Również jestem zdania, że ustawa jest zbyt radykalna. Owszem jestem za likwidacją folwarków, których właściciele wybyli z kraju, nie przekazali nikomu zarządu nad ziemiami i w zasadzie nie ma nadziei na ich powrót. Czyli likwidacją faktycznie "wymarłych" trwale majątków ziemskich.
Jednak nie w innym przypadku... Niektórzy opuszczają nas, a potem wracają, często po dłuższym czasie. Niech mają do czego wracać.
Nawet jeżeli uznamy, że lenna takich osób likwidujemy to na pewno nie po miesiącu. Obecny układ jest dobry... takie lenno trafia pod zarząd Lwa Wolnogradu i on decyduje co dalej. W przypadkach nierokujących nadziei może wnioskować o likwidację lenna do Prezydenta.
Moim zdaniem takich spraw nie powinno się regulować ścisłymi normami. Każda taka sprawa powinna być rozpatrywana całkowicie indywidualnie.
Jestem przeciw takiej ustawie...
Jednak nie w innym przypadku... Niektórzy opuszczają nas, a potem wracają, często po dłuższym czasie. Niech mają do czego wracać.
Nawet jeżeli uznamy, że lenna takich osób likwidujemy to na pewno nie po miesiącu. Obecny układ jest dobry... takie lenno trafia pod zarząd Lwa Wolnogradu i on decyduje co dalej. W przypadkach nierokujących nadziei może wnioskować o likwidację lenna do Prezydenta.
Moim zdaniem takich spraw nie powinno się regulować ścisłymi normami. Każda taka sprawa powinna być rozpatrywana całkowicie indywidualnie.
Jestem przeciw takiej ustawie...
