Andrzej jest w zasadzie twórcą tego v-kraju... był świetnym przywódcą gdy zaczynaliśmy, gdy przez pierwsze dwa lata (2014-16) budowaliśmy mozolnie i stopniowo Bialenię. Był naprawdę świetnym "menadżerem", potrafił motywować do działania i pod jego kierownictwem powstało tak naprawdę prawie wszystko czym teraz dysponuje Bialenia. Potem chyba nastąpiło trochę "zmęczenie materiału"... zresztą nie tylko u niego, ja też na jakiś czas dałem sobie spokój. Razem powróciliśmy gdy trzeba było ratować nasz kraj przed zakusami parszywej S*** i znowu był świetnym Prezydentem, pod którego przywództwem odbudowaliśmy kraj. Potem znowu się zmęczył i odpuścił... nie chciał być dalej prezydentem, choć w tej roli się sprawdzał doskonale. Zgodziłem się na kandydowanie tylko dlatego, że chciał odpocząć... liczyłem, że po mojej, wymuszonej kadencji będzie ponownie kandydował, ale nie chciał. No i finalnie wyszło jak wyszło... obraził się i odszedł.
Odnoszę wrażenie, że z jednej strony czuł się dobrze tylko jako prezydent, a drugiej strony z jakiś powodów nie chciał tego robić i finalnie czuł się źle...
Przyznam, że jego obecnego postępowania nie rozumiem, ale dalej go szanuję jako kogoś, dzięki komu w ogóle trafiłem do mikroświata (to on mnie ściągnął na początku 2014 z pewnego realowego forum) i jako tegoż menadżera, pod którego przywództwem najpierw zbudowaliśmy ten kraj, a po pewnym czasie wyrwaliśmy do z brudnych łap S***.
Odnoszę wrażenie, że z jednej strony czuł się dobrze tylko jako prezydent, a drugiej strony z jakiś powodów nie chciał tego robić i finalnie czuł się źle...
Przyznam, że jego obecnego postępowania nie rozumiem, ale dalej go szanuję jako kogoś, dzięki komu w ogóle trafiłem do mikroświata (to on mnie ściągnął na początku 2014 z pewnego realowego forum) i jako tegoż menadżera, pod którego przywództwem najpierw zbudowaliśmy ten kraj, a po pewnym czasie wyrwaliśmy do z brudnych łap S***.
