09-10-2021 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2021 22:49 przez ʿĀlija zawdżat Akrypa.)
> były portale do świata Realnego
W Dreamlandzie kiedyś wybrałam się na wyprawę awanturniczą na Cyberię, gdzie odkryliśmy gwiezdne wrota. Coś dla Ronona.
I nie tylko gwiezdne wrota. Jak doniósł Puls WinkTown, odkryta (i zniszczona) została także fabryka produkująca klony Zayuma.
Fantastyka w mikroświecie zawsze istniała, nawet tworzona przez takich miernych ludzi bez polotu* jak ja. A że yoyonacje zawsze próbowały niewolniczo kopiować z kijem w dupie nieistniejący real, to już nie moja sprawa.
* Tak autentycznie kiedyś zostałam określona.
> sam jestem człowiekiem, którego głowie mieszka Świadomy Węgiel
Czo ta Roksana.
> skoków do przodu bez ryzyka popadania w absurdy
Ale absurdyzm jest właśnie najlepszy!
Tak Wandystan miał bardzo dużo rzeczy utrzymanych w klimacie fantastyczno-absurdalno-surrealistycznym. Taka Sarmacka Armia Ludowa była w zasadzie z założenia parodią realnych armii, choć taki tow. Radziecki próbował ją jakoś organizować na poważnie. Some of it’s greatest hits:
Wandystan był także w kosmosie i kolonizował Marsa. Nie wiem, jak udało się tam przebić przez nieprzenikalną barierę między rzeczywistością wirtualną a realną, ale nie takie rzeczy już się w sci-fi zdarzały…
W Dreamlandzie kiedyś wybrałam się na wyprawę awanturniczą na Cyberię, gdzie odkryliśmy gwiezdne wrota. Coś dla Ronona.
I nie tylko gwiezdne wrota. Jak doniósł Puls WinkTown, odkryta (i zniszczona) została także fabryka produkująca klony Zayuma.
Fantastyka w mikroświecie zawsze istniała, nawet tworzona przez takich miernych ludzi bez polotu* jak ja. A że yoyonacje zawsze próbowały niewolniczo kopiować z kijem w dupie nieistniejący real, to już nie moja sprawa.
* Tak autentycznie kiedyś zostałam określona.
> sam jestem człowiekiem, którego głowie mieszka Świadomy Węgiel
Czo ta Roksana.
> skoków do przodu bez ryzyka popadania w absurdy
Ale absurdyzm jest właśnie najlepszy!
Tak Wandystan miał bardzo dużo rzeczy utrzymanych w klimacie fantastyczno-absurdalno-surrealistycznym. Taka Sarmacka Armia Ludowa była w zasadzie z założenia parodią realnych armii, choć taki tow. Radziecki próbował ją jakoś organizować na poważnie. Some of it’s greatest hits:
- Specjalny Batalion Uderzeniowy pod dowództwem majora Godzilli
- Zongijscy lotnicy latający na niczym
- Destrojery szynowe
- Gwiezdnowojenni szturmowcy w Marynarce
- bonus content: Chorąży Ciorescu salutuje gości z Bialenii (przewińcie na dół)
Wandystan był także w kosmosie i kolonizował Marsa. Nie wiem, jak udało się tam przebić przez nieprzenikalną barierę między rzeczywistością wirtualną a realną, ale nie takie rzeczy już się w sci-fi zdarzały…

