Iwan Pietrow napisał(a):Jak trzeba to trzeba... Jak mogę powybrzydzać, to za żadne skarby nie tknę smakowego piwa.Ech tam... jakbym Ciebie dobrze przeganiał cały dzień na "taktyce", takiej jak za dawnych lat - to byś wypił i jeszcze się oblizał (no, ale wtedy takich "wynalazków nie było").
Iwan Pietrow napisał(a):Osobiście najbardziej chyba lubię whisky. Najlepiej bez rozcieńczacza - wtedy jest najsmaczniejsze.I tutaj się akurat zgadzamy... lub po prostu mamy podobny gust do trunków...
Aleksandra Dostojewska-Swarzewska napisał(a):Uważam, że jedna szklaneczka/kieliszek jeszcze nikomu nie zaszkodził.Ja tam uważam, że nie szkodzi i sporo więcej... poza dwoma sytuacjami: gdy trzeba "kręcić kółkiem" lub gdy ma się przy sobie broń, wtedy mi się załącza "tryb abstynenta".
