01-03-2021 12:41
W trakcie pogawędki dwóch lenników z Rzeszy jeden z nich począł się przechwalać:
-Ja to jak wsiądę rano do samochodu na jednym końcu mojego lenna, to do drugiego krańca docieram dopiero po zmroku.
Na to jego rozmówca:
-Współczuję, też miałem kiedyś taki kiepski samochód.
———
Przychodzi facet do lekarza w Wolnogradzie po diagnozę na podstawie wykonanych badań. Doktor mówi:
-Niestety nie mam dobrych wieści, został panu tydzień życia.
-Ale jak to panie doktorze? I co ja teraz pocznę? Mam jeszcze tyle do zrobienia, nie mogę teraz umrzeć! Czy jest jakiś sposób, by to wydłużyć?
-Jest pan żonaty?
-No nie.
-To niech pan poślubi Dżamaharijkę.
-Ale jak to? Po co, skoro został mi tydzień życia?
-Jak pan to zrobi, to ten tydzień zmieni się w wieczność.
-Ja to jak wsiądę rano do samochodu na jednym końcu mojego lenna, to do drugiego krańca docieram dopiero po zmroku.
Na to jego rozmówca:
-Współczuję, też miałem kiedyś taki kiepski samochód.
———
Przychodzi facet do lekarza w Wolnogradzie po diagnozę na podstawie wykonanych badań. Doktor mówi:
-Niestety nie mam dobrych wieści, został panu tydzień życia.
-Ale jak to panie doktorze? I co ja teraz pocznę? Mam jeszcze tyle do zrobienia, nie mogę teraz umrzeć! Czy jest jakiś sposób, by to wydłużyć?
-Jest pan żonaty?
-No nie.
-To niech pan poślubi Dżamaharijkę.
-Ale jak to? Po co, skoro został mi tydzień życia?
-Jak pan to zrobi, to ten tydzień zmieni się w wieczność.

