02-09-2020 20:56
Absolutnie nie obraziłem się na wyrok, tym bardziej, że nie dotyczył mnie osobiście. Uznałem tylko, że przebieg już samego wyrokowania był kuriozalny i abstrahował w mojej opinii od wymiaru sprawiedliwości w sensie formalnym. Dlatego wydaje mi się, że szkoda mojego czasu w przyszłości na działania jako oskarżyciel publiczny. Nie jest to dla mnie zresztą żadna przyjemność - robiłem to, bo ktoś musiał. Niemniej, jestem pewien, że znajdą się chętni do objęcia tej funkcji w przyszłości.

