I tutaj od razu warto rozstrzygnąć kwestię: co oznacza państwo nieuznawane?
1. Czy w takim przypadku uznajemy, że taki twór po prostu nie istnieje - czyli czy wg "nieuznającego" nic tam nie ma i działalności "nieuznawanego" po prostu nie ma?
2. A może to coś takiego jak w nieistniejącym realu, gdzie nieuznanie oznacza, że nie uznaje się tylko samej państwowości, jako "bytu państwowego"?
Czy w tym drugim przypadku można uznać, że nie ma ich armii? Aby daleko nie szukać np. taka Doniecka Republika Ludowa lub Republika Górskiego Karabachu - są to byty państwowe nieuznawane, ale trudno zaprzeczyć, że dysponują jakimiś siłami zbrojnymi. Czy w takim przypadku służba w ich armii byłaby traktowana nie jako złamanie prawa, gdyby robił to obywatel państwa, które zabrania służby w obcych armiach lub wymaga zgody na takowa służbę. I teraz jak ją wydać, skoro nie uznaje się samej państwowości?
Ot ciekawostka, wymagająca rozstrzygnięcia... i związana ściśle z wnioskiem Prezydenta.
1. Czy w takim przypadku uznajemy, że taki twór po prostu nie istnieje - czyli czy wg "nieuznającego" nic tam nie ma i działalności "nieuznawanego" po prostu nie ma?
2. A może to coś takiego jak w nieistniejącym realu, gdzie nieuznanie oznacza, że nie uznaje się tylko samej państwowości, jako "bytu państwowego"?
Czy w tym drugim przypadku można uznać, że nie ma ich armii? Aby daleko nie szukać np. taka Doniecka Republika Ludowa lub Republika Górskiego Karabachu - są to byty państwowe nieuznawane, ale trudno zaprzeczyć, że dysponują jakimiś siłami zbrojnymi. Czy w takim przypadku służba w ich armii byłaby traktowana nie jako złamanie prawa, gdyby robił to obywatel państwa, które zabrania służby w obcych armiach lub wymaga zgody na takowa służbę. I teraz jak ją wydać, skoro nie uznaje się samej państwowości?
Ot ciekawostka, wymagająca rozstrzygnięcia... i związana ściśle z wnioskiem Prezydenta.
