04-12-2020 18:09
Dziękuję za te głosy i wprowadzenie do problemu przez Sprawozdawcę.
Wyrażając swój pogląd pozwolę sobie zmienić kolejność zagadnień.
1) Jeśli chodzi o kwestię określenia definiensa dla pojęcia siły zbrojne, to moim zdaniem absolutnie nie można kierować się nazwą danej formacji lub jednostki organizacyjnej, zaś trzeba brać pod uwagę jej faktyczne przeznaczenie. Jeżeli zatem dana formacja lub jednostka organizacyjna może być użyta do prowadzenia wojny lub agresji wobec Republiki Bialeńskiej, to powinna być ona kwalifikowana jako składowa sił zbrojnych.
2) Uwaga natury porządkowej.
Cytat:Ten wniosek to zasadniczo marnowanie czasu Radzie Republiki, bo poprawne zinterpretowanie tego ogranicza się jedynie do czytania ze zrozumieniem.
Zwracam uwagę, że ze względu na aspekt formalny, jak i materialny w tej sprawie, wniosek nie jest marnowaniem czasu Radzie Republiki.
Każdy wniosek lub inna czynność inicjująca postępowanie przed Radą, jeśli tylko spełnia wymogi formalne przepisane dla tej czynności, jest godna uwagi Rady i powinna być przez nią rozpatrzona. I już nawet tylko z tego powodu nie ma kategorii wniosków marnujących czas. Zwracam na to uwagę członkom Rady i proszę o powstrzymywanie się od takich komentarzy.
Niemniej, w tej sprawie także aspekt materialny wskazuje, że nie jest to sprawa ani błaha, ani tym bardziej marnująca czas. Zwracam uwagę Wysokiej Radzie, że w przedstawionych dotychczas rozważaniach zupełnie pominięto aspekt fikcji prawnej, zaś wykładnia teleologiczna była szczątkowa.
3) Nie chcę jednak rozwlekać swojego stanowiska, więc postaram się przedstawić je syntetycznie.
Nie ulega wątpliwości, że kryteria uznania państwowości określone w art. 1 ustawy o tym samym tytule oraz przesłanki faktycznego istnienia danego podmiotu w obrocie prawnomiędzynarodowym są różne. Może się zatem zdarzyć, że dana zorganizowana grupa osób uzyska podmiotowość prawnomiędzynarodową, zaś nie będzie spełniać przesłanek do uznania jej za państwo, zgodnie z powołaną ustawą. Może się wręcz zdarzyć, że dany podmiot będzie spełniać powszechnie powoływane kryteria (ludność, władza, terytorium) i będzie uznawany przez wiele podmiotów prawa międzynarodowego za państwo, ale wciąż nie będzie spełniać przesłanek z art. 1 Ustawy o kryteriach uznania innych mikronacji.
Niemniej, należy zauważyć, że ustawa ta ma znaczenie wyłącznie dla wewnętrznego obrotu prawnego, a nie dla prawa międzynarodowego. Zwracałem uwagę na te kwestie i inne w sprawie dot. traktatu z LRM: http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1873
I teraz, w związku z tym, że ustawa ta ma znaczenie dla dla spraw wewnętrznych państwa, należy ją stosować przy odpowiedzi na pytanie dotyczące służby w siłach zbrojnych innych państw, a która to kwestia jest regulowana przepisami innej ustawy, tu Ustawy o Siłach Zbrojnych RB i służbie wojskowej. W mojej ocenie w stosunkach wewnętrznych przepis (art. 1) o uznawaniu danej zorganizowanej wirtualnej społeczności (tak według mnie należy raczej definiować mikronację) za państwo jest swoistą fikcją prawną, jeśli patrzy się przez pryzmat ew. przesłanek ogólnych z prawa międzynarodowego, które to prawo przyjmuje pewien automatyzm w kwalifikacji prawnej danych stanów faktycznych po zaistnieniu pewnych podstawowych przesłanek. Aczkolwiek i ten pogląd nie jest podzielany przez wszystkich - zwłaszcza zwolenników traktowania prawa międzynarodowego jako zbioru zasad i reguł w służbie polityce prowadzonej przez podmioty tego prawa. Oznaczałoby to wówczas, przy przyjęciu tego drugiego poglądu, że jeśli strony zgadzają się, ze A nie jest B, to dla prawa następuje taki właśnie skutek.
Podkreślam jednak, że z punktu widzenia wykładni językowej i systemowej nie ma to znaczenia dla ustalenia statusu państwa dla potrzeb wewnętrznego obrotu prawnego w Republice. Jedyny wyjątek to uznanie państwowości danej mikronacji w traktacie, mimo że nie spełnia ona przesłanek z Ustawy.
Pozostaje zatem jeszcze kwestia wspomnianej wykładni celowościowej. Zatrzymanie się bowiem na konstatacji, że ma tu zastosowanie swoista fikcja prawna, byłoby wciąż zastosowaniem jedynie wykładni językowo-logicznej i systemowej. Patrząc zaś celowościowo, racjonalnemu prawodawcy (podkreślam, że nie jest to określenie prawodawcy bialeńskiego co do tożsamości ale jedynie nazwa postulatu w wykładni i stosowaniu obowiązującego prawa) powinno zależeć na generalnym wykluczeniu przypadków, gdy obywatel tego państwa służy w jakiejkolwiek formacji lub jednostce organizacyjnej, niezależnie od jej nazwy, a która może być wykorzystana do prowadzenia wojny lub agresji wobec Republiki (siłach zbrojnych) należących do jakiejkolwiek organizacji, grupy, społeczności choćby była ona zawiązana tylko w sposób nieformalny. Pytanie jednak, czy tak szeroko zakreślona hipoteza mieści się w hipotezie, faktycznie składającej się na normę wynikającą z art. 7 ust. 3. Moim zdaniem nie. Tym bardziej, że istnieją inne przepisy, które można by zastosować w takim stanie faktycznym. Mowa tu choćby o zwolnieniu takiej osoby ze służby w Siłach Zbrojnych RB lub wręcz zastosowaniu norm o charakterze kryminalnoprawnym.
Należy zatem zastanowić się, czy można jakoś zawęzić taką wykładnię teleologiczną, by pozostawała ona w zgodzie z wykładnią językowo-logiczną i treścią uchwalonej normy, będącej fikcją prawną ustanowioną na potrzeby wewnętrznego obrotu prawnego w Republice. Moim zdaniem, w tym konkretnym przypadku, mamy do czynienia z wyjątkiem od reguły-fikcji prawnej z Ustawy o kryteriach uznania innych państw. Stosując zatem wykładnię celowościową, należy uznać, że państwem w rozumieniu art. 7 ust. 3 Ustawy o Siłach Zbrojnych RB i służbie wojskowej jest taki podmiot, który ma stałą ludność, faktycznie wykonywaną suwerenną władzę oraz posiada infrastrukturę informatyczną pozwalającą na interakcję między ludnością oraz między ludnością a organami władzy oraz na wykonywanie tej władzy. Ocena stanu faktycznego, czy dany podmiot spełnia te przesłanki i zachodzi hipoteza określona w art. 7 ust. 3 Ustawy o SZ RB i ma w związku z tym zastosowanie dyspozycja o obowiązku uzyskania zgody należy każdorazowo do właściwego organu, tutaj Dowódcy Sił Zbrojnych RB.
Zgadzamy się chyba zatem co do sentencji, niemniej wskazuję, że prawidłowe dojście do niej w procesie wykładni prawa, wymaga pogłębionej analizy, a nie wyłącznie powierzchownego oparcia się na interpretacji znaków językowych.

