04-12-2020 15:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2020 16:00 przez Karol Medycejski.)
Cytat:Andrzej Swarzewski i ja to w gruncie rzeczy podobne osoby. Mieliśmy zawsze aspiracje do rządzenia wszystkim i wszystkimi, do tworzenia własnej legendy i realizowania coraz to nowszych, trudniejszych celów. Różnica między nim, a mną jest jednak istotna. Kiedy pojawiła się opozycja zagrażająca mojej pozycji, podjąłem działania mające na celu uwalenie jej i zbudowania państwa, gdzie państwo to ja. Nie bałem się niczego i miałem szczerze gdzieś co kto o mnie sobie pomyśli. Nigdy nie bałem się rzucić, ani podnieść rzuconej rękawicy. Swarzewskiemu z kolei brakowało odwagi w kluczowym momencie, w sytuacji, której oczekiwał, którą wykreował.
Mimo tej różnicy to i tak chyba najbliższy mi duchowo nie-Suderlandczyk jakiego poznałem w mikroświecie i jestem zadowolony z nawiązania z nim dość ważnej (dla mnie) znajomości. Jeśli w mikroświecie nie byłbym sobą, chciałbym być nim.
Bardzo dziękujemy Karlu za to wyznanie (robi się nam tu prawie stypa po Andrzeju Swarzewskim, a chyba jeszcze nie zmar(z)ł?). Dobrze, że zwróciłeś uwagę na ten aspekt i tę różnicę. No bo czego by o Andrzeju nie mówić, pisać, czy też wewnętrznie uważać, to jednak nie był on i nie jest takim małym faszystą jak ty, a Bialenia nie była nigdy yoyem, które wysyłało opozycję do obozów koncentracyjnych.

