 2 folwarki,
9. Piotrowi Pawłowiczowi – 2 folwarki,
10. ʿĀliji zawdżat Akrypie – 2 folwarki.
Na zakończenie życzę mojemu następcy/następczyni samych sukcesów podczas pełnienia Urzędu Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
![[Obrazek: 3_28_10_19_9_28_25.png]](http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/3_28_10_19_9_28_25.png)
