• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[AM3] O roli demokratycznego przywódcy. Andrzej Swarzewski
#1
O roli demokratycznego przywódcy. 
Andrzej Swarzewski.

 
            W mikroświecie w początkowym okresie dominowały monarchie, co wynikało z ogromnej popularności korwinizmu i innych prawicowych doktryn wśród ówczesnej młodzieży. Monarchiami było też łatwo zarządzać w początkowym fazie ich rozwoju. Królestwo Dreamlandu, Księstwo Sarmacji, Królestwo Scholandii oraz wiele innych nieistniejących już królestw, których nazwy częściowo się nam zacierają. Autokratyczna forma rządów utrwaliła się w świadomości mikronautów do tego stopnia, że nawet skrajnie lewicowy Mandragorat Wandystanu przez pewien czas rządzony był przez quasi-monarchistycznych mandragorów. Trudno było wyobrazić sobie państwo, które nie jest oparte o charyzmatycznego przywódcę, jednoczącego społeczność i wyznaczającego kierunek rozwoju. W pewnym momencie tendencja zaczęła się odwracać, pojawiały się Republika Trizondalu (w schyłku życia Trizondal na powrót stał się królestwem, ale to nie umniejsza jego roli w popularyzacji demokracji), Republika Bialeńska, Federacja Brodryjska, Republika Suderlandzka i wreszcie Federacja Nordacka. Demokracja stała się modna. Można zastanowić się, czy przyczyną jest niemal całkowity odpływ młodzieży od idei oraz estetyki monarchistycznej (nawet w realnych organizacjach monarchistycznych coraz ciężej znaleźć szczerych monarchistów), czy refleksje natury praktycznej: młodsze monarchie funkcjonowały tak długo, jak długo monarcha był aktywny i cieszył się poparciem. Republiki dają nadzieję, że zmiana głowy państwa nie zakończy jego istnienia.
            Sytuacja, która zaistniała w drugiego dekadzie XXI w. wymaga próby analizy roli demokratycznych przywódców. Czy jest ona bliźniaczo podobna do roli monarchów, czy są to dwie zupełnie odmienne od siebie role społeczne? Trzeba zacząć od zastrzeżenia, że każda republika jest inna, co wynika z charakteru jej obywateli oraz historii państwa. Republika Bialeńska i Federacja Brodryjska początkowo rozwijały się pod czujnym okiem swoich prezydentów, Bialenia pod moim, a Federacja Brodryjska Jego Ekscelencji Włodzimierza Grutina. Bialenia odsunięcie mnie od władzy przypłaciła poważnym kryzysem, ale wyszła z niego i udowodniła swoją republikańską dojrzałość. Brodria natomiast po odsunięciu JE Grutina na długi czas uzależniła się od Bialenii, by później przeżyć krótki etap niepodległości i osunąć się w historyczny niebyt. Inaczej sprawa miała się w Republice Suderlandu i ma w Federacji Nordackiej. Tam trudno wskazać osobowego katechina, ojca narodu. W demokratycznym Suderlandzie urząd prezydenta nie był szczególnie eksponowany, zaś w Federacji Nordackiej prezydenci zmieniają się co kadencję. Niektórym trudniej się z tym pogodzić, innym łatwiej, ale państwo nie jest kojarzone z konkretną postacią.
            Powyższe przykłady dowodzą, że demokratyczni przywódcy mogą pełnić dwojaką rolę. Mogą być wybieralnymi i kadencyjnymi quasi-monarchami, a mogą też być urzędnikami, najważniejszymi, ale jednak trybikami w machinie państwowej. Republiki obu typów funkcjonują, czasem rozkwitają, a czasem upadają, dlatego ciężko mówić o wyższości jednego z nich nad drugim. Teoretycznie można sięgnąć po pochodzące ze starożytnej filozofii pojęcie ideału eschatologicznego państwa, ale nie sądzę, by na gruncie nowoczesnych nauk politycznych ta idea mogła się obronić…
            Zacznijmy więc od roli przywódców, którzy mogą wywodzić swoją pozycję nie tylko z wyborów, ale też ze swojej roli historycznej. Są to założyciele państwa oraz liderzy, którzy przejęli stery państwa w przełomowym momencie i wyprowadzili swoją ojczyznę z opresji. Często mogliby bez większych sprzeciwów ogłosić się monarchami lub dyktatorami, ale są z przekonania republikanami i nie wyobrażają sobie innej formy państwa. Ich rolą jest rzeczywiste przewodzenie narodowi, wyznaczanie mu kierunków i dbanie o zaangażowanie i zadowalanie obywateli. Nie piszę tego, by jakoś podnieść ich prestiż lub podkreślić swoją pozycję w historii Bialenii, choć moje