28-06-2020 23:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2020 23:06 przez Karl von Schwarzengrau.)
Była monarchia, była demokracja, był autorytaryzm. Jakie więc powinno być Nowe Państwo Suderlandzkie? Skoro każdy system był i prędzej czy później upadł, może trzeba sięgnąć po coś nowego - a konkretnie, coś co byłoby sumą pozytywnych cech ustrojów?
Państwem powinien kierować ktoś, kto może być wzorem dla innych. Osoba silna i doświadczona, mogąca przeprowadzić państwo w bezpieczny i stabilny sposób przez kryzys. Osoba czyniąca to, czego inni nie potrafią lub nie chcą. Taka jednostka powinna być wzorem dla innych, pozwalając mniej doświadczonym nabrać właściwych wzorców.
Samemu jednak, nawet najlepszy władca z nieograniczonymi kompetencjami, może sobie z czymś nie poradzić. Wynikać to będzie z nadmiaru obowiązków, czy po prostu kwestia przerośnie władcę swoją zawiłością, kumulując się z innymi problemami funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Władca powinien mieć u swego boku równie zasłużonych, wytrwałych w pracy i doświadczonych pomocników, którzy na swoje barki wezmą zarządzanie konkretnymi dziedzinami aktywności, a dzięki doświadczeniu i nabytej wiedzy praktycznej, wydatnie pomogą władcy w zapewnieniu bezpieczeństwa i stabilności państwu.
W tym należy uwzględnić jeszcze wszystkich pozostałych obywateli - państwo jest rzeczą wspólną każdego, kto ma wolę działania. Naród powinien mieć możliwość udziału w życiu politycznym państwa, a także mieć wpływ na proces decyzyjny, uczestnicząc w nim. Należy tutaj zaznaczyć, że zbiorowość, to jest naród, powinien szanować różnice. Nie ma mowy o równości, ponieważ gdy zrównuje się lepszych z gorszymi, bardziej zaangażowanych z mniej zaangażowanymi, doświadczonych z niedoświadczonymi niszczy się sprawiedliwość, na której to oparte powinno być państwo. Sprawiedliwości, na której to powinno być oparte państwo dotyczy równości wobec prawa, poszanowaniu panującej hierarchii.
Na czele państwa powinien stać więc ktoś wywodzący się ze środowiska, nazwijmy to - arystokratycznego. Pozostali przedstawiciele arystokracji stanowiliby uzupełnienie dla stojącego najwyżej w hierarchii. System awansu ze zwykłego obywatela (mieszczanina?) do arystokracji powinien być zależny od długości posiadania obywatelstwa i aktywności. Arystokrata powinien posiadać również tylko obywatelstwo Suderlandu. Lecz tutaj byłby dozwolony pewien wyjątek - jeśli zasłużony obywatel dla Suderlandu zdecyduje się nabyć obywatelstwo innego państwa, arystokrata zachowałby swój status, lecz nie mógłby przewodzić wojsku oraz objąć funkcji głowy państwa.
Mieszczaństwo, wraz z arystokracją, brałoby udział w debatach i głosowaniach odbywających się w ramach Zgromadzenia Narodowego. Aby rozbudować znaczenie Zgromadzenia Narodowego, a także kadrę obywateli, do otrzymania obywatelstwa Suderlandu powinno się dopuścić obywatela innego państwa posiadającego traktat uznaniowy z Suderlandem.
Spośród obywateli wybierałoby się zarządców hrabstw i regionów w koloniach. Jednostki samorządu terytorialnego zyskałyby dużą autonomię gospodarczą opartą na leseferyzmie - czyli pozwoleniu na działanie i prowadzenie dobrowolnej narracji gospodarczej, umożliwiającej pobudzenie aktywności kreując wydarzenia fabularne. Wynika to z tego, że gospodarka regulowana stosem aktów prawnych w dobie kryzysu demograficznego nie sprawdza się i przestaje funkcjonować.
Spośród arystokratów, poza samą głową państwa, wybierałoby się naczelnego wodza sił zbrojnych, posiadającą najwyższy stopień wojskowy, zwanego caudillo oraz osobę odpowiedzialną za politykę zagraniczną, zwaną konsulem. Głowa państwa nosiłaby tytuł elektora.
Zgromadzenie Narodowe wybierałoby również Trybuna Narodowego, który nadzorowałby zgodność z prawem działań wszystkich urzędników państwowych i stałby na straży rządów prawa. Trybunem Narodowym mógłby zostać obywatel Suderlandu nie posiadający obywatelstwa innego państwa.
Nowy ustrój funkcjonowałby w zgodzie z tradycjami suderlandzkiego militaryzmu i nacjonalizmu. Nie porzuciłby historii rewolucji narodowej jak i ideałów z niej wynikających.
