Ametyst Faradobus napisał(a):Co prawda w międzyczasie wpadłem na pomysł, aby część tego sprzętu wysłać do Jaruzelimy, ale jakoś sobie poradzę z kurierami.
Dostawę zrealizowali piloci wynajęci w Ronon Shield. Na skutek dwóch okresów pilnowania Wyspy Suderland oraz toczonych tam walk z komunistami najemne siły lotnicze Ronon Shield sa bardzo rozbudowane, a jakoś obecnie nie ma kontraktów - a więc w sumie im sie nie spieszy. Mogę tych ludzi Tobie pozostawić, do czasu aż wyszkolisz odpowiednio swoich gwardzistów-lotników.
Zastanów się czy nie przydałby się chociaż jeden samolot dwumiejscowy AT-326M do szkolenia - też może przenosić uzbrojenie (choć w przeciwieństwie do AT-326K nie ma stałego, zabudowanego uzbrojenia), poza rakietami powietrze-powietrze. W przypadku TF-5 nie ma problemu, bo to samolot szkolno-bojowy - dwumiejscowy, ze zdublowanymi przyrządami pilotarzowymi w obu kabinach. Pełniąc rolę myśliwca lata z jednem pilotem, ale w przypadku zadań rozpoznawczych czy ataków na cele naziemne zwykle leci dwóch pilotów (w takich przypadkach "druga para oczu" bywa przydatna). W śmigłowcach w kabinie strzelac też są uproszczone przyrządy i jest możliwość pilotowania maszyny z przedniej kabiny - a więc i tutaj szkolenie nie jest problemem.
