17-11-2020 13:53
Dziennik pokładowy 17.11.2020r.
Nasz los tułaczy w świat rzuconych z pewnością nie jest wam obojętny, dlatego postanowiłem napisać jeszcze parę słów przed obiadem. Kontynuujemy rejs w dobrych nastrojach, przy okazji odkryliśmy że nasz kuk to urodzony artysta. Ryba według jego przepisu jest prawdziwym arcydziełem więc w wolnym czasie poza pisaniem, zarzucam haczyk i łowię. Idę o zakład, że za chwilę będę miał branie. O przepraszam, muszę kończyć, bo chyba widziałem, że w wodzie coś się poruszyło... .
Nasz los tułaczy w świat rzuconych z pewnością nie jest wam obojętny, dlatego postanowiłem napisać jeszcze parę słów przed obiadem. Kontynuujemy rejs w dobrych nastrojach, przy okazji odkryliśmy że nasz kuk to urodzony artysta. Ryba według jego przepisu jest prawdziwym arcydziełem więc w wolnym czasie poza pisaniem, zarzucam haczyk i łowię. Idę o zakład, że za chwilę będę miał branie. O przepraszam, muszę kończyć, bo chyba widziałem, że w wodzie coś się poruszyło... .