Taką mam wizję ustroju w teorii. Teraz wymagałaby przerobienia jej na akty prawne. Zrezygnowałem z wizji pryncypatu na rzecz republiki arystokratycznej. Zachęcam wszystkich Suderlandczyków do wypowiedzenia się (opinie merytoryczne nie-Suderlandczyków również mile widziane).
Państwem powinien kierować ktoś, kto może być wzorem dla innych. Osoba silna i doświadczona, mogąca przeprowadzić państwo w bezpieczny i stabilny sposób przez kryzys. Osoba czyniąca to, czego inni nie potrafią lub nie chcą. Taka jednostka powinna być wzorem dla innych, pozwalając mniej doświadczonym nabrać właściwych wzorców.
Samemu jednak, nawet najlepszy władca z nieograniczonymi kompetencjami, może sobie z czymś nie poradzić. Wynikać to będzie z nadmiaru obowiązków, czy po prostu kwestia przerośnie władcę swoją zawiłością, kumulując się z innymi problemami funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Władca powinien mieć u swego boku równie zasłużonych, wytrwałych w pracy i doświadczonych pomocników, którzy na swoje barki wezmą zarządzanie konkretnymi dziedzinami aktywności, a dzięki doświadczeniu i nabytej wiedzy praktycznej, wydatnie pomogą władcy w zapewnieniu bezpieczeństwa i stabilności państwu.
W tym należy uwzględnić jeszcze wszystkich pozostałych obywateli - państwo jest rzeczą wspólną każdego, kto ma wolę działania. Naród powinien mieć możliwość udziału w życiu politycznym państwa, a także mieć wpływ na proces decyzyjny, uczestnicząc w nim. Należy tutaj zaznaczyć, że zbiorowość, to jest naród, powinien szanować różnice. Nie ma mowy o równości, ponieważ gdy zrównuje się lepszych z gorszymi, bardziej zaangażowanych z mniej zaangażowanymi, doświadczonych z niedoświadczonymi niszczy się sprawiedliwość, na której to oparte powinno być państwo. Sprawiedliwości, na której to powinno być oparte państwo dotyczy równości wobec prawa, poszanowaniu panującej hierarchii.
Na czele państwa powinien stać więc ktoś wywodzący się ze środowiska, nazwijmy to - arystokratycznego. Pozostali przedstawiciele arystokracji stanowiliby uzupełnienie dla stojącego najwyżej w hierarchii. System awansu ze zwykłego obywatela (mieszczanina?) do arystokracji powinien być zależny od długości posiadania obywatelstwa i aktywności. Arystokrata powinien posiadać również tylko obywatelstwo Suderlandu. Lecz tutaj byłby dozwolony pewien wyjątek - jeśli zasłużony obywatel dla Suderlandu zdecyduje się nabyć obywatelstwo innego państwa, arystokrata zachowałby swój status, lecz nie mógłby przewodzić wojsku oraz objąć funkcji głowy państwa.
Mieszczaństwo, wraz z arystokracją, brałoby udział w debatach i głosowaniach odbywających się w ramach Zgromadzenia Narodowego. Aby rozbudować znaczenie Zgromadzenia Narodowego, a także kadrę obywateli, do otrzymania obywatelstwa Suderlandu powinno się dopuścić obywatela innego państwa posiadającego traktat uznaniowy z Suderlandem.
Spośród obywateli wybierałoby się zarządców hrabstw i regionów w koloniach. Jednostki samorządu terytorialnego zyskałyby dużą autonomię gospodarczą opartą na leseferyzmie - czyli pozwoleniu na działanie i prowadzenie dobrowolnej narracji gospodarczej, umożliwiającej pobudzenie aktywności kreując wydarzenia fabularne. Wynika to z tego, że gospodarka regulowana stosem aktów prawnych w dobie kryzysu demograficznego nie sprawdza się i przestaje funkcjonować.
Spośród arystokratów, poza samą głową państwa, wybierałoby się naczelnego wodza sił zbrojnych, posiadającą najwyższy stopień wojskowy, zwanego caudillo oraz osobę odpowiedzialną za politykę zagraniczną, zwaną konsulem. Głowa państwa nosiłaby tytuł elektora.
Zgromadzenie Narodowe wybierałoby również Trybuna Narodowego, który nadzorowałby zgodność z prawem działań wszystkich urzędników państwowych i stałby na straży rządów prawa. Trybunem Narodowym mógłby zostać obywatel Suderlandu nie posiadający obywatelstwa innego państwa.
Nowy ustrój funkcjonowałby w zgodzie z tradycjami suderlandzkiego militaryzmu i nacjonalizmu. Nie porzuciłby historii rewolucji narodowej jak i ideałów z niej wynikających.
Taką mam wizję ustroju w teorii. Teraz wymagałaby przerobienia jej na akty prawne. Zrezygnowałem z wizji pryncypatu na rzecz republiki arystokratycznej. Zachęcam wszystkich Suderlandczyków do wypowiedzenia się (opinie merytoryczne nie-Suderlandczyków również mile widziane).
