21-10-2020 15:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2020 15:48 przez Severin von Verwaltung.)
Serdecznie Dziękuję Panu Prezydentowi za zgodę na udzielenie głosu. Postaram się nie nadużyć uprzejmości Zgromadzenia Narodowego i w sposób klarowny przedstawić swój punkt widzenia. Z góry przepraszam jeśli pomylę obowiązującą tytulaturę. Nie mam w zamyśle nikogo tym obrazić.
Pogrubiona została zjedzona litera. Ze swojej strony odradzam rozbijanie szkolnictwa na inne instytucje naukowe. Co prawda nauka sarmacka, z którą miałem w większej mierze do czynienia znacznie odstaje poziomem od bialeńskiej, ale jednak widziałem już kilka takich instytucji i zapoznawałem się z ich strukturą organizacyjną, dlatego wyciągnąłem parę wniosków.
Obecny stan demografii mikroświata powinien skłaniać do łączenia się instytucji, grupowania się ludzi przy jednej inicjatywie. Według moich obserwacji w Republice Bialeńskiej nie ma stricte określonej kasty/grupy osób zajmującej się wojskiem, które domaga się szczególnej autonomii, wobec czego nie widzę potrzeby tworzenia osobnych instytucji dydaktyki wojskowej, tym bardziej że Pan Marszałek Ronon Dex jest pracownikiem Uniwersytetu. Ze swojej strony poszedłbym w kierunku ustawowej gwarancji stworzenia jednostki organizacyjnej Uniwersytetu ds. dydaktyki wojskowej (wydział, instytut, katedra, zakład, pracownia - jak chcecie), jeśli Dowodzący Sił Zbrojnych sobie zażyczy. Pozwoli to uniknąć dodatkowej "papierkologii" związanej z osobną "uczelnią".
Przepis oczywiście poprawny, tylko po co kadencja? Doświadczenie mówi mi, że odsetek osób rzeczywiście zafascynowanych v-nauką jest mały, dlatego nie spodziewam się że po upływie 3 miesięcy danego rektora, potencjalni następcy będą uderzać drzwiami i oknami. Zgadnijcie (uwaga, link do KS) kto pełnił urząd przez następne 4 kadencje. Nie wiem czy podobnie jak ja lubicie wszelkiej maści procedury, ale spodziewam się, że okresowe wybieranie tej samej osoby na urząd rektora nie będzie szczególnie fascynujące. Proponuję kadencję nieokreśloną i następne wybory po rezygnacji bądź w przypadku gdy znajdzie się inny chętny albo opcję z luźno określaną kadencją — przykładowo kandydat na Rektora oferuje się na 6 miesięcy a Senat w zależności od swej woli wyraża mu na to zgodę albo jej nie wyraża.
Jeśli nie taka była intencja to wystarczy:
"Głos studenta w głosowaniach Senatu stanowi połowę głosu pracownika naukowego."
Nie mam tutaj uwag odnośnie samej legislacji, ale mam wrażenie że projekt ustawy jest teraz pisany pod obecnego Prezydenta, przy czym nie mam tu na myśli nic złego. Po prostu obawiam się, że potencjalny następca może nie być tak bardzo zafascynowany v-nauką, a tutaj dochodzą dla niego kolejne obowiązki administracyjne, które może bez przeszkód pełnić Rektor. Czy jest konieczność odbierania Uniwersytetowi autonomii w zakresie ustalania statutu, który będzie zgodny z postanowieniami ustawy? Czy nie lepiej zamiast zgody Prezydenta na przyznanie nagrody, określić Rektorowi jakieś widełki? Ja nie wiem, ale pozostawiam do rozważenia.
Dziękuję, to by było na tyle. Mam nadzieję, że nikt nie odbierze tego jako bezpodstawne czepianie się.
Z uszanowaniem
(—) Severin von Verwaltung
Cytat:Za zgodą Prezydenta Republiki Bialeńskiej mogą zostać utworzone inne, w tym niepaństwowe, instytucje naukowo-dydaktyczne posiadające prawo kształcenia w określonych dyscyplinach. Instytucje naukowo-dydaktyczne powołane przez Dowódcę Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej mogą bez ograniczeń prowadzić kształcenie w zakresie dyscypliny „nauki wojskowe” oraz nadawać tytuły zawodowe.
Pogrubiona została zjedzona litera. Ze swojej strony odradzam rozbijanie szkolnictwa na inne instytucje naukowe. Co prawda nauka sarmacka, z którą miałem w większej mierze do czynienia znacznie odstaje poziomem od bialeńskiej, ale jednak widziałem już kilka takich instytucji i zapoznawałem się z ich strukturą organizacyjną, dlatego wyciągnąłem parę wniosków.
