• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szkice Poleskie
#3
prof. net. dr h. c. mgr
Ametyst Faradobus

Kilka słów o wybranych aspektach archeologii dawnego Polesia

Pora powoli przejść do rozważań, które będą dla mnie osobiście o tyle ważne, że w pewien sposób staną się fundamentem badań nad odległą przeszłością mojej Jaruzelimy i okolic. Być może w ten sposób uda się nam rozjaśnić dzieje grodziska pod Starą Rusią oraz kilku innych podobnych obiektów na wschodnim Polesiu. Co prawda jest to pewne odejście od tematu podjętego w poprzednim szkicu, ale nie widzę w tym nic złego, bo ten cykl w założeniu ma mieć charakter zbioru luźnych rozważań koncentrujących się wokół tematyki dawnego Polesia.

Z archeologami jest tak, że oni posługują się dosyć niejednoznacznym pojęciem "kultur". Mówiąc najprościej: znaleziska najczęściej pochodzące z jednego terenu i wykazujące pewne cechy wspólne kwalifikuje się jako jedną "kulturę archeologiczną". Praktyka ta jest dosyć elastyczna i nie zawsze konsekwentna. Czasem kulturę wyróżnia się na podstawie cech narzędzi albo ceramiki (kultura pucharów lejkowatych), innym razem "punktem wyjścia" jest sposób grzebania zmarłych (kultura pól popielcowych), a czasem region (kultura łużycka) lub stanowisko archeologiczne (kultura przeworska). Warto też dodać, że niekiedy poszczególne kultury uznaje się za część szerszych tak zwanych "kręgów kulturowych". Z kolei jedna kultura może składać się z "grup kulturowych".

Historycy bardzo często popełniają ten błąd, że naiwnie próbują utożsamić poszczególne kultury archeologiczne z konkretnymi etnosami i nazwami, które znają z kart źródeł pisanych. Wspominałem już o tym w pierwszym szkicu. Oczywiście niekiedy to podejście się sprawdza, ale w moim przekonaniu taka sytuacja stanowi wyjątek od reguły. Nie trzeba posiadać nie wiadomo jakiego wykształcenia, aby rozumieć, że mówiąc o kulturach archeologicznych mamy na myśli pewne wzorce znajdujące odzwierciedlenie w sferze materialnej i niekoniecznie stanowiące skutek istnienia jakiegoś organizmu państwowego czy plemiennego. Z państwami jest zresztą o tyle łatwiej, że można z nimi powiązać konkretne typy znalezisk. Jeżeli w jakiejś części realowego pogranicza polsko-ruskiego dominują znaleziska w postaci dewocjonaliów o proweniencji wschodniej, a w innej łacinnickie to z dużym prawdopodobieństwem (ale nie ze stuprocentową pewnością) możemy dany teren powiązać z Rusią lub Polską (pytanie w jakim okresie?). Mniej oczywiste są na przykład "dowody" numizmatyczne: łatwo zgadnąć, że znaleziona w Przemyślu moneta z imieniem Ottona III jest świadectwem kontaktów handlowych, a sprawowania przez władców niemieckich władzy nad dzisiejszym Podkarpaciem.

A cóż dopiero możemy powiedzieć o etnosach, o których wiemy tyle, że kiedyś tam istniały mniej więcej na takim i takim terytorium? Po raz kolejny odwołam się do nieistniejącego reala. Kilka lat temu odwiedziłem muzeum historyczne w Mińsku (białoruskim), gdzie pokazano mi różne paciorki mówiąc, że te są po Dregowiczach (plemię zamieszkujące mniej więcej dzisiejszą południową Białoruś), a tamte mają inne cechy, więc przypisano je Krywiczom, północnym sąsiadom tych pierwszych. Kiedy zapytałem o konkretne podstawy takiego rozróżnienia to przewodniczka oczywiście nie wiedziała (nie wymagałem tego od niej), a ja uznałem taki podział za głupi. To, że dany typ paciorka bywa znajdowany na określonym terenie nie jest efektem tego, że jakieś pradawne "władze" Krywiczów nakazały wszystkim Krywiczom produkować taki i taki typ. Niewykluczone, że kultura materialna ludzi należących te tysiąc lat temu z hakiem do tej samej grupy mogła się wewnętrznie różnić i na obszarach pogranicznych/mieszanych upodabniać się bardziej do kultury sąsiadów. Krywicze z południa mogli być Krywiczami, ale w sferze materialnej upodabniać się do północnych Dregowiczów, którzy z kolei mogli pod tym względem różnić się od swoich ziomków żyjących sto kilometrów na południe. Krótko mówiąc raz jeszcze zalecam ostrożność w wykorzystywaniu źródeł archeologicznych.

Oczywiście jeśli jest na sali archeolog to niech mnie poprawi, bo historycy i archeolodzy mają to do siebie, że kiedy jedni mówią o działce drugich to potrafią gadać bzdury.

