Obawiam się, że problem nie leży w braku polityki wewnętrznej, bo to jest raczej skutek, a nie przyczyna. Pomijając błąd jakim było tutaj nawpuszczanie różnych trolli, których obecność powoduje zniechęcenie normalnych mikronautów. To po prostu brakuje wyzwań... Zdecydowanie ciekawsze jest tworzenie niż potem prowadzenie czegoś już w miarę wypracowanego.
Do tego mamy rozbicie dzielnicowe... kilka krajów kilkuosobowych. Brakuje przenikania się tego wszystkiego. Stąd przyszłością może być integracja nordacka, ale pod warunkiem stworzenia jednej wspólnej i dobrej techniczne platformy informatycznej.
Zmiany w wewnętrznej polityce niczego nie zaktywizują... Same w sobie do niczego nowego nie będą prowadziły.
Jedyną radą moim zdaniem jest jakieś działanie międzynarodowe. Kilkanaście osób bawi się w kilka krajów - tylko jak doprowadzić do tego byśmy robili to wspólnie? By istniał swobodny przepływ ludzi i inicjatyw...
Do tego mamy rozbicie dzielnicowe... kilka krajów kilkuosobowych. Brakuje przenikania się tego wszystkiego. Stąd przyszłością może być integracja nordacka, ale pod warunkiem stworzenia jednej wspólnej i dobrej techniczne platformy informatycznej.
Zmiany w wewnętrznej polityce niczego nie zaktywizują... Same w sobie do niczego nowego nie będą prowadziły.
Jedyną radą moim zdaniem jest jakieś działanie międzynarodowe. Kilkanaście osób bawi się w kilka krajów - tylko jak doprowadzić do tego byśmy robili to wspólnie? By istniał swobodny przepływ ludzi i inicjatyw...
