Iwan Pietrow napisał(a):Rononie, tutaj jednak jest pewna różnica, ponieważ po pierwsze konstytucja z 22 lipca nie jest „zdechła” - ona wciąż obowiązuje, a po drugie Grutinowi za miesiąc się znudzi/pokłóci się/wybierz inną dowolną odpowiedź i cały ten jego projekt zdechnie.Ależ skąd... wcale nie jest inna. Dla panów klubu towarzyskiego w "Lądku" też cały czas obowiązywała Konstytucja z 1935... tylko, że poza nimi nikt (w sensie oficjalnie) tak nie uważał. A powojenna Polska funkcjonowała sobie na podstawie innych aktów prawnych (i owej konstytucji nie honorowała) i bez względu na to czy się komuś to państwo podobało czy nie to wszyscy (poza pojedynczymi wyjątkami, a to i tak do czasu i w zakresie ograniczonym) je uznawali, uznawali jego akty prawne i umowy międzynarodowe.
Jak tam pójdzie Grutinowi to nie wiem... czas pokaże, z kilku rozmów to akurat sądzę, że to już nie ten sam Grutin co przed laty, ludzie dorośleją (a inni się starzeją...). Ja tam patrzę na ich nową Brodrię przyjaźnie... w końcu administruje nią Andrzej, a to pomimo wszelkich niesnasek pomiędzy nami jednak dobrze rokuje. Ale pożyjemy, zobaczymy...
Z drugiej strony Iwanie sytuacja jest z Brodrią i "Brodrią na uchodżtwie" ciekawa i można by z tego wyciągnąć ciekawą narrację - wszak w przeciwieństwie do reala takie historie nie mają wpływu na realny żywot ludzi, a jest to tylko pole do popisu dla narracji... pod warunkiem tylko, że obie strony będą sobie zdawały sprawę, że to co robimy to rozrywka i narracja i nie będą się na siebie od razu "śmiertelnie obrażać".
Iwan Pietrow napisał(a):Tylko ja, rezydując w Anatolii Brodryjskiej u boku bialeńskich władz, zapewniam ciągłość istnienia Brodrii i brodryjskości (od jakiegoś czasu w mniejszej skali co prawda, ale być może w przyszłości się to zmieni).To jak panowie z "Lądka"... chociaż nie... oni sobie siedzieli po klubach, a Ty masz lenno, gwardię itd. Jesteś w tym momencie na innym wyższym poziomie.
Ale jak twierdziłem wcześniej... pole do ciekawej narracji jest.