W drugiej części wykładów przejdę powoli kultur archeologicznych występujących na terenach nas interesujących. Zacznijmy może od moich okolic: w Puszczy Kościeliskiej, w niektórych zakątkach Borów Żelaźnieckich oraz w okolicach Garbowa, Wolnogradu i Apfelbaumstadt archeolodzy wyróżniają znaleziska zaliczane do tak zwanej kultury pucharów w kształcie dupy. Łatwo się domyślić, że nazwa wzięła się od charakterystycznej ceramiki, a konkretnie pucharów przypominających ludzkie pośladki. Występują one niemal we wszystkich stanowiskach archeologicznych nakreślonego przed chwilą regionu. Na stosunkowo niewielkim terenie środkowej Puszczy Kościeliskiej występują także inne cechy wspólne: brązowe noże z charakterystycznym wzorem, amfory lejkowate oraz ornamentyka roślinna. Z kolei na obszarze Borów Żelaźnieckich puchary w kształcie dupy znajdowane są o wiele rzadziej, a wszystkie tego typu stanowiska mają wiele wspólnego z dominującą tam i na całym północnym Polesiu kulturą kurhanów poleskich. W okolicach Garbowa wykształciła się za to grupa podrzędna względem kultury pucharów w kształcie dupy (grupa garbowska), która posiada większość jej cech, ale dodatkowo tamtejsze znaleziska charakteryzują się występowaniem odmiennego typu toporków. Stanowiska z terenu Wolnogradu i okolic są z kolei hybrydą kultury pucharów w kształcie dupy i charakterystycznej dla pogranicza Polesia i Pomorza kultury wilczyńskiej.

Oczywiście można by postawić hipotezę, że znaleziska z Puszczy Kościeliskiej  należy powiązać z jakimś etnosem tam żyjącym albo nawet z jednym ze znanych ze źródeł organizmów protopaństwowych. Argumentem byłoby tu ścisłe podobieństwo znalezisk z określonego, dosyć hermetycznego mikroregionu. Problem polega na tym, że datowanie (czy to na podstawie warstw, w których znajdowano puchary czy to metodą radiowęglową) wskazuje na duży rozstrzał chronologiczny: niektóre stanowiska pochodzą z I wieku naszej ery, a inne są o siedemset lat młodsze! Bardziej uzasadnione byłoby zatem stwierdzenie, że co najmniej przez tak długi okres czasu na wskazanym obszarze popularne były puchary o kształcie przypominającym ludzkie pośladki. Stanowiska z dalszych okolic są świadectwem, że te artefakty niekiedy docierały do nieco odleglejszych okolic, na podstawie czego możemy mówić na przykład o kontaktach handlowych różnych grup ludności. Istnienie grupy garbowskiej i jej toporków pozwala z kolei przypuszczać, że w określonym okresie na tym stosunkowo niewielkim terenie ludność wytwarzała określony typ tego narzędzia. Fakt, że wszystkie znaleziska pochodzą z tego samego stulecia i że takich toporków nie odnaleziono w innych częściach regionu pokazuje, że w tym przypadku wynalazek raczej nie zrobił kariery.

Wspomniałem już o kulturze kurhanów poleskich. W tym przypadku jest charakterystyczny typ pochówku: generalnie w tej części dzisiejszej Bialenii mniej więcej do VIII wieku dominował obrządek ciałopalny (do dziś praktykowany w niektórych regionach i w gwarach poleskich określany mianem holokostu). Północne Polesie (Bory Żelaźnieckie, większa część Puszczy Rosieńskiej, rejon Zielonego Krzyża i Wilczyńca) charakteryzuje się tym, że już od V stulecia coraz częściej występują tu kurhany związane z pochówkami szkieletowymi. Ten typ obrządku zdecydowanie dominuje tam od połowy VI wieku. Jeżeli dodamy do tego znaleziska w postaci łacińskich dewocjonaliów chrześcijańskich można ostrożnie snuć hipotezy o misjach rotryjskich lub innej formie chrystianizacji. Do tego jednak potrzebne są źródła pisane.

[Obrazek: obraz.png]

Duży kurhan typu poleskiego w pobliżu osady Smrodowo w Puszczy Rosieńskiej

Wreszcie jednolita, bo nieposiadająca grup, kultura wilczyńska. Składa się na nią kilkadziesiąt stanowisk zgrupowanych na stosunkowo niewielkim obszarze z centrum na terenie dzisiejszego Wilczyna, gdzie znajduje się sporej wielkości grodzisko. Pojedyncze artefakty związane z tą kulturą odnajdywane są w mniejszych lub większych ilościach w rejonach Wolnogradu i Apfelbaumstadt. Są to przede wszystkim różne rodzaje broni: miecze, topory, groty strzał i włóczni, elementy łuków i tarcz, a nawet hełmy. Do tego dochodzą niektóre typy narzędzi oraz ceramiki. Co istotne: wszystkie te przedmioty posiadają podobne elementy ozdobne i w większości pochodzą z okresu od końca V do połowy VII wieku. W tym przypadku możemy nieco bardziej śmiało utożsamić kulturę wilczyńską z jakąś wojowniczą społecznością istniejącą przez około sto kilkadziesiąt lat. Znowu jednak podstawę stanowić mogą dopiero choćby fragmentaryczne dane pochodzące ze źródeł pisanych.

[Obrazek: obraz.png]

Elementy uzbrojenia charakterystyczne dla kultury wilczyńskiej

Nie wspominam póki co o innych kulturach z obszaru Polesia: prądnickiej, urn z piachem, ceramiki z kutasami albo królisko-rosieńskiej. Być może przyjdzie jeszcze na to czas. Póki co, zgodnie z duchem całego cyklu, przyświecał mi raczej cel edukacji w zakresie metodologii. Przy okazji przekazuję Kulegom nieco bardziej konkretną wiedzę, dzięki której łatwiej będzie Wam śledzić moje wywody źródłoznawcze.

Za jakiś czas postaram się też o mapę stanowisk oraz o bardziej oryginalne rysunki znalezisk.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]


Wiadomości w tym wątku
Szkice Poleskie - przez Ametyst Faradobus - 10-10-2020 12:15
RE: Szkice Poleskie - przez Ametyst Faradobus - 12-11-2020 13:43
RE: Szkice Poleskie - przez Ametyst Faradobus - 23-12-2020 22:47



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości