16-11-2020 14:13
Dziennik pokładowy 16.11.2020r.
Minęły dwie godziny od czasu jak nasze okręty opuściły pretoriański port. Pierwszy, kapitański czyli ten na którym płynę nazwałem "Santa Maria", drugi zaś zwie się "Nina". Należy w tym miejscu wspomnieć o szczęsnym wydarzeniu jakie spotkało mnie jeszcze przed wypłynięciem wówczas został nadany mi z rąk Prezydenta Republiki Profesora Ametysta Faradobusa, brązowy Medal Zasłużony Dla Rozwoju Regionów. Zrządzeniem losu powiodło się nam w dwójnasób bowiem warunki pogodowe mamy, by tak rzec znakomite. Bezustannie trzymamy kurs na południe a ledwie wyczuwalny w powietrzu wiatr przynosi orzeźwienie. Wspomnieć również nie zawadzi, że jedno z moich rozporządzeń dotyczyło uczczenia Siedmiolecia istnienia Republiki Bialeńskiej. Na tę okoliczność cała załoga zgodnie zaśpiewała hymn państwowy.
Minęły dwie godziny od czasu jak nasze okręty opuściły pretoriański port. Pierwszy, kapitański czyli ten na którym płynę nazwałem "Santa Maria", drugi zaś zwie się "Nina". Należy w tym miejscu wspomnieć o szczęsnym wydarzeniu jakie spotkało mnie jeszcze przed wypłynięciem wówczas został nadany mi z rąk Prezydenta Republiki Profesora Ametysta Faradobusa, brązowy Medal Zasłużony Dla Rozwoju Regionów. Zrządzeniem losu powiodło się nam w dwójnasób bowiem warunki pogodowe mamy, by tak rzec znakomite. Bezustannie trzymamy kurs na południe a ledwie wyczuwalny w powietrzu wiatr przynosi orzeźwienie. Wspomnieć również nie zawadzi, że jedno z moich rozporządzeń dotyczyło uczczenia Siedmiolecia istnienia Republiki Bialeńskiej. Na tę okoliczność cała załoga zgodnie zaśpiewała hymn państwowy.

