Ja tam nie wiem... w Brodrii nie działałem, choć były okresy że współpracowałem. Ale obawiam się, że efekt będzie taki, że jeden z nich wygra, a drugi "zostanie wygnany" (odejdzie itd.), w tej sytuacji zapewne rozproszy się część stronników jednego lub drugiego. Efekt będzie taki, że to co zostanie będzie miało kupę pikseli, ale mało chętnych do gospodarowania... efekcie zapewne z czasem "się wygasi". Bo zaspokojenie ambicji bycia "władcą" nie spowoduje sukcesu v-kraju.
Moim zdaniem lepiej by wyszli na tym, gdyby każdy z nich rządził połową Brodrii na swój sposób, a jednocześnie znaleźli jakiś sposób na porozumienie i prowadzili wspólną politykę zagraniczną oraz na zewnątrz byli jednym państwem. Wtedy mają szansę na istnienie państwa przez dłuższy czas... w sumie dlaczego w wirtualu nie mogą istnieć dwa ustroje w ramach jednego v-państwa?
Ale oczywiście zrobią co zechcą... i zapewne będzie tak, że jeden z nich wygra ten spór, a drugi się "śmiertelnie obrazi"... pozostanie mniejsza liczba działających, ale na ogromnej przestrzeni pikseli.
Moim zdaniem lepiej by wyszli na tym, gdyby każdy z nich rządził połową Brodrii na swój sposób, a jednocześnie znaleźli jakiś sposób na porozumienie i prowadzili wspólną politykę zagraniczną oraz na zewnątrz byli jednym państwem. Wtedy mają szansę na istnienie państwa przez dłuższy czas... w sumie dlaczego w wirtualu nie mogą istnieć dwa ustroje w ramach jednego v-państwa?
Ale oczywiście zrobią co zechcą... i zapewne będzie tak, że jeden z nich wygra ten spór, a drugi się "śmiertelnie obrazi"... pozostanie mniejsza liczba działających, ale na ogromnej przestrzeni pikseli.
