25-08-2020 23:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-08-2020 23:10 przez Brunon Krasnodębski.)
Dziękuję, Karolu, za uznanie! Wydaje mi się, że konwencja jest na tyle niekontrowersyjna (i zapewne byłaby rzadko stosowana), że chyba mogłaby przetrwać. Niemniej, nie jest ona na tę chwilę moim priorytetem, ale koncepcję MPH mam z tyłu głowy i kiedyś do niej wrócę.
A co do drugiej części Twojej wiadomości, to nie wiem, do czego pijesz. Czego nie wypada mi przyznać? Że tendencje nacjonalistyczne i imperialistyczne są w Sarmacji silne? Oczywiście, że są. To obecnie największe państwo Pollinu i ma prawo do takich tendencji. Tak samo jak Bialenia miała w czasach swojej świetności. To chyba dość naturalny porządek rzeczy, że podmiot o 60 obywatelach czuje się na arenie międzynarodowej silniejszy niż podmiot o obywatelach 10. Sama konwencja zachowana jest w absolutnie neutralnym tonie i żadnej ze stron nie przyznaje specjalnych przywilejów. A jak wykorzystają ją politycy - to już nie kwestia przepisów. I w każdym państwie-stronie może pojawić się próba wykorzystania umowy do trochę innych celów, niż założone.
A co do drugiej części Twojej wiadomości, to nie wiem, do czego pijesz. Czego nie wypada mi przyznać? Że tendencje nacjonalistyczne i imperialistyczne są w Sarmacji silne? Oczywiście, że są. To obecnie największe państwo Pollinu i ma prawo do takich tendencji. Tak samo jak Bialenia miała w czasach swojej świetności. To chyba dość naturalny porządek rzeczy, że podmiot o 60 obywatelach czuje się na arenie międzynarodowej silniejszy niż podmiot o obywatelach 10. Sama konwencja zachowana jest w absolutnie neutralnym tonie i żadnej ze stron nie przyznaje specjalnych przywilejów. A jak wykorzystają ją politycy - to już nie kwestia przepisów. I w każdym państwie-stronie może pojawić się próba wykorzystania umowy do trochę innych celów, niż założone.