Obecny stan demografii mikroświata powinien skłaniać do łączenia się instytucji, grupowania się ludzi przy jednej inicjatywie. Według moich obserwacji w Republice Bialeńskiej nie ma stricte określonej kasty/grupy osób zajmującej się wojskiem, które domaga się szczególnej autonomii, wobec czego nie widzę potrzeby tworzenia osobnych instytucji dydaktyki wojskowej, tym bardziej że Pan Marszałek Ronon Dex jest pracownikiem Uniwersytetu. Ze swojej strony poszedłbym w kierunku ustawowej gwarancji stworzenia jednostki organizacyjnej Uniwersytetu ds. dydaktyki wojskowej (wydział, instytut, katedra, zakład, pracownia - jak chcecie), jeśli Dowodzący Sił Zbrojnych sobie zażyczy. Pozwoli to uniknąć dodatkowej "papierkologii" związanej z osobną "uczelnią".
Cytat:Rektor powoływany jest przez Senat na drodze uchwały podjętej zwykłą większością głosów na trzymiesięczną kadencję.
Przepis oczywiście poprawny, tylko po co kadencja? Doświadczenie mówi mi, że odsetek osób rzeczywiście zafascynowanych v-nauką jest mały, dlatego nie spodziewam się że po upływie 3 miesięcy danego rektora, potencjalni następcy będą uderzać drzwiami i oknami. Zgadnijcie (uwaga, link do KS) kto pełnił urząd przez następne 4 kadencje. Nie wiem czy podobnie jak ja lubicie wszelkiej maści procedury, ale spodziewam się, że okresowe wybieranie tej samej osoby na urząd rektora nie będzie szczególnie fascynujące. Proponuję kadencję nieokreśloną i następne wybory po rezygnacji bądź w przypadku gdy znajdzie się inny chętny albo opcję z luźno określaną kadencją — przykładowo kandydat na Rektora oferuje się na 6 miesięcy a Senat w zależności od swej woli wyraża mu na to zgodę albo jej nie wyraża.
Cytat: W Senacie waga głosu studenta równa jest połowie wagi głosu pracownika naukowego.Rozumiem że nikt nie zapomni ewentualnie określić wag w statucie. Często się zapomina o takich niuansach w aktach wykonawczych do ustaw.
Jeśli nie taka była intencja to wystarczy:
"Głos studenta w głosowaniach Senatu stanowi połowę głosu pracownika naukowego."
Cytat:W przypadku wakansu na stanowisku Rektora Uniwersytetu BialeńskiegoCoś tu się źle napisało.
Cytat:1. Zasady funkcjonowania Uniwersytetu Bialeńskiego reguluje, oprócz postanowień niniejszej Ustawy Statut nadany przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej na drodze rozporządzenia, po publicznych konsultacjach z przedstawicielami bialeńskiego środowiska naukowego.
2. Zmian w treści Statutu dokonać może Prezydent Republiki Bialeńskiej na wniosek Senatu wyrażony w uchwale. W uzasadnionych przypadkach zmian w treści Statutu dokonać może również Zgromadzenie Narodowe Republiki Bialeńskiej.3. Sposób wynagradzania, a także wysokość wynagrodzeń pieniężnych pracowników uczelni ustala Rektor za zgodą Prezydenta Republiki Bialeńskiej.4. Upoważnia się Rektora Uniwersytetu Bialeńskiego do nagradzania wybitnych studentów nagrodami pieniężnymi. Wysokość nagrody musi zostać zaakceptowana przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
Nie mam tutaj uwag odnośnie samej legislacji, ale mam wrażenie że projekt ustawy jest teraz pisany pod obecnego Prezydenta, przy czym nie mam tu na myśli nic złego. Po prostu obawiam się, że potencjalny następca może nie być tak bardzo zafascynowany v-nauką, a tutaj dochodzą dla niego kolejne obowiązki administracyjne, które może bez przeszkód pełnić Rektor. Czy jest konieczność odbierania Uniwersytetowi autonomii w zakresie ustalania statutu, który będzie zgodny z postanowieniami ustawy? Czy nie lepiej zamiast zgody Prezydenta na przyznanie nagrody, określić Rektorowi jakieś widełki? Ja nie wiem, ale pozostawiam do rozważenia.
Dziękuję, to by było na tyle. Mam nadzieję, że nikt nie odbierze tego jako bezpodstawne czepianie się.
Z uszanowaniem
(—) Severin von Verwaltung
Severin von Verwaltung
Obserwator życia mikronacyjnego.
Wirtualny: malkonent, komentator tematów prawno-społecznych oraz wielbiciel biurokracji i procedur.
Obserwator życia mikronacyjnego.
Wirtualny: malkonent, komentator tematów prawno-społecznych oraz wielbiciel biurokracji i procedur.

