Karol Medycejski napisał(a):Uznałem tylko, że przebieg już samego wyrokowania był kuriozalny i abstrahował w mojej opinii od wymiaru sprawiedliwości w sensie formalnym.Przykro mi Karolu, ale weź pod uwagę, że cała moja styczność z rozprawami sądowymi to bycie raz oskarżonym (niby o poważne przestępstwo, ale 20-parę lat temu i szybko uniewinnionym... bo oskarżenie było własnie kuriozalne) oraz kilkukrotne bycie świadkiem, w tych przypadkach na niezbyt poważnych rozprawach sądowych w realu. Nie bawiłem się nigdy w mikronacyjne sądy - to był pierwszy raz. Tak więc raczej udziel porady, a nie potępiaj w czambuł sposobu w jaki rozwiązałem kwestię tej nieszczęsnej rozprawy.
Jeśli była absurdalna i kuriozalna, to tylko moja wina... może następnym razem pójdzie lepiej. Nie powinno być to powodem Twojej rezygnacji... co najwyżej mojej.