doświadczenia nie są tu bez znaczenia. Liczy się to, że obywatele oczekują częstokroć od swoich charyzmatycznych przywódców, iż wezmą na siebie odpowiedzialność, a pozostałym obywatelom pozwolą spokojnie zajmować się swoimi dziedzinami, rozwijać się i bawić na wybranych polach. Trzeba mieć jednak świadomość, co dla liderów bywa trudne, że lud może w każdej chwili podziękować za pracę i wysłać prezydenta, częstokroć ofiarnie realizującego swoje obowiązki, na emeryturę. Lud natomiast musi mieć świadomość, że prezydent w każdej chwili może zrezygnować, a kraj ponownie będzie musiał stanąć przed trudnymi wyborami, odpowiedzialność stanie się udziałem wszystkich obywateli. Naród powierzając urząd silnej osobowości zawiera pewną umowę, rezygnuje z części swojej swobody w zamian za nieocenione, pełne pasjonarności usługi. Wszystko jednak ma swój kres, zbyt długa dyktatura (w znaczeniu starożytnym, nie współczesnym) byłaby anormalnością.
            Pomimo tej samej nazwy urzędu, zupełnie inny status mają prezydenci-urzędnicy. Co określany czas społeczność rozpisuje konkurs na prezydenta. Zainteresowani działacze przedstawiają plany pracy, pokazują swoje CV i któryś z nich zwycięża. Ostatnim, czego się od niego oczekuje, jest okazywanie monarchicznego majestatu i wyróżnianie się ponad równych sobie. Ma być menedżerem i zrealizować swoje obietnice, za to zostaje rozliczony po upływie kadencji, a czasem jeszcze w trakcie niej. Tutaj też mamy do czynienia z pewną umową społeczną, ale zupełnie inną. O ile prezydent-wódz dostaje umowę o pracę, prezydent-urzędnik dostaje umowę zlecenie. Im krótsza kadencja, tym ta doraźność jest mocniej widziana. Burbonowska konstytucja Bialenii z 2018 r. zakładała 8-tygodniową kadencję głowy państwa. Wszyscy mikronauci, którzy muszą poświęcać dużą część dnia szkole, studiom lub pracy wiedzą, że przez ten czas niewiele można zrobić, co najwyżej wypełnić kilka punktów swojego programu wyborczego. Żadna długofalowa wizja nie może wchodzić w grę, z resztą nikt rozsądny nie oczekuje jej w takiej sytuacji.
            Żadna aktywna mikronacja nie jest statyczna, następują po sobie etapy zależne od czasu istnienia państwa, sytuacji międzynarodowej, liczby obywateli oraz wydarzeń nadzwyczajnych. Właśnie dlatego nie można opisać państwa idealnego, zaprojektować idealnego ustroju. Czasem naród potrzebuje ojca, który dobre dzieci otoczy płaszczem opieki, a złe wyśle w świat. Czasem natomiast potrzebny jest solidny urzędnik, który przez kilka miesięcy będzie pracował nad rozwojem państwa bez dorabiania do tego ideologii. Nie widzę tu żadnego dualizmu. Ten pojawić się może dopiero, gdy oczekiwania obywateli się różnią. Demokracja ma jednak tę przewagę nad monarchią, że głowa państwa jest kontrolowana przez lud. Usunięcie monarchy uznanego za niepotrzebnego jest trudne i musi rodzić wiele konfliktów oraz nieprzyjemnych sytuacji, zagrażających jedności narodowej. Prezydent-wódz natomiast może otrzymywać od współobywateli sygnały, że jego ‘dyktatura’ już nie jest mile widziana. Albo wyewoluuje w kierunku przywódcy na spokojne czasy, albo umowa zostanie mu wypowiedziana.
            Na zakończenie chciałbym pokrótce ustosunkować się do sformułowanej przez mgra Karla von Schwarzengraua tezy o rozpoczynającej się erze autorytaryzmów. Na gruncie intelektualnym zgadzam się, że lata ciemne powinny wykształcić silnych przywódców, którzy poprowadzą mikroświat w kierunku nowej ery. W świecie empirycznym nie obserwuję jednak takich sygnałów z innego miejsca niż Suderland. W Bialenii jest wręcz przeciwnie, kraj rozwija się spokojnie, nie ma poważnych sporów, ani zagrożeń i nie ma potrzeby silnej kontroli i przywództwa, jak przed rokiem. Nie ma też osób aspirujących do wodzostwa. Albo teza mojego redakcyjnego kolegi na nadmierną ekstrapolacją swoich krajowych doświadczeń, albo jest on sową Minerwy, która tym razem dla odmiany wyleciała przed czasem.


Wiadomości w tym wątku
[AM3] O roli demokratycznego przywódcy. Andrzej Swarzewski - przez Andrzej Płatonowicz Ordyński - 01-06-2020 18:10



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości