25-08-2020 22:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-08-2020 22:23 przez Brunon Krasnodębski.)
Cytat:Ciekawy wątek, ale znając Sarmację, w praktyce sprowadzałoby się to do pretekstu do prowadzenia imperialistycznej polityki wtykania nosa w nie swoje sprawy pod płaszczykiem dbania o "humanitaryzm na płaszczyźnie międzynarodowej".
A wystarczyłoby przeczytać tekst konwencji, żeby zauważyć, że zakłada wzajemne informowanie się państw o zapadłych wyrokach w wąskiej kategorii spraw i odbywaniu kary więzienia jednocześnie we wszystkich państwach będących stronami konwencji. Żeby nie było tak, że typ, który w państwie A nadużył uprawnień i wyrzucił w kosmos połowę danych z serwera, nagle w państwie B jak gdyby nigdy nic robi sobie karierę. Nie ma tam słowa o jakiejś przewodniej roli Sarmacji ani nic takiego. Totalna równość stron. Żadnej organizacji też konwencja nie powołuje, więc nikt nie ma możliwości obwołania się pierwszym sekretarzem.
Są według mnie takie przewinienia, które powinny być piętnowane ponadnarodowo, a nie tylko w obrębie jednego państwa. No ale to odsyłam do zalinkowanych w pierwszym poście tamtego wątku moich artykułów, bo wszystko jest w nich wyjaśnione, a patrząc na Twój post, Karolu - nie przeczytałeś chyba nawet tekstu projektu konwencji i w ciemno wbiłeś szpilę, bo hurr durr Sarmacja.
By the way, proponuję też na przyszłość drobny research. W Sarmacji pojawiłem się 10 lipca, tekst konwencji przedstawiłem 16 lipca. Jeśli naprawdę ktoś myśli, że w 6 dni byłbym w stanie przesiąknąć nacjonalizmem czy imperializmem - to chyba przecenia troszkę sarmacką propagandę.
A co do oskarżeń o bycie czyimś klonem (lol) - nie jest tajemnicą, że w poprzedniej v-inkarnacji byłem Tadeuszem. Gdybym chciał to ukryć, wymyśliłbym sobie nowe nazwisko i nie bawił się w narrację o "śmierci ojca". Uważam, że 4 lata temu byłem młody i głupi, jako Tadeusz popełniłem masę błędów, wiele zachowań było po prostu dziecinnych i żenujących. Postanowiłem powrócić, tym razem nie do polityki, ale po prostu fajnie się bawić, bo mikroświat to mimo wszystko bardzo sympatyczne miejsce. Zrobiłem więc sobie nową tożsamość, żeby bez negatywnego bagażu doświadczeń zacząć w pewnym sensie od nowa. Tabula rasa. W Sarmacji skupiam się na v-nauce i prawie, w politykę nie mam zamiaru się bawić, powielać błędów z czasów bialeńskich również nie, bo jednak jestem starszy i dojrzalszy.

