Karol Medycejski napisał(a):W końcu kiedyś trzeba trochę odreagować covidowy lockdown, żeby nie zwariować.A jaki "lockdown"? Ty jakiś celebryta jesteś? Ja tam nie wiem... normalnie chodziłem do roboty (jeździłem codziennie komunikacją miejską na drugi koniec miasta), moja ślubna również, tyle co knajpy i niektóre inne miejsca były pozamykane (bez sensu zresztą), ale po za tym nie zauważyłem u siebie jakieś "lockdownu". Człek normalnie pracował (nie daliśmy się zwariować histerii medialnej i na "pracę zdalną" nie przeszliśmy... choć by się dało bez problemu - ale po co? Biuro w domu? Absurd...), robił zakupy itd. Propaganda z telewizora i tyle... tyle, że ja odporny pewnie jestem, bo PRL przerobiłem i DTV niczym TVP Info zaliczyłem... to manipulacje TV słabo na mnie działają, podobnie jak różniste medialne histerie.
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
