18-11-2020 11:44
Dziennik pokładowy 17.11.2020r.
Na barce mamy taką grę, ja wołam "ziemia na horyzoncie", oni odpowiadają "very nice". Póki co prowadzę pięcioma punktami, ale jeszcze wszystko może się zdarzyć. Grunt, że zachowujemy czujność. Jednak pod wieczór, gdy nie ma nic do roboty rozpalam wyobraźnie marynarzy, snując opowiadania o dzikiej plaży pełnej jantaru i innych skarbów. Moi chłopcy są wtedy wyraźnie ożywieni do tego stopnia, że aż duma bierze. A później słyszę "Il Capitano powiedzcie o bursztynach", wtedy klnę ich albo posyłam do siedmiu wiatrów, ale w głębi serca to nawet się cieszę. Charakterne chłopaki, nie to co te dzisiejsze p**dy z przyklejonym telefonem. Sprawę postawiłem jasno - macie nosić mundurki i będą zabierane komórki. Telefon mam tylko ja, satelitarny! Ot i wyjaśnione. Kolejną rzeczą o której chciałbym wam opowiedzieć jest coś co wzbudza nasz niepokój. Wielu podróżnych znających okolicę, twierdziło jakoby niemożliwością jest wybudowanie stacji meteorologicznej na wierzchołku góry. Przemilczałbym tę bzdurę, gdyby nie pewien szczegół. Chodzi mianowicie o zbyt małą powierzchnie jaka znajduje się na szczycie. Zapobiegliwie więc nakazałem położyć w ładowni stalowe pręty, które z konieczności będziemy lutować aby zyskać dodatkową przestrzeń. Do stu piorunów, modlę się żeby nam to wystarczyło.
Na barce mamy taką grę, ja wołam "ziemia na horyzoncie", oni odpowiadają "very nice". Póki co prowadzę pięcioma punktami, ale jeszcze wszystko może się zdarzyć. Grunt, że zachowujemy czujność. Jednak pod wieczór, gdy nie ma nic do roboty rozpalam wyobraźnie marynarzy, snując opowiadania o dzikiej plaży pełnej jantaru i innych skarbów. Moi chłopcy są wtedy wyraźnie ożywieni do tego stopnia, że aż duma bierze. A później słyszę "Il Capitano powiedzcie o bursztynach", wtedy klnę ich albo posyłam do siedmiu wiatrów, ale w głębi serca to nawet się cieszę. Charakterne chłopaki, nie to co te dzisiejsze p**dy z przyklejonym telefonem. Sprawę postawiłem jasno - macie nosić mundurki i będą zabierane komórki. Telefon mam tylko ja, satelitarny! Ot i wyjaśnione. Kolejną rzeczą o której chciałbym wam opowiedzieć jest coś co wzbudza nasz niepokój. Wielu podróżnych znających okolicę, twierdziło jakoby niemożliwością jest wybudowanie stacji meteorologicznej na wierzchołku góry. Przemilczałbym tę bzdurę, gdyby nie pewien szczegół. Chodzi mianowicie o zbyt małą powierzchnie jaka znajduje się na szczycie. Zapobiegliwie więc nakazałem położyć w ładowni stalowe pręty, które z konieczności będziemy lutować aby zyskać dodatkową przestrzeń. Do stu piorunów, modlę się żeby nam to wystarczyło.

